#OqHNk
Mieszkałam w bloku, ale nawet w "centrum" były domki jednorodzinne itd. Chodząc na zakupy do jednego z większych marketów mijałam kilka takich domów, właściwie to była taka ulica. Pewnego wieczora jak zawsze idąc na zakupy usłyszałam płacz dziecka i zobaczyłam, jak na jednym z podwórek matka ciągnie 5-letniego chłopca za rękę, niemal unosi go w powietrze i uderza (niby przysłowiowy klaps), ale kiedy ustałam i przyglądałam się sytuacji, wyglądało to groźniej... Malec krzyczał wniebogłosy, matka wyzywała go od najgorszych... W pewnym momencie zobaczyła mnie - szpiega wyglądającego zza drzewa - i szybko wciągnęła chłopca do domu i głośno trzasnęła drzwiami.
Później jeszcze wiele razy przechodziłam obok tego domu, widziałam jak na podwórku kilkoro mężczyzn piło, kilka razy nawet widziałam tę panią z dziećmi (miała ich więcej) kupującą alkohol. Ta sytuacja chodziła mi po głowie przez miesiąc, może nawet więcej, dręczyłam się.
Sobota wieczór, ciepło, ok. 20, jak tylko weszłam na tę ulicę usłyszałam płacz dzieci, od razu wiedziałam skąd. Podeszłam bliżej, na podwórku impreza, jacyś pijani debile leżą na trawniku, śmieją się, dziecko gdzieś płacze, ale nie widzę. No i odważyłam się, zadzwoniłam na policję. Sama dorastałam w domu, gdzie była przemoc i alkohol, czułam, że muszę.
Policja przyjechała, gdy imprezowicze zauważyli radiowóz uciszyli się, i rozmawiali nie wiedząc, że o nich chodzi. Dodam, ze dziecko nadal gdzieś płakało, nie potrafiłam powiedzieć skąd. Policjantów poinformowałam o tym co się tu dzieje, co widziałam. I wiecie co stało się dalej? Zaczęły przychodzić sąsiadki i mówić, że to patologia, że 5 dzieci (od 16 do 3 lat), że rodzice piją, dzieci nocami uciekają z domów, śpią w pobliskim parku, przemoc, awantury. Ja myślałam, że oszaleję...
Policja spokojnie zapytała dlaczego nie oni wezwali policję, na to większość typowych moherków spuściła głowy i pod nosem wymamrotali, że cyt. "oni nie chcą się nikomu w życie wpieprzać"... Zabrakło mi słów. W międzyczasie leciały w naszym kierunku wiązanki, szczególnie w stronę policjantów. Ja przyjrzałam się i na podwórku, w krzakach, zobaczyłam wystający bucik. Powiedziałam to policjantowi, który po chwili wszedł ze mną na posesję. Chłopiec leżał miedzy krzakami agrestu, płakał z bólu, miał zakrwawioną twarzyczkę i nie mógł nawet wstać. Karetka, jeszcze więcej policji.
Pojechałam z chłopcem na pogotowie. Złamane 2 żebra, ogólnie był poobijany, cały w siniakach. 5-letni chłopiec. Odwiedzałam go, wiem tyle, że rodzice zostaną ukarani, dzieci odebrane...
Proszę was, reagujcie. WY MOŻECIE POMÓC.
Szacunek, siostro!
Nie chcę myśleć co by się stało z tym dzieckiem gdybyś nie zauważyła tego bucika.. :c
Żal mi tych dzieciaków :c
(Jakkolwiek to nie zabrzmi jesteś facetem oglądającym Wspaniałe stulecie? Jeśli tak, to podziwiam c: , nie znam żadnego, dla którego nie byłby to wstyd c: )
@EarthQ Tak, jestem facetem oglądającym ten wspaniały serial :D W dodatku czuję z tego powodu dumę! :D
A mi się Wspaniałe Stulecie nudzi, przepraszam Sultanie :D
@Wiiix Wybaczam, piękna damo :3 (jeśli powiesz, że jesteś facetem to się załamię :D)
O mężu mój!
@HurremSultan Żono moja! Serce moje! Nie ma takich jak my dwoje! ♥
Też oglądam :)
@Sultan Masz szczęście, jestem damą (może nie piękną) 😂😂
Nie musisz się załamywać 😂😂
Bardzo dobrze postąpiłaś niestety w tych czasach lepiej patrzeć na coś z góry niż pomóc
Krwawy... nick pasuje, niestety, do wyznania...
Krwawy Baron, widzę że fan/fanka harrego Pottera. Ooo nie jestem sam :-)
Halo, halo co zwalasz winę na czasy? (Pewnie posypią się minusy)
Nick to tylko nick nie ma żadnego znaczenia jest on zaczerpnięty z gry którą kocham czyli Wiedźmin 3
Ale z HP też go znam
To prawda, ale winy nie ponoszą czasy. Wszystko zależy od ludzi, a tych bezinteresownie dobrych jest niestety stanowczo za mało. Poza tym w wyznaniu były starsze osoby, które żyły już wcześniej. To przykre, ale dużo ludzi twierdzi tak jak mocherki lub nie chce im spór tracić czasu.
Nie wiem ja nie zwalam winy tylko na czasy bo wiem że wcześniej tak było ale na pewno w mniejszym stopniu teraz jak coś drastycznego jest to zamiast pomóc wyjmują telefony i kamerują lub robią zdjęcia raz na przystanku facet bił swoją żonę może dziewczynę stała tam także grupa ok 20 latków którzy zamiast pomóc dziewczynie zaczęli podburzać jeszcze tego faceta który ją uderzył ale na siebie też zły byłem bo mogłem zareagować wcześniej
Taak, moherki zawsze najmądrzejsze, ,,jaka to ta dzisiejsza młodzież", a jak przychodzi co do czego, to najlepiej siedzieć na czterech literach, bo problem sam się rozwiąże...
Nie wiem jak was ale mnie ciekawi co z tymi dziecmi działo się dalej.
Ja tez jestem ciekawa choć znam procedury i zapewne rodzice utracili prawa
Ciekawe z kim mieszkają i jak sobie radzą.
Jak tak mozna dzieci traktowac?! Rozumiem dac klapsa ale zeby katowac? Bestie nie ludzie!!! dla tych dzieci byloby o wiele lepiej gdyby juz dawno trafily do jakiejs placowki, sasiedzi widzieli co sie tam dzieje i nie reagowali a mogliby im pomoc. W glowie mi sie to nie miesci!! Jak mozna przejsc obok czegos takiego obojetnie?!?!?!
Nawet nie wiesz jak się cieszę ze zareagowalas i dzieci zostały im odebrane ;) cudownie ze nie żyją już w patologi
Tolerowałam to długo ale już nie wytrzymam... W JAKIM PRZYSŁOWIU JEST MOWA O KLAPSIE?! Ostatnio jest moda na wszystko przysłowiowe, przysłowiowa babcia, przysłowiowy kawałek ciasta... no ludzie
Brawa za postawę
Podczas interwencji przypadkiem raz złamałem nos takiemu "ojcu"... Przypadkiem, dwa dni po urodzeniu sie mojego syna..
Czyżby policjant wśród anonimowych? ;)
Trzeba było jeszcze mu fiuta złamać żeby się dalej nie rozmnażał
Jak czytam o wyznanie to najchętniej to sprzedałbym każdemu z tych pijaków po dwa strzały.