Na stacji kolejowej pewna kobieta poprosiła mnie o to, żebym przypilnował jej synka, kiedy ona pójdzie do toalety.
Przez jakieś pół godziny studiowałem z malcem rozkład jazdy pociągów, po godzinie zadzwoniłem na policję. Jego mama nie wróciła.
Już sam fakt, że kobieta prosi OBCEGO człowieka o przypilnowanie swojego dziecka sprawiłby, że włączyłaby mi się czerwona lampka. Przecież nie wiadomo komu oddaje dziecko pod opiekę - a skoro się tym nie przejmuje to dla mnie jest coś nie tak.
Wątpie aby matce tego chłopca coś się stało bo kto normalny zostawia swoje dziecko "na chwilke" z jakimś obcym facetem na stacji kolejowej...
LustrzaneOdbicie
Dokladnie. Nawet na myśl by mi nie przyszło, żeby zostawić swoje dziecko z obcym człowiekiem. Nawet na chwilę.
KateClumsy
Ech... Niby tak. Jakoś tak mój umysł usilnie chciał znaleźć inne wyjaśnienie tej sytuacji, niż domyślne. Trudno i smutno uwierzyć, że są ludzie zdolni do takich rzeczy.
Pierwsze co mi przyszło do głowy to to, że ta "matka" jest porywaczem i się zwyczajnie przestraszyła dlatego "oddała" dziecko komuś innemu. Za dużo chyba Malanowskiego i tego typu programów. >.<
Tej osoby matką nie można nazwać.
Dlaczego oceniasz tę kobietę po krótkim wyznaniu? Nie pomyślałeś, że mogło się jej coś stać? Mała na to szansa, ale nadal jest.
Zostawiła dziecko z obcym facetem - już ten fakt źle o niej świadczy jako o matce.
Nie matką, tylko "madkom''
Pannica, wypierdalaj z tymi swoimi określeniami.. jeszcze może napisz że była szonem co? Ale jesteś zjebana..
Pierwsza myśl - matce coś się stało, druga myśl - matka jest tak chora na duszy, że potrafi obiektywnie ocenić rzeczywistości.
Cazanas, na takich ludzi się tak mówi☺
Smutne... 😔
Już sam fakt, że kobieta prosi OBCEGO człowieka o przypilnowanie swojego dziecka sprawiłby, że włączyłaby mi się czerwona lampka. Przecież nie wiadomo komu oddaje dziecko pod opiekę - a skoro się tym nie przejmuje to dla mnie jest coś nie tak.
Moja mama pracuje na kolei. To co się tam czasem dzieje to jakas masakra. A wystawianie dzieci w ostatniej chwili z ruszającego pociągu to norma
Może coś jej się stało?
Wątpie aby matce tego chłopca coś się stało bo kto normalny zostawia swoje dziecko "na chwilke" z jakimś obcym facetem na stacji kolejowej...
Dokladnie. Nawet na myśl by mi nie przyszło, żeby zostawić swoje dziecko z obcym człowiekiem. Nawet na chwilę.
Ech... Niby tak. Jakoś tak mój umysł usilnie chciał znaleźć inne wyjaśnienie tej sytuacji, niż domyślne. Trudno i smutno uwierzyć, że są ludzie zdolni do takich rzeczy.
Nie wiem czemu, ale pierwsze o czym pomyslalam, to o tym, że popelnila samobojstwo ;-;
Czego te dzieci są winne? 😞
Pierwsze co mi przyszło do głowy to to, że ta "matka" jest porywaczem i się zwyczajnie przestraszyła dlatego "oddała" dziecko komuś innemu. Za dużo chyba Malanowskiego i tego typu programów. >.<
Pewnie to przed 500+ było