#P0KFm
Pewnie każdy z Was zna ten moment, kiedy ma się straaszną ochotę na lody, z nadzieją otwiera się zamrażalkę, a w pudełku po lodach znajduje się jedynie koperek?!
Cóż... U mnie poszło to o krok dalej.
Pewnego gorącego lata i mnie dopadła ochota na lody, jednak lenistwo wygrało - do sklepu nie poszłam. Postanowiłam przeszukać zamrażalkę.
Pełna nadziei baraszkuję wśród zamrożonego mięsa, aż w końcu mam - moje upragnione lody. Waniliowe, no ale niech już stracę.
Jem sobie w najlepsze, mimo że smak nieco odbiega od wanilii, no ale przecież najważniejsze jest to, że po koperku ani widu, ani słychu.
Z kontemplacji nad smakiem lodów wyrwała mnie mama, która właśnie wróciła z pracy. Zawołała mnie do kuchni. Przypomniałam sobie, że zapomniałam schować ów pojemnik z lodami, więc pewnie mnie upomni. Ale nic z tych rzeczy! Zapytała tylko:
- Co za baran zjadł smalec z pudełka po lodach?
Tak, owym baranem byłam ja...
Do dziś nie jem lodów.
edit: smalec, nie słoninę, uhh.
Od początku wiedziałem że to będzie smalec 😕
Smalec... to musialaby byc w takim razie wanilia z bakaliami ;)
Niekoniecznie ☺ Smalec może też być gładki ☺
I serio dałaś rade to przełknąć?!? WOW :D ja bym po zapachu tego nie tknęła (lody a smalec maja inny zapach) :D
@takamama:
Mocno zmrożone rzeczy nie mają zapachu.
Mrożenie zabija zabach - przynajmniej do czasu rozmrożenia.
I nie czułaś, że trochę za tłuste i mdłe jak na lody? O.o
No i smalec z pewnością nie smakuje jak wanilia... 😂
Placebo ;)
Nie, nie poczułam. Nie pachniało jak smalec, bo było zamrożone, smaku też jako tako zadnego nie miało. :D
Skąd wiesz, że tłuste i mdłe? Próbowałaś? :DD
jak jest dobrze przyprawiony, to nie jest mdły ;)
Zamrażalkę? Czy tylko ja mówię zamrażarkę?
Nie, nie tylko ty 😉
Bo zamrażarka jest formą poprawną, nie wiem skąd wzięła się ta 'zamrażalka'.
Nawet logicznie rzecz biorąc, skoro włosy suszy suszaRka, trzemy na taRce, to dlaczego niby mrozić mielibyśmy w zamrażalce...
Ale pierzemy w pralce, a myjemy w umywalce... ;p
Ja kiedyś znalazłam w zamrażarce coś, co wyglądało jak ''lodowe kostki o smaku coli'' Dobrze, że była na nich etykietka bo inaczej zjadłabym zamrożone małe larwy dla rybek :D
Ja kiedyś dodałem tutaj historię,jak po imprezie zacząłem jeść z garnka "zupę" (mieliśmy aneks kuchenny i nie chciałem budzić rodziców,więc było ciemno). Okazało się ,że były to zlewki,a małotego zacząłem jeść "mięso",htóre okazało się być ścierą do mycia garów....
Alkohol zabił ci smak
Pamiętam ją doskonale.. :D
U mnie lody zjada się na bieżąco, nie mam co szukać w zamrażarce :D udało mi się uniknąć natknięcia na koperek czy smalec :D
hah, dokładnie, u mnie leżą tam najwyżej kilka minut - na czas rozpakowania reszty zakupów ;)
To musiała być wyjątkowo smaczna słonina skoro się nie zorientowałaś 😂
Teraz to smalec 😀
Jak mogłaś nie zauważyć różnicy :D W sumie po czymś takim też nie wiem czy bym jadła lody:)
Eee tam, zimne ? Zimne ! Po co drążyć temat.
Czemu do dzisiaj ich nie jesz? Jakiś wstręt masz?
Nie tyle co wstręt - po prostu już nie mam na nie ochoty. :D