#Osmtf
To wyznanie sprawiło, że uwierzyłam, że jest dla mnie jeszcze nadzieja.
Jestem okropnie nieśmiała i w szkole uchodzę raczej za cichą, szarą myszkę. Mam jedną "przyjaciółkę", która ciągle mi docina i się wywyższa, bo ona jest popularna.
Jestem teraz w 8 klasie (nowy system) i idę niedługo do liceum. Idę na inny profil niż "przyjaciółka". Powiedziałam sobie: to dla mnie szansa!
Mam zamiar się przełamać i zacząć być otwarta dla innych osób z klasy.
Dla was to nic nadzwyczajnego, ale dla mnie to będzie niezwykły przełom w moim życiu.
Życzę Ci żeby się udało i zadziałało :)
Zastanawiające jest to, co piszesz o swojej przyjaciółce, "przyjaciółce". Wygląda na to, że służysz jej za tło, w porównaniu do którego wygląda ona na lepszą, zabawniejszą itp., a docinkami trzyma cię na "twoim" miejscu, żeby nie okazało się przypadkiem, że też jesteś coś warta, może nawet więcej od niej. To dość toksyczna znajomość, dobrze zrobisz, gdy skorzystasz z okazji i ją urwiesz lub ograniczysz.
W nowym środowisku warto się przełamać, ale nie pozuj na kogoś, kim nie jesteś, bądź bardziej otwartą i towarzyską wersją siebie.
Powodzenia!
Powodzenia! Wykorzystaj wakacje na udoskonalenie samej siebie. Ja w gimnazjum też byłam okrutnie nieśmiała, nigdy nie udzielałam się na klasowej konwersacji, trzymałam się z jedną dziewczyną, której nawet nie lubiłam, a teraz w liceum znam się i rozmawiam ze wszystkimi, sama inicjuję rozmowy na czatach, poznaję mnóstwo nowych ludzi, bo zaczęłam prowadzić swój własny mały biznes. Trzymam za Ciebie kciuki z całych sił.
Mnie, na nieśmiałość, pomagało wyobrażanie sobie, że jestem treserem lwów, a moje opory to lew, którego muszę okiełznać.
Pomogło. Choćby nie wiem jak wielką tremę miałam, nawet brew nie drgnęła.
Tak że, powodzenia! Pokonaj swojego lwa!
Miłym początkiem twojej odważnej przygody byłoby powiedzenie jej co o niej myślisz, teraz lub na koniec roku.
Wiele Polek to praktykuje. W Polsce nieśmiałe, a za granicą bardzo śmiałe.
Wiesz z autopsji? ;)
Tylko ja tu jestem takim lajkonikiem...
Za ładną buźkę pracy nie dostaniesz.
@scor
Ale brzydka też znalezienia pracy nie ułatwi ;)
@Venrosa - Z wiwisekcji tego zjawiska. To niekończące się badanie terenowe przy kufelku z kumplami. Jako prawdziwie ścisły umysł w życiu kieruję się tylko dowodami. Anegdotycznymi.
Stulejką wieje od Ciebie na kilometr. Aż dziw, że jakieś cichodajki Cię bronią...
Też miałam bardzo mało znajomych w gimnazjum. Poszłam wtedy do liceum w innej miejscowości niż reszta w której większość osób już się znała, a ja byłam tą nową. Na przerwach przechodząco po korytarzu, co chwilę mówiłam do kogoś "cześć" i liczba ludzi, którą tam poznałam powodowała, że chciałam tam chodzić :) Nawet teraz z chęcią bym tam wróciła :p
Tak więc uśmiechaj się do ludzi i nie bój się podchodzić do kogoś pierwsza! Być może to spowoduje, że inni, których jeszcze nie znasz, sami do Ciebie zagadają :)
Też tak chciałam. Ja się zadawałam zwyrzutkami zawsze, więc gdy poszłam do liceum od razu uderzyłam do ładnych fajnie ubranych dziewczyn. Wyszło z tego tyle, że odkryłam gdzie moje miejsce. Ja do tych lepszych nie pasowałam i szybko to wyszło w relacji.
U mnie było odwrotnie- do mnie zawsze w nowych grupach podbijali ci przebojowi "bo jesteś taka ładna", a jak okazywało się że nie jestem taka przebojowa na jaką wygladam[?] (tylko cicha i zamknięta w sobie) to maks miesiąc i już byłam wolna od takich ludzi. Trochę bez sensu takie ocenianie po wyglądzie. Przykre też że niektóre nastolatki myślą, że jak nie przynależą do jakiejs konkretnej grupy to już coś nie tak-nie ma lepszych i gorszych, są różni. A teraz dodatkowo insta świat promuje tylko jakiś debilny wzorzec dupiastych lasek i przypakowanych ksieciuniow
We wrześniu poszłam do pierwszej liceum i zastosowałam tą samą metodę, o której mówisz. Wydaje mi się, że zadziałało i mam nadzieję, że Tobie też się uda!
Taak! Życzę ci powodzenia :D