#PCAq7
Staram się nie włazić ludziom pod nogi, nie pakować w wąskie przejścia, nigdy nie proszę o przepuszczenie w kolejce. Najczęściej sama przepuszczam ludzi, bo nawet mając 10 przedmiotów na taśmie ślimaczę się z wykładaniem, pakowaniem, płaceniem i odchodzeniem, a gdy mam mijać kogoś z psem, wózkiem, to po prostu schodzę na bok i udając że czytam sms/poprawiam coś czekam aż ta osoba przejdzie. Ja naprawdę nie chcę być "odczuwalna" z moim kalectwem dla reszty i bardzo się staram. Gdybym mogła, to bym robiła zakupy z dostawą, ale nie mogę. Jest mnóstwo dobrych ludzi, kochanych, współczujących, bezinteresownych, ale...
Jest mi przykro, gdy rodzic/opiekun nie wytłumaczy dziecku, żeby nie kopało w moje kule, nie skakało nad nimi, nie biegało wokół mnie slalomem, nawet gdy o to grzecznie proszę. Albo gdy ludzie nie pilnują psów i któryś wystraszony moimi "pałąkami" podbiega, warczy i szczeka, a czasami nawet się rzuca. Niestety to są nagminne sytuacje, te z dziećmi i psami. Gdy słyszę/widzę dzieci albo psy to już się boję, chociaż fafiki uwielbiam. Mój stan 7 razy uległ pogorszeniu, bo się przewróciłam/straciłam równowagę/zostałam kopnięta/poszarpana za nogawki i upadłam. Moje krzyki i prośby w takich sytuacjach spotykają się z jeszcze gorszymi krzykami i groźbami. W sklepie pół biedy, jest monitoring, ale na ulicy nie ma. Nawet gdybym miała siłę, to nic nie wywalczę.
Ludzie, ja nie mogę się bronić! Nikogo tymi kulasami nie pobiję, nie zastrzelę nimi nikogo, nic nie mogę, bo poruszam się w zawrotnym tempie ok. 2km/h a co 200 metrów muszę siadać na ławce. To że mam 25 lat i brak widocznych oznak (poza kulami) mojego stanu, nic nie zmienia. Nie jestem niczyim wrogiem.
Dziękuję wszystkim tym tym, dzięki którym jest mi lżej. Którzy widząc mnie, nie widzą zagrożenia, a kogoś kto potrzebuje pomocy. Zwłaszcza pewnej mocno starszej Pani, która widząc mnie z siatką zakupów wzięła ją ode mnie i zaniosła mi ją pod drzwi, bo ja ledwie człapałam, a jeść musiałam. I ta Pani była dużo sprawniejsza niż ja...
Podziwiam Twoją odwagę i determinację, serio.
Absolutnie nie powinnaś udawać, że Cię nie ma. Jesteś pełnowartościową osobą i masz takie same prawa jak inni. Jeśli ktoś musiałby poczekać dłużej w kolejce, to korona mu z głowy nie spadnie. A nawet gdyby pojawiły się jakieś uszczypliwości, to świadczą tylko o tej drugiej osobie - może i ma sprawne ręce i nogi, ale w środku jest zapewne bardzo malutkim człowieczkiem ;)
Na psy i dzieci niestety trudno coś poradzić, bo to osoby zależne od dorosłych i właścicieli. Tak jak zostaną wychowane czy przypilnowane, tak też będą się zachowywać w stosunku do otoczenia. Dlatego życzę Ci, żebyś w swoim życiu trafiała na samych dobrych ludzi.
Ej, ale zasługujesz na to, żeby zajmować przestrzeń na świecie. Twoje kule wcale nie stanowią obciążenia dla otoczenia i nie musisz robić wszystkiego, aby ułatwiać życie wszystkim dookoła.
Dobrze się Ciebie czyta, trafiło do mnie to, co napisałaś. Czuć, że jesteś sympatyczną osobą. Chętnie bym Ci jakoś pomógł. Daj znać, jeśli stworzysz jakąś zbiórkę, czy coś, zapiszę sobie to wyznanie i będę tu zaglądał co jakiś czas.
Powodzenia.