#PBVCJ

Moja przyjaciółka zaprosiła mnie na swoje 18. urodziny. Była zima, minus 15 stopni i ja marznąca idąc po ciemku do niej (mieszkamy w tej samej miejscowości). Przechodząc koło remizy, usłyszałam syrenę. Chciałam iść na tę imprezę, ale jak zwykle instynkt strażaka wygrał i zamiast szaleć na urodzinach, pojechałam do wypadku samochodu, który wpadł w poślizg i uderzył w drzewo. Na szczęście zderzenie było niedaleko. Na drodze szklanka, nas troje (ja, dowódca i kierowca). Górski teren w połączeniu z ekstremalnie śliską drogą spowodował, że zarówno PSP, jak i inne jednostki i karetka miały problem z dotarciem na miejsce zderzenia. Na szczęście poszkodowany był tylko jeden, młody chłopak, którego kojarzyłam z widzenia. Zaczęliśmy go wycinać z auta we trójkę. Praca masakryczna. Dobrze, że wtedy byłam w pobliżu remizy, bo dwóch strażaków nie dałoby rady. Karetka i PSP dotarli po ok. 30 min. Chłopak w stanie krytycznym został przewieziony do szpitala. Wyciągnęliśmy go w ostatniej chwili. Ale to nie koniec historii...

Rok później wybrałam się na narty na pobliski stok. Wybrałam porę, gdy trasa była praktycznie pusta. Nie do końca pamiętam co się stało, ale wypadłam z trasy. Ocknęłam się w szpitalu. Lekarze powiedzieli, że zostałam odnaleziona w sama porę. Gdyby pomoc nadeszła później, mogłam stracić palce, a nawet umrzeć.

Okazało się, że chłopak, którego rok wcześniej wyciągnęłam z samochodu, uratował mi życie. Zjeżdżając ze stoku, zauważył nartę, którą zgubiłam podczas upadku, zatrzymał się i postanowił rozejrzeć się za jej właścicielem. Po kilku dniach przyszedł mnie odwiedzić w szpitalu. Pierwsze zdanie jakie powiedział brzmiało „To teraz jesteśmy kwita”.
I nie, nie jesteśmy razem, ale zostaliśmy przyjaciółmi.
NFZ Odpowiedz

Bardzo piękne wyznanie.

nata Odpowiedz

Pozdrawiam druhnę! Swoją drogą do wyjazdu nie musi być pełen zastęp, czyli 6 osób? (Pytam, bo nie wiem, nie jestem w jocie)

pozytywnax3 Odpowiedz

Czy w OSP nie jest tak ze 6 ludzi musi być zanim samochód wyjedzie? Mnie tak kiedyś uczyli :(

zonamatka

nie, nie jest tak

kiez Odpowiedz

Tak było. Nie zmyślam.

girolamo15 Odpowiedz

A na imprezę zdążyłaś?

wteklocki Odpowiedz

Czegoś nie rozumiem - każdy może tak sobie wsiąść z dowódcą straży i pojechać do wypadku?

Dragomir

Chyba była w ochotniczej czy coś.

Dodaj anonimowe wyznanie