#OlNzb

W lipcu zaczęłam nową pracę. Na rozmowie wszystko wydawało mi się jak najbardziej OK. Oprócz szefowej jest nas czworo, ja i dwie inne dziewczyny i kolega. Są bardzo zgrani. Szybko zrozumiałam, że do nich nie pasuję. O ile szybko przywykłam do tego, że są dość głośni i bardzo spoufalają się dosłownie z każdym, nieważne, czy klient czy kurier (flirtowanie, eksponowanie dekoltu, bardzo dwuznaczne żarty), przyzwyczaiłam się do maniery mówienia jednej z koleżanek ("Dżizaz, jesteś największą sztywniarą ever"). Nie potrafię jednak polubić kolegi. Bardzo mnie irytują jego przechwałki, ile dziewczyn miał w łóżku i opowiadanie tych historii ze szczegółami.

Kiedy odchodziłam zająć się pracą podśmiewali się, że jestem cnotką niewydymką. Dziewczyny nie mają nic przeciwko klepaniu w pupę czy dotykaniu piersi, ja jednak od razu powiedziałam, że sobie tego nie życzę, zwłaszcza że mam narzeczonego. Byłam jednak w szoku, że cała trójka w pracy popala trawkę, a kolega regularnie bierze kokainę, a szefowa nie widzi problemu, dopóki ich projekty są dobre. Na początku raz dałam się namówić, żeby w piątek po pracy iść na drinka. Czułam się przy nich jak dziwadło, a przynajmniej takie mieli miny, kiedy wypiłam jednego małego drinka, bo nie przepadam za alkoholem, co spokojnie wyjaśniłam. Wtedy kolega zaproponował mi tabletkę "żebym wreszcie wrzuciła na luz", dziewczyny bardzo chętnie się poczęstowały. Stanowczo podziękowałam. Od narkotyków trzymam się z daleka, zwłaszcza że moja przyjaciółka kilka lat temu zginęła potrącona przez naćpanego kierowcę. Od tego czasu kilka razy słyszałam, jak rozmawiali, że szefowa powinna mnie zwolnić i zatrudnić kogoś normalnego.

Wszystkiego dopełniły moje urodziny dwa tygodnie temu. Przyniosłam tort, tak jak robiłam we wcześniejszej pracy. Ekipa wpadła w zachwyt, było całkiem miło, dopóki nie zaczęli wyliczać jaki alkohol i rozluźniacze przydadzą się na wieczór. Delikatnie wyjaśniłam, że mam już plany, zamierzałam świętować z narzeczonym i naszymi przyjaciółmi. Obrazili się i teraz jawnie komentują moje sztywniactwo. Szefowa poradziła, żebym nieco wyluzowała.

Nie wiem co ze mną nie tak. Narzeczony pociesza mnie, że nic, przyjaciele też. Obecnie szukam nowej pracy, mam nadzieję, że się uda, bo nie raz słyszałam, że jestem dobra w tym co robię.

A co jest całkiem anonimowe - kolega z pracy został zatrzymany za jazdę na ostrym kacu. Nikt nie ma pojęcia, że to ja zadzwoniłam na policję bo nie chciałam, żeby kogoś potrącił.
Feniks06 Odpowiedz

Fakt, powinnaś zmienić pracę. Nie pasujesz do zespołu. Męczysz siebie i męczysz ich.

Natomiast jak tak czytam Twoje wyznanie to rzeczywiście mam wrażenie bardzo sztywnej osoby. Nie mówię, że masz się zachowywać jak oni ale serio jakoś tak brzmisz jak osoba z drugim kręgosłupem zrobionym z kija.

ohlala

Wszystko zależy od tego, czy przesadza, czy nie. Bo jeżeli ci ludzie faktycznie zachowują się tak, jak opisuje, to wcale jej się nie dziwię, też miałabym kij w dupie przy takich osobach. Nie ma nic zabawnego czy fajnego w tym, co opisała. Ale jeśli przesadza z opisem, to może i jest trochę sztywna.

Corazwiecejpustki

Nie zmienia to w niczym faktu, ze do zespolu faktycznie nie pasuje.

bazienka

sztywna, bo nie daje sie obmacywac lowelasiwi od 7 bolesci albo nie znajduje wspolnego jezyka z prymitywna kolezanka ( dzisas)

Feniks06

Nie, brzmi jak osoba z kijem w d ponieważ na każdym kroku bije z jej słów poczucie wyższości. W każdym aspekcie. Po prostu wali na kilometr poczuciem, "jestem od was lepsza". Jej w ludziach z pracy nie pasowało kompletnie nic. Nie mówię, że Ci ludzie to jakieś ideały ale nie wierzę że ich obraz nie jest podkręcony a ich wersja by nam nie powiedziała jeszcze więcej o samej autorce. Ciężko polubić kogoś kto Ci całym sobą cały czas okazuje poczucie wyższości. A takie poczucie ja wyczuwam z tonu autorki. Jako, że więc prawda lubi leżeć pośrodku to zakładam, że sztywniaczka nie bardzo będzie miała szanse dogadać się z dysfunkcyjna grupa.

rutabo

No tak ma kij w dupie bo nie daje sie łapać za cycki i tyłek. Nic głupszego dzis chyba nie usłysze. Bo nie zazywa narkotyków i nie chleje na pracowniczych imprezach. Ja tam uzywkom nie odmawiam na pracowniczych imprezach, ale kazdy ma swój rozum i wolny wybór. Podporzadkowanie się grupie to idiotyzm i moze wynikac z niskiej samooceny. Takie mierne osoby szukaja akceptacji u innych i napedzaja się nawzajem, kto bedzie bardziej cool. Dla mnie to załosne, jak wiem o co chodzi. Trzeba by sie znizyć do ich poziomu, zakompleksionych ludzików. Które uwazaja ze ktos się wywyzsza jak nie potepuje tak jak oni.

Wniosek. Jak masz zasady, szanujesz się znaczy wywyzszasz się bo nie chcesz sie zeszmacic. LOL

Eureenergie

Aha, czyli powinna dać się obmacać jakiemuś staremu oblechowi, żeby nie być sztywną? Chyba coś ci się pomyliło. Firma to nie burdel

PiratTomi

Tak w zasadzie jest lepsza od tych cpunow.
Typ jest oblesnym zbokiem, który oblapia dziewczyny. Do tego prowadzi pojazd pod wpływem używek.
One to takie tępe karyny, które chętnie sięgają po używki.

To dlaczego dziewczyna ma udawać, że jest gorsza od nich, choć ewidentnie jest lepsza od tej patologii, bo nie stacza się jak oni?

bazienka

Feniks, bo jak dla kogos priorytetami sa cpanie ( w pracy!!) czy bycie kreska na scianie i seksualnym pogotowiem dla kolegi, to sorry ale jest od nich lepsza z automatu...

Wrath1

Myślę, że jakby wskoczyła któremuś na qtasa, to byłaby wystarczająco wyluzowana. Teraz trzeba to tak rozgrywać, bo inaczej zostajesz dziewicą orleańską z kijem w tyłku. Faceci lubią takie przeleciółki.

Feniks06

Napisze wprost najprościej jak się da bo widzę, że jest problem z rozumieniem treści czytanej. Nie chodzi o to co robiła a czego nie robiła z nimi. Chodzi o to w jakim tonie to opisała. Jak ktoś z moich wypowiedzi wyciąga jakaś pochwałę dla opisanych zachowań to ja już na braki w rozumieniu niewiele poradzę. Z wypowiedzi bije poczucie wyższości od początku jej pracy. Jeszcze zanim ich dobrze poznała. To, że oni są dysfunkcyjni to jedno. I w żaden sposób nie wyklucza to możliwości, że autorka równoczesnie jest sztywniaczką lub ma postawę wyższości która okazuje w otoczeniu. A może nie jest. Nie wiem. Mówię o tym jakie mam odczucia sposobu w jaki opisała sytuacja.

A poza tym nie mam 5 lat by wierzyć w to, że jak ktoś opisuje historie to jest to cała prawda.

Zobacz więcej odpowiedzi (10)
Awtroil Odpowiedz

Fajnie jeżeli w firmie panuje luźna i przyjacielska atmosfera, ale nie aż tak luźna. Są pewne granice - a obmacywanie, czy branie narkotyków w pracy to już lekka przesada.

bazienka Odpowiedz

zawsze mozesz ich podpiertolic na policji, zwlaszcza kolege, za posiadanie narkotykow
raz, drugi, trzeni, oczywiscie aninomowo ( popros jakas osobe, ktorej nie masz np. na fejsie i nie mozna jej z toba powiazac

ToTylkoJa90

Podpierdzielić kogoś za posiadanie, bo nie dogaduję się z nim w pracy? O, masakro.

bazienka

podpierdzielic kogos za posiadanie, bo to PRZESTEPSTWO i typ stwarza zagrozenie dla siebie i innych
a teraz wyobraz sobie, ze siada w tym stanie za kierownice

PiratTomi

Szok, że ktoś dał plusa komentarzowi TTJ90.

bazienka

ze swoim ok, niech sie stacza na wlasny rachunek, spoko
przy czym zeby nie bylo nie mam nic przeciwko okazjonalnemu zapaleniu blanta, ale oni tam jakies ostrzejsze cpunstwo uprawiaja jesli robia to na kazdej imprezie ( i toz pigulami i cholera wie czym jeszcze) oraz jelsi robia to w pracy niemal codziennie
ale jak mowilam taka osoba stwarza zagrozenie dla innych np. siadajac za kierownice- nie wiemy, cyz to robi, czy nie, lepiej dmuchac na zimne
przestan wyciagac z doopy tematy, ktore tu nie padly, bo to zenujace

PiratTomi

A teraz pomysl, że on może tym handlować, ale dopóki nikt go nie przyłapie, to po prostu tylko to posiada. Może wrzuca to do drinków nieświadomych dziewczyn, by móc je molestowac.

To patus, a nie normalny człowiek, który nie szkodzi innym. On jest yebanym zbokiem, który chętnie obmacuje dziewczyny. Kto wie, jakie ma pomysły, gdy jest pod wpływem.

Wrath1

W wyznaniu stoi jak byk, że proponowano jej drinka z tabletką, więc pewnie masz rację. Pewnie skończyłaby zgwałcona gdzieś w krzakach.

PiratTomi

Ją znał, więc zrobił jej uprzejmość i zapytał, a skąd wiesz co robi, gdy nie ma koleżanek obok, a go tak bardzo swędzi ku*as.

Wrath1

Dlatego najlepiej niech w ogóle nie chodzi na te ich firmowe posiadówy. Incelstwo nie zna słowa „nie”.

PiratTomi

Ale niech też uchroni potencjalne ofiary i zgłosi, że typ posiada narkotyki.

Wrath1

Też za tym jestem. Ale pewnie zaraz spadłoby nią, że doniosła, więc srsly niech rozgląda się za jakąś nową posadą.

Zobacz więcej odpowiedzi (3)
Eureenergie Odpowiedz

No i dobrze zrobiłaś, jeszcze by kogoś zabił. A w ogóle to zmień pracę. Takich prymitywów z jakimi przyszło Ci pracować to nawet w paleolicie nie widzieli.

tramwajowe Odpowiedz

Jeśli oni Cię nazywają sztywna, czy cnotka, to nie widzę problemu byś Ty też ich jakoś nazywała np. rozmawiajac z kimś przez telefon przy nich.
Moja koleżanka kiedyś mówiła o naszym zespole 'moje pojebki' co było z sympatią. A kolega o tym samym zespole z pogardą mówił 'prostaki'.

Ssynapse Odpowiedz

Daj namiary na tą firmę

Corazwiecejpustki

Hmm, no cos w tym jest.

Niezywa

No chłopcy by sobie pomacali cycki he.

rutabo

Nie masz w okolicy burdelu :-)

bejbe

Tez bym chętnie dołączyła

Elektron Odpowiedz

Wyluzuj🤣

Dodaj anonimowe wyznanie