#OXaet
Kilka lat wstecz, palę sobie papierosa w oknie i obserwuję, jak sąsiad wymienia koła w samochodzie, a przed klatką schodową jego syn zajada się chrupkami. Po chwili idzie dwóch chłopaków (na oko 70 kg żywej wagi) i zabierają temu chłopcu owe chrupki i się głupio śmieją... lecz nie przewidzieli tego, że jego ojciec, a mój sąsiad, też to widział. A że sąsiad podchodzi pod dwa metry, waga to pewnie 120 kg i do tego górnik, więc krzepę miał. Jak jednemu sprzedał lepę, to ten zatrzymał się trzy metry dalej, a drugi właśnie pobijał rekord świata na 100 m :D
Nie jestem entuzjastką przemocy, ale czasem nie da się inaczej. Szczególnie w kontakcie z efektami bezstresowego wychowania.
Takie typki to zazwyczaj nie mają wystarczająco szarych komórek żeby załatwić sprawę poprzez rozmowę
I zazwyczaj ich wychowanie z bezstresowym nie miało nic wspólnego, wręcz przeciwnie uczyli się zachowania od tatusiów (statystycznie rzecz jasna).
Mogli zgłosić sprawę o pobicie i pewnie by wygrali.
1. Jak ktoś jest imbecylem, to małe prawdopodobieństwo, że na to wpadnie.
2. To raczej jest ten typ ludzi, którzy "na psy nie chodzą"
3. Pan sąsiad był u siebie, więc z ewentualnych świadków, lub "świadków" pewnie zdawał sobie sprawę
no i nawet pomijając powyższe, nic dziwnego, że pan sąsiad się nie powstrzymał 💁
I gowno by im dała ta wygrana sprawa w sądzie. To życie na nie Anna Maria wesolowska. Za dużo telewizji się naoglądałeś
Dobrze zrobił bo z takimi typami jak tamci dwaj nie da się po dobroci
A gdzie płaczący bezstresowcy?
No i brawo. Następnym razem jak wpadną na debilny pomysł to trzy razy się zastanowią. Tak powinno się wychowywać patologie