#P4ov4
W gimnazjum dopiekła mi moja nauczycielka od matmy. Byłam naprawdę dobra z jej przedmiotu i to chyba jej nie odpowiadało. Doszło do tego, że dawała mi osobne sprawdziany 2x trudniejsze żebym tylko się pomyliła. Nic z tego... Potem także "pomyłki" co do ilości punktów, pytanie co lekcje i uwagi za każdy głośniejszy oddech. No wiecie, full service. Uznałam, że nadszedł czas na zemstę.
Idealna okazja nadarzyła się w tłusty czwartek. Jako że moja mama ma cukiernię, zaoferowałam się, że przyniosę pączki dla nauczycieli. Pączka nauczycielki od matmy doprawiłam środkiem na przeczyszczenie i zaznaczyłam, żeby wiedzieć który to. Ale nie byłam tak głupia żeby dać jej go osobiście, o nie. Podrzuciłam go na przerwie do klasy. Zabrałam też cały papier z toalety nauczycielskiej. Widok mojej nemezis wybiegającej w połowie lekcji do kibelka niesamowity. Było warto. Chociaż pewnie będę smażyć się w piekle ;)
A czy to nie jest tak, że gdy dostajesz inny sprawdzian, to możesz iść z tym do dyrektora?
Przypomniało mi się, jak w LO miałam rozszerzoną biologię, ale byliśmy podzieleni na dwie grupy z różnymi nauczycielami. Nasza nauczycielka czepiała się nas, że mamy tak złe oceny w porównaniu z tamtą grupą, że się nie uczymy itp. W końcu powiedzieliśmy dość i zarządaliśmy porównania naszych umiejętności z drugą grupą. Druga grupa wstawiła się za nami u swojej nauczycielki i panie dogadały się, że na jeden sprawdzian wymienią się testami. I w końcu wyszło, że to nie my jesteśmy debilami, a nauczycielka bierze pytania z kosmosu.
Dlaczego tak sądzisz?
@JezdemPsychiatrom
To całkiem możliwe. Po prostu niektórzy nauczyciele są bardziej wymagający, inni mniej. Pytanie tylko czy nauczycielka stawiająca lepsze oceny stawia je za nic (mam taką sytuację w klasie), czy ta druga przesadza z poziomem testów?
U mnie w technikum nauczyciel matematyki dawał połowie uczniom dużo trudniejsze sprawdziany, ale nikt nigdy nie miał pretensji, bo wiedzieliśmy, że on nie chce nikogo oblać. Jeśli ktoś sobie nie radził z trudniejszą grupą, to następny sprawdzian dostawał łatwiejszy.
Dzięki takiemu zabiegowi jadę na trójach z matmy, ale jestem lepiej przygotowany do matury :)
Ale ona z Tobą za to jak Cie traktowała
I znowu będą razem. To będzie piekło.
xdd
Będzie piekło... Paliło... :D
Widzę tutaj na anonimowych Geniusze Zua. Sam Fredro mógłby się uczyć na temat zemsty
Ej, z tym papierem to przesadziłaś... Żartuję, dobrze zrobiłaś.
"Doszło do tego, że dawała mi osobne sprawdziany 2x trudniejsze żebym tylko się pomyliła." - kolejna osoba, która nie umie zawalczyć o swoje :D mam nadzieję, że traumy nie ma :)
Oj próbowałam walczyć - mama była w szkole i u dyrektorki. Ale ona miała to w poważaniu i nic z tym nie robiła. Mogłam pisać do kuratorium, ale rodzice mi powiedzieli, że nie ma co robić zamieszania bo to mój ostatni rok. Miałam wtedy 16 lat i nie byłam tez tak obeznana ze wszystkimi instytucjami. Traumy chyba nie ma bo jestem w technikum informatycznym ;)
Nauczycielka bardzo niesprawiedliwa i wredna. Według mnie, dobrze zrobiłaś.
Bardzo dobrze! Swojej też bym tak chętnie zrobiła
ZA GÓWNO NIE IDZIE SIĘ DO PIEKŁA 😁😂
Czy tylko mi się wydaje, że podawanie nauczycielowi środka na przeczyszczenie jest kiepskim sposobem na rozwiązywanie swoich problemów? To zemsta dla zemsty, nijak nie zmieni sytuacji, nauczyciel nie zacznie myśleć, że "ta biegunka to głos z niebios by nie dręczyć tego ucznia".
Jak nauczyciel zobaczy lub się domyśli to można narobić sobie w ten sposób sporych problemów włącznie z wydaleniem ze szkoły. Takie pomysły w wieki 16 lat, brawo.
Oh ah.. Rządy pisu, prawy i sprawiedliwy się znalazł..
Właśnie w wieku 16 lat takie pomysły są dopuszczalne :) Później już nie wypada a wcześniej to za duży "chardkor". A z wyrzuceniem ze szkoły bym nie przesadzał z tego powodu. Jednak zabranie papieru to szczyt chamstwa godzący też w innych nauczycieli :)
Osobiście wątpię, żeby tak było.