#P77eL

Miałam wtedy 5 lat, kiedy rodzice dostali telefon z przedszkola, że biję chłopców. W domu miałam rozmowę na temat tego, że dziewczynce nie wypada bić, popychać, szczypać, drapać, targać za włosy czy obrażać innych, w tym chłopaków, którzy to najczęściej mnie denerwowali. Przyjęłam to wszystko z powagą i przez kilka dni byłam grzecznym dzieckiem. 

Do czasu, kiedy moja koleżanka przypadkowo wpadła na jakiegoś chłopczyka podczas zabawy w ganianego. Ja jako, że lubiłam porządek podeszłam do chłopczyka i przypominając sobie wszystko, co rodzice mówili pomyślałam i... oplułam go. W końcu tego mi nie zabronili.
qwerty91 Odpowiedz

To podobnie miał mój syn:P bawił się w Picassa na ścianie. Powiedziałam, że po ścianie malować nie wolno, dzięki czemu następnym razem pomalował.. podłogę. Wymieniłam wszystkie rzeczy, które mi przyszły po głowie, których nie wolno malować. Cóż, zapomniałam o telewizorze..

Dziewczyna

A może łatwiej było powiedzieć co może malować ? :D haha

qwerty91

dziewczyna- tego też próbowałam.. ;)

Naija1 Odpowiedz

Dobra historia :D Nie mniej niesamowicie mnie denerwuje gdy ktoś mówi "dziewczynie to nie wypada". Nikt nie powinien nikogo bić, bez względu na płeć.

Anneliese

Racja. Ale chłopcy od wieków się tarmoszą i siłują "tak na żarty" by udowodnić swoją siłę i męskość .
Dziewczynki nie powinny udowadniać swojej męskości....
Może ewentualnie swoje męstwo (w sensie odwagę) ale męskość perfidnie trzaskając innych po twarzy?

Aisog

Tak, "dziewczynce nie wypada" jest jednym z najgorszych tekstów jakie słyszałam, no jeszcze "uśmiechnij się", albo "nie garb się", a jeśli ktoś sobie zasłuży, to może dostać, ale tak nieszkodliwie

Kitty

"Dziewczynie to nie wypada"...
Z moim obecnym chłopakiem od początku znajomości byliśmy przyjaciółmi. Nasze szkoły były w tym samym mieście dość niedaleko siebie, więc po lekcjach spotykaliśmy się na stacji, żeby razem wrócić pociągiem do domu. On spotkał swojego kolegę i rozmawiał z nim. Jest dobry w nieśmiesznych żartach, po których - jako osoba z zaburzeniami nastroju - potrafiłam zrobić coś więcej niż tylko strzelić focha.
Szczęśliwiec, który po około 2-3 miesiącach od wydarzenia wyszedł z friendzone'u, podczas rozmowy z kolegą na mój temat zagadał "dotknij ją, nie gryzie". Wymierzyłam mu cios pięścią prosto w twarz i nie ukrywam, że gdyby znów coś takiego powiedział, zrobiłabym to samo. Przemoc jest zła, ale bronić się trzeba umieć :D

dominica1393 Odpowiedz

Jesteś genialna xD

pla123 Odpowiedz

Ja gdy byłam mała rodzice zostawili mnie na chwilę sama powiedzieli co nie mogę robić Ale... nic nie powiedzieli że nie mogę pomalować kibelka :D

Dodaj anonimowe wyznanie