#OdOVk
Od jakiegoś czasu syn wykazywał zainteresowanie sportem...
Nie mówił o tym, bo wypowiedzenie kilku słów na tydzień jest jego górną granicą, ale gdy zauważył w TV np. reklamę, w której ktoś biega albo robi pompki, to też próbował. Dla mnie to był szok, to jak stumilowy krok w nawiązaniu kontaktu.
Ostatnio byłem z nim na siłowni, bałem się że ktoś może wytykać palcami, albo że będzie panikował i ostatecznie narobimy tylko hałasu, lecz spotkałem tam mnóstwo wyrozumiałych ludzi, byłem w szoku jak wszyscy byli tolerancyjni, ktoś nawet wytłumaczył jak robić poprawnie ćwiczenia, syn był wyjątkowo spokojny, zachowywał się tam jakby był tam codziennie.
Nie skłoniło by mnie to do wyznania, skłoniła mnie ostatnia minuta, gdy już wychodziliśmy mój Syn spojrzał w moją stronę i powiedział "dziękuję tato".
Gdy w domu opowiedziałem o tym żonie, oboje płakaliśmy chyba z pół godziny... Coś czuję, że na siłownię będziemy uczęszczać regularnie.
Mało anonimowe, ale chciałem żebyście wiedzieli.
Fajnie, że znaleźliście coś, co możecie robić razem i jestem pełne podziwu dla ludzi z siłowni :).
Gratuluję zauważenia u syna czegoś, dzięki czemu możecie porozumiewać się w większym stopniu! Bo to nie tylko siłownia istnieje - możecie chodzić na boisko, możecie w domu pokombinować jak macie możliwości z jakimiś ćwiczeniami, możecie jeździć na basen, wychodzić na rowery itd. Powodzenia z taką formą "rodzicielskiej terapii"!
Mój humor, po przeczytaniu tego wyznania, jest mniej paskudny niż wcześniej. Dzięki. Życzę wam wszystkiego dobrego.
Autorze, to jest piekne! I nie tylko anonimowi powinni sie o tym dowiedziec, ale i rodzina, przyjaciele, nauczyciele i inni rodzice dzieci z autyzmem. Bo to wspanialy budujacy przyklad, to po prostu swiatelko w tunelu. Zycze dalszych malenkich cudownych krokow :)
Nie jestem specem, ale to chyba może być olbrzymi krok - nie nazwę tego ani leczeniem, ani terapią, bo to raczej nie to - w kierunku... Kurcze, brakuje mi słowa, jak ktoś ma pomysł, jak to nazwać, to poproszę!
Na pewno jesteście - zarówno Ty Autorze, jak i Twoja małżonka, a najbardziej Twój syn - na bardzo dobrej drodze, aby syn dużo łatwiej mógł się odnaleźć w społeczeństwie i nawiązywać z większa łatwością nić porozumienia z innymi ludźmi, żeby ludzie nie stwarzali niepotrzebnego dystansu do twojego syna.
Zamotałam. Przepraszam.
Ale na pewno bardzo pozytywne wyznanie i trzymam za Was kciuki bardzo mocno! :)
@GoMiNam złagodzenia objawów choroby. Nie ma za co ;)
Socjalizacji?
Autyzm to nie choroba ;)
Tak, socjalizacja to lepsze słowo.
Przełom :)
(Dlaczego Kryzys ma minusy? Stwierdził fakt naukowy).
@WillaWianki Bo ludzie tu nie oceniają pod względem prawdy, a raczej pod kątem "podoba mi się ten komentarz" albo "nie podoba mi się". Jeżeli jakiś fakt kłóci się z ich światopoglądem to zostanie zminusowany bo tak. I mój komentarz to też niestety fakt :)
Lubię takie wyznania :)
@Szzzzza Ja też 😉
Po wyznaniu grubej dziewczyny, która poszła na siłownię i została wyśmiana przez dwóch gości fajnie poczytać, że na siłce są też normalni, wspierający ludzie 💪
Też tego nie rozumiem. Trochę jakby śmiać się z osoby, która po wypadku chodzi na rehabilitację.
Super. Cieszę się razem z wami, także tym jak traktowali was ludzie.
Mam brata z autyzmem wiec dobrze wiem jakie wrazenie robia takie drobne rzeczy, gratuluje i zycze powodzenia :)
A ja się boję. Miałam w grupie dziewczynę z aspergerem, każdy się jej bał. Wyzywała profesorów, przeklinała, pouczała prowadzących, łamała granice, na każdą uwagę reagowała albo płaczem, albo złością, albo i tym i tym. Z wielką fascynacją opowiadała obrzydliwe, drastyczne, a często zboczone historie zupełnie znienacka. Była do tego tęgą babą i każdy w jej bał, bo miała czasem jeszcze gorsze odchyły (głównie śledzenie ludzi). Gdy do Ciebie mówiła, to wręcz wmawiała słowa w twój policzek, bo przysuwała się do każdego niwelując dystans do 5cm. Ja krok w tył, ona za mną. Niestety to ja byłam z nią w parze na każdych laborkach, bo nikt inny nie mial tyle cierpliwości do jej chamstwa, samozapatrzenia i agresji. Dlatego, gdy czytam takie wyznania to się boję, że spotkam Twojego syna albo kogoś mu podobnego i przez jego pakowanie na siłce tym bardziej nie będę miała szansy się przed nim obronić.
Znałam podobną dziewczynę - też śledziła ludzi, też miała jakiegoś rodzaju zaburzenia, nie wnikałam, bo było to w czasach, kiedy jeszcze nie mówiono o tym szeroko. Kiedy trafiło na mnie, spytałam po prostu dlaczego. Odpowiedziała coś w stylu "robisz ciekawe rzeczy, a najbardziej lubię piątek, bo idziesz na tenisa" - w pierwszej chwili mnie zatkało. A później poszłyśmy do jej ojca, wytłumaczył jej, że śledzeni ludzie mogą się bać i nie podoba im się takie zachowanie. Od tego czasu po prostu przychodziła w piątek ze mną na kort i patrzyła na piłkę. Chyba dobrze się bawiła, chociaż nigdy ze mną nie zagrała. 🤷♀️
Autyzm to baaardzo szerokie spektrum, które może obejmować zarówno całkowite wycofanie albo zachowania dziwaczne albo niepokojące, jak i drobne nawyki, niezręczności i zachowania, do których można się przyzwyczaić albo zgoła nie uznać ich za nic nadzwyczajnego, ot osoba ze specyficznym charakterem. Oczywiście z punktu widzenia autystyka to wygląda trochę inaczej (bo on ma w swojej głowie dużo więcej, niż pokazuje na wierzchu), ale zasadniczo nie ma powodu żeby się bać na samo hasło "asperger".
Też znałam w szkole chłopaka z bardzo zaniedbanym aspergerem - mnie drażnił, ale rozumiem, że niektóre dziewczyny mogły się go bać, zwłaszcza że w kilku się zakochał (był na tyle ogarnięty, że fizycznej krzywdy by nikomu nie zrobił, ale robił się po prostu upierdliwy i irytujący). No i też na początku myślałam, że wszyscy aspergerycy są tacy jak on, a potem okazało się, że kilkoro moich znajomych - zwyczajnych ludzi - dostało diagnozę jako aspi właśnie.