Miałam wtedy 5 lat, kiedy rodzice dostali telefon z przedszkola, że biję chłopców. W domu miałam rozmowę na temat tego, że dziewczynce nie wypada bić, popychać, szczypać, drapać, targać za włosy czy obrażać innych, w tym chłopaków, którzy to najczęściej mnie denerwowali. Przyjęłam to wszystko z powagą i przez kilka dni byłam grzecznym dzieckiem.
Do czasu, kiedy moja koleżanka przypadkowo wpadła na jakiegoś chłopczyka podczas zabawy w ganianego. Ja jako, że lubiłam porządek podeszłam do chłopczyka i przypominając sobie wszystko, co rodzice mówili pomyślałam i... oplułam go. W końcu tego mi nie zabronili.
Dodaj anonimowe wyznanie
To podobnie miał mój syn:P bawił się w Picassa na ścianie. Powiedziałam, że po ścianie malować nie wolno, dzięki czemu następnym razem pomalował.. podłogę. Wymieniłam wszystkie rzeczy, które mi przyszły po głowie, których nie wolno malować. Cóż, zapomniałam o telewizorze..
A może łatwiej było powiedzieć co może malować ? :D haha
dziewczyna- tego też próbowałam.. ;)
Dobra historia :D Nie mniej niesamowicie mnie denerwuje gdy ktoś mówi "dziewczynie to nie wypada". Nikt nie powinien nikogo bić, bez względu na płeć.
Racja. Ale chłopcy od wieków się tarmoszą i siłują "tak na żarty" by udowodnić swoją siłę i męskość .
Dziewczynki nie powinny udowadniać swojej męskości....
Może ewentualnie swoje męstwo (w sensie odwagę) ale męskość perfidnie trzaskając innych po twarzy?
Tak, "dziewczynce nie wypada" jest jednym z najgorszych tekstów jakie słyszałam, no jeszcze "uśmiechnij się", albo "nie garb się", a jeśli ktoś sobie zasłuży, to może dostać, ale tak nieszkodliwie
"Dziewczynie to nie wypada"...
Z moim obecnym chłopakiem od początku znajomości byliśmy przyjaciółmi. Nasze szkoły były w tym samym mieście dość niedaleko siebie, więc po lekcjach spotykaliśmy się na stacji, żeby razem wrócić pociągiem do domu. On spotkał swojego kolegę i rozmawiał z nim. Jest dobry w nieśmiesznych żartach, po których - jako osoba z zaburzeniami nastroju - potrafiłam zrobić coś więcej niż tylko strzelić focha.
Szczęśliwiec, który po około 2-3 miesiącach od wydarzenia wyszedł z friendzone'u, podczas rozmowy z kolegą na mój temat zagadał "dotknij ją, nie gryzie". Wymierzyłam mu cios pięścią prosto w twarz i nie ukrywam, że gdyby znów coś takiego powiedział, zrobiłabym to samo. Przemoc jest zła, ale bronić się trzeba umieć :D
Jesteś genialna xD
Ja gdy byłam mała rodzice zostawili mnie na chwilę sama powiedzieli co nie mogę robić Ale... nic nie powiedzieli że nie mogę pomalować kibelka :D