#OlNfa

Historia sprzed roku - mój pierwszy samodzielny lot samolotem. 17-letnia ja miałam wracać z Londynu do domu, czyli Szkocji. Jestem z natury osobą dość roztargnioną i niepraktyczną, ale postanowiłam udowodnić sobie, że jak chcę, to mogę być niesamowicie pozbierana.

Samolot miał odlecieć o godzinie 9 rano w niedzielę, więc wstałam o 4, walizka spakowana już dzień wcześniej, zrobiłam się na bóstwo i nawet zakręciłam włosy lokówką. Sprawdziłam 30 razy, czy wszystko mam - telefon, portfel, paszport, bilety - po czym wyruszyłam na lotnisko.

Dotarłam na lotnisko trochę po 6 i dumna jak paw, z gracją toczę moja walizkę przez halę odlotów. Ach, jaka ja dorosła. Spojrzałam na tablicę odlotów i, dziwna sprawa, coś nie widzę mojego samolotu. Sprawdzam raz, drugi - czyżby odwołali? Postanowiłam, że zapytam się w informacji i wyciągam w tym celu mój bilet. Patrzę - a na nim data wczorajsza.

Uczucie? Trochę jakbym była we śnie albo po długim maratonie filmowym. Pierwszy odruch - dzwonię do mamy. Po dłużej chwili odzywa się mocno zaspany głos (przez tę adrenalinę zapomniałam, że jest 6 rano w niedzielę) - opowiedziałam jej całą historię i zaczęłam w trakcie chichotać. Cała sytuacja wydała mi się wtedy tak komiczna i beznadziejna, że nie mogłam się powstrzymać. Miałam w portfelu £40 funtów i kilka drobnych (nie starczy na lot last-minute), nawet karty kredytowej wtedy nie posiadałam i nie miałam żadnych bliższych znajomych w Londynie.

Na szczęście na lotnisku było WiFi, a moja mama jest pomysłowa nawet o 6 rano w niedzielę. Kupiła mi bilet na następny lot tego dnia i wysłała mi e-bilet. Kosztowało to oczywiście straszne pieniądze, ale mamę chyba zżerał wstyd, że zapomniała datę przylotu swojego własnego dziecka i jakoś to przełknęła.

Kryzys zażegnany. Wtedy patrzę na bilet - mama zapomniała mi zarezerwować bagaż główny. Miałam ze sobą walizę jak słoń, no i co tu z nią zrobić? Trzeba jakoś ze sobą zabrać. Idę z sercem w gardle do obsługi lotniska zapytać, ile będzie mnie kosztować dodanie bagażu. Powiedziano mi, że kosztuje to £40 i wskazano gdzie mam iść nadać bagaż. No cóż - pomyślałam - przeżyję bez śniadania, najważniejsze, że walizka doleci.

Nadeszła moja kolej i podałam moją walizkę. Pan był przemiły - zagadał do mnie czemu mówię ze szkockim akcentem, skoro mam polski paszport, okazało się przy okazji, że ma jakieś polskie korzenie i przepada za polskim jedzeniem. Miło nam się gawędziło i szykowałam się już żeby zapłacić te nieszczęsne £40 funtów, ale on wtedy mrugnął do mnie, powiedział "nikomu nie mów" i nadał moją walizkę za darmo.

I tak skończyło się moje "bycie pozbieraną".
NoJaNieJestemPewien Odpowiedz

Podobna historia ze mną, tylko, że na lotnisko przyjechałem dzień wcześniej... Nie chciałem mówić rodzicom ze "taki głupi jestem" więc spałem na lotnisku.

KochamKryminaly

Ja miałam odebrać siostrę z lotniska i też przyjechałam dzień wcześniej 😂😂

malerudewredne

Lepiej za wcześnie niż za późno :D

TruskawkowyPudding

A ja myślałam, że autorka przyjechała dzień wcześniej😉

Jasnosiwa

Moj tata zawsze ledwo co zdaza/spoznia sie. Z dwojga zlego lepiej w te strone :P

Dreamy Odpowiedz

Dobrze, że jesteś zaradna. Ja prawdopodobnie usiadłabym na środku lotniska i rozmyślała, czy starczy mi na pistolet, żeby palnąć nim sobie w łeb:D

Sandziunia

Hahah, ja bym sie pewnie rozpłakała, ze zostanę tam na zawsze xD

Lewkonja

@Dreamy, czemu tak dramatycznie i niepraktyczne?

Jasnosiwa

Leze i placze ze smiechu po twoim komentarzu ! xd

LordRahl

Cóż, w takim razie to ja Ci udzielę odpowiedzi więc £40 nie starczyło by autorce na żaden pistolet.

lawendowaa

W czym jest zaradna?? :D

glimi Odpowiedz

Ja lecialem z Krakowa do Seattle. Wszystko idzie dobrze. Wysiadam na lotnisku we Frankfurcie i powoli czlapie na lot za ocean. Doczlapalem to bramki z ktorej mial byc lot i siedze. Po jakims czasie zaczalem sie zastanawiac dlaczego na monitorze jest Dallas a nie Seattle ale stwierdzilem ze pewnie to jakis poprzedni lot i sie zmieni. Na jakies 30min przed wpuszczaniem do samolotu spacerowalen kolo innych bramek i bum okazalo sie ze moj lot byl dwie bramki dalej i gdyby nie moje spacerowanie to pewnie bym go przegapil :D

Tak wiec trzeba sprawdzac rozklad odlotow czy bramka sie nie zmienila :S

Mayoko Odpowiedz

I tak nieźle jak na 1 lot samolotem. Ja jak bylam 1 raz to ogrom lotniska mnie przytłaczał i w sumie nie wiem czy bym się tak szybko ogarnęła co jak gdzie, gdybym pomyliła loty. Pomijając moje zestresowanie samym lotem :D

lalala321 Odpowiedz

Miły pan ;)

Reliance Odpowiedz

Miło ze strony tego pana :D

ZielonookaWilczyca Odpowiedz

Dobrze, że nie dostałaś ataku histerii albo coś xd
Czyli śniadanie miałaś. Wiwat pan od walizków xd

xwiktooo Odpowiedz

Ja w wieku 13 lat polecialam sama do Stanow, wszystko fajnie pomijajac kilka h placzu I fakt ze stewardessa wywalila na mnie jedzenie.

Hehehuhu1 Odpowiedz

No nieźle :D

Lelele24 Odpowiedz

. <-- fajne wyznanie o sierotce z lotniska :)

Zobacz więcej komentarzy (14)
Dodaj anonimowe wyznanie