Gdy byłam młodsza, przeczytałam opowiadanie z serii „Gęsia Skórka”, w którym dziewczyna nie dostawała odpowiedzi na listy od swojej koleżanki, która wyjechała na obóz. Jedynymi osobami, z którymi rozmawiała, były jej mama i nowy sąsiad, którego podejrzewała o bycie duchem. Ostatecznie jednak okazało się, że to ona jest duchem i umarła w pożarze.
Od tej pory, kiedy przez dłuższy czas nie dostaję od nikogo wiadomości (czy to SMS, czy na Fb, czy gdziekolwiek indziej) przechodzi mnie myśl, że może umarłam i dlatego nikt mi nie odpisuje.
Dodaj anonimowe wyznanie
Brzmi jak "Szósty Zmysł".