#OY6fc
Walczę, ale jest jedno ale... dowartościowuję się tym, że mijane osoby w tramwaju, autobusie, na ulicy, w sklepie są jeszcze bardziej otyłe. W duchu czuję się lepsza, że nie stoczyłam się aż tak. Dziwię im się, że jeszcze nie dotarły do tego punktu co ja, że nie powiedziały sobie "dosyć, biorę się za siebie", że jeszcze im to nie przeszkadza, a często są 2 razy więksi ode mnie. Częściej chodzi o kobiety niż o mężczyzn. I wyobrażam sobie moment, w którym ciężką pracą wreszcie osiągnę sukces i będę mogła triumfować szczupłą, wysportowaną sylwetką i osoby z otyłością będą się tym same wpędzały w kompleksy.
To mnie napędza... chyba jestem okropnym człowiekiem :/
Większość ludzi pociesza się tym, że inni mają gorzej.
Jak działa to nie widzę problemu
Skoro zaczęłaś dopiero to jeszcze sto razy możesz się potknąć, olać i dobić do jeszcze większej wagi, w żaden sposób jeszcze nie jesteś lepsza od grubszych od siebie. Nie wiesz czy i one nie próbowały, ale im nie wyszło. Czy tobie wyjdzie też nie wiesz.
Ale w sumie po co jej to mówisz? Żeby jej przykrość zrobić. Jesteś taka sama, jak autorka :D albo i nie, bo ona tym ludziom nic nie mówi.
Odpowiadam jej na ten urywek tekstu "Dziwię im się, że jeszcze nie dotarły do tego punktu co ja, że nie powiedziały sobie "dosyć, biorę się za siebie"", ona póki nie schudnie to nie wie czy da rade czy może będzie dalej tyć. Mój komentarz to wyjaśnienie, nie przytyk ;)
A czemu zaraz jesteście tacy zgryzliwi? Czy to ważne, co autorka sobie myśli w duchu? Raczej super, że znalazła motywację i się jej trzyma, a że jest trochę dyskusyjna - trudno. Lepsza taka niż żadna, a dopóki nie okazuje tego wprost, to nikomu krzywdy nie robi.
I nie mówcie, że nigdy z dumą nie pomyśleliście, że wyglądacie od kogoś lepiej, to zupełnie normalny i ludzki odruch.
@veriki no właśnie, czasami każdy ma taki moment. Ale nikt nie pisze o tym historii. Myślę, że to co siedzi nam w głowach powinno tam zostać.
Jesli takie myślenie ma Cię motywowac, to dla mnie spoko.
Przykre, że masz w sobie tyle zawiści, tak naprawdę musisz nie lubić siebie, skoro podbudowuje Cię to, że ktoś jest brzydszy od Ciebie.
zawiść
- uczucie znacznie silniejsze niż zazdrość, wrogość do osoby, której czegoś zazdrościmy.
Nie używajcie słów, którego znaczenia nie znacie. Autorka nie zazdrości otyłym i nie jest do nich wrogo nastawiona, a jedynie podbudowywuje własne ego dzięki nim. To typowe zachowanie dla ludzi o niskim poczuciu własnej wartości i dopóki faktycznie nie traktuje ich z pogardą, a jedynie są to jej myśli, to ja nie widzę w tym nic złego.
A potem przyjdzie efekt jo-jo i już nie będziesz tak "triumfować
Przy dobrej diecie odchudzającej nie ma efektu jo-jo.
A tak w ogóle to nigdy nie przyszło Ci do głowy że niektóre osoby otyłe mogą być chore i nie mogą pozbyc się zbędnych kilogramów, a Ty się jeszcze z tego cieszysz..?
Kocham ten tekst o chorobach. Mały procent otyłych ludzi jest otyłych z powodu choroby. Nie mówiąc o tym, że nawet z chorobami można trzymać wage w normie lub z lekką nadwagą. Otyłość to w większości powodów zaniedbanie.
Lesssthan3 nie wszyscy, ale niektórzy naprawdę mogą być chorzy i nie musi to być ich winą
Rozumiem że ludzie to rośliny które potrafią tworzyć kalorie z wody, powietrza i światła słonecznego, bo jeśli nie to nieważne na co chorujesz i tak możesz trzymać opdiednią masę nie spożywając zbyt dużej liczby kalorii.
Moja mama ma problemy z tarczycą i kompletnie zniszczony kręgosłup. Nie może uprawiać sportów, a jedzenie zdrowych posiłków uzgodnionych z dietetykiem nie przynosi efektów. Mów co chcesz, ale nawet jeśli nie mają chorób, to wystarczy krzywy kręgosłup, którego leczenie zabrania uprawiania przeróżnych sportów. Bez aktywności fizycznej ciężko utrzymać wagę na odpowiednim poziomie.
Jak sie jest chorym, to idzie sie do lekarza. Tez mam wiele chorob - tarczyca, cukrzyca, jajniki i pare innych, poszlam do dietetyka, do lekarza, nie od razu zadzialalo, ale teraz chudne juz na samej diecie i glodna nie chodze.
Chore na głowę, bo zamiast mniej żreć, to znalazły sobie wymówkę.
Niech pierwsi rzucają kamieniami ci, którzy sami zdrowo żyją. Bo jak tylko są chudzi, a niszczą organizmy energetykami i pizzami to niech zamkną fałszywą japę.
Lesssthan3 nie chodzi tylko o choroby ale tez niektóre leki. Myślisz, że każdy miał farta i nie musi np. brać jakiś sterydów ? Ja jestem szczupła ale potrafię zrozumieć, że ktoś może nie mieć tyle szczęścia.
Jezu, wyjmijcie kij z tyłków. Działa to działa, autorka nikomu krzywdy nie robi :)
Tylko, że zawsze jest szansa, że te osoby także wzięły się za siebie i są w trakcie. Nic nie dzieje się od razu ;)