#PG6D1
Było lato, ja w sukience szłam na zajęcia dodatkowe. Ważne w tej historii jest to, że gram na dużym instrumencie, który noszę na plecach.
Gdy przechodziłam jedną z ulic dużego miasta, zaczepił mnie pewien pan.
Wyrwał mnie z zamyślenia, więc zdążyłam odnotować, że był dość stary i trochę hm... Odrzucający.
Usłyszałam, jak mówi:
- Jestem Mikołajem w Polsacie, jak się dobrze wokół mnie zakręcisz, to cię wypromuję, he, he, masz (w tym momencie wcisnął mi w rękę wizytówkę) i odezwij się.
Oniemiałam. Stałam przez chwilę z wyciągnięta ręką, w której trzymałam kawałek papieru i nie za bardzo rozumiałam, co się właściwie stało.
Powoli się odwróciłam, zrobiłam parę kroków, wizytówkę wyrzuciłam do kosza.
Dopiero parę minut później dotarło do mnie, co właśnie usłyszałam.
Nastoletnia ja dostałam propozycję wybicia się na uprawianiu seksu bądź innej formy prostytucji z jakimś starym, obleśnym typem.
Przez wiele dni siedziało mi to w głowie, bo zawsze myślałam, że takie rzeczy dzieją się tylko w filmach, że tylko modelki i aktorki dostają takie propozycje/ultimatum jako perspektywę lepszej przyszłości czy kariery.
Poczułam wstręt do siebie (z perspektywy czasu wiem, że był nieuzasadniony) za to, że może wyglądam na taką, która by się sprzedała.
Nikomu nigdy o tym nie powiedziałam, ale chociaż minęło wiele lat, nadal to wspomnienie budzi we mnie niesmak...
I bardzo się cieszę, że nie byłam na tyle naiwna, by tę wizytówkę zachować.
Z racji tego, że często byłam zaczepiana, bo instrument, na którym gram budził duże zainteresowanie, mam parę innych historii z tym związanych. Dajcie znać w komentarzach, czy chcecie poczytać.
Już nigdy nie spojrzę tak samo na Mikołaja w Polsacie.
nie rozumiem po co ukrywać co to za instrument, skoro mozna po prostu napisać... plus wkurzające są te żebrania "Dajcie znać w komentarzach, czy chcecie poczytać", "... ale to historia na inne wyznanie, napiszcie czy chcecie usłyszeć"
Może nie chcialo jej się pisac wszystkiego od razu lub nie wiedziała czy się przyjmie coś tego typu.
Z drugiej strony teraz tyle ludzi narzeka na wyznania, często słusznie, czasem niekoniecznie, że może lepiej faktycznie zapytać, czy ktoś byłby w ogóle zainteresowany danym tematem... Wszystkim się nie dogodzi, ale po co strzępić język (czy klawiaturę), jeśli wyznanie i tak nikogo nie obejdzie, a jeszcze wielu zirytuje.
Ale skąd mamy wiedzieć czy nas zainteresuje historia, której jeszcze nie przeczytaliśmy? xD po to jest poczekalnia i głosowanie..
Niewykluczone, że chodzi o wiolonczelę (plecy ---> duży) ale no unika tego słowa jakby to była nie wiadomo jak ściśle tajna tajemnica xD
Ale jaki to instrument???
Wiolonczela ;)
Fortepian :D
Hahah, Anda, może od razu organy kościelne?
bardzo duży siusiak.
O tym nie pomyślałam...
Flet poprzeczny
Majer zminusowany, tego bym się nie spodziewał...
Fujara
@Kiro - bo pomimo mych czystych intencji dziewczyny mają kosmate skojarzenia.
Padła wiolonczela... Padła tuba... A może to jednak kontrabas? :o
Mam nadzieję, że to nie chodzi o tego Mikołaja z "Mikołajkowego spotu reklamowego"?
Też o tym pomyślałam.. Oby nie. Ale przegladam internety i innego nie widze 😱
obczaiłam tego mikołaja, chyba ten sam jest od wielu lat. Faktycznie obleśny typ.
Może mówił o wypromowaniu gry na tym instrumencie, a wy odrazu czarne scenariusze. A mogłaś być teraz gwiazdą!
"Ważne w tej historii jest to, że gram na dużym instrumencie, który noszę na plecach." nie rozumiem czemu jest to ważne? że niby dlatego typ Cię 'poderwał'? chciał żebyś się wokół niego zakręciła, wiec prędzej chodziło o samą Ciebie- twarz, figurę... chyba że jarają go duże instrumenty noszone na plecach
Właśnie chciałam pisać, że według mnie to nie ma zupełnie znaczenia
Może ma w tym sensie, że dzięki temu zwrócił na nią szybciej uwagę i chciał ją w domyśle "promować" pod kątem jej talentu, czyli grania na wiolonczeli w telewizji, czy coś.
Mnie kiedyś wciągnął na swoje podwórko sąsiad i wciskał 50 zł w zamian za to, że go pocałuję..
No i jak zwykle zabrakło najważniejszego ;)
Nie chcemy
Można z czymś takim iść na policję?
Bo ja bym kurna poszła :/