Moja matka, od kiedy pamiętam, znęcała się nade mną. Wyzwiska i mówienie mi, że niczego w życiu nie osiągnę były na porządku dziennym. Potrafiło nie być jej tygodniami w domu (kieliszka nie odmawiała). Ojciec płacił alimenty utrzymując, że ja nie jestem jego dzieckiem i nie chce mieć ze mną nic wspólnego. W tym czasie "opiekowała" się mną babcia. Zazwyczaj kończyło się na tym, że była w domu, choć zdarzało się, że gdy miała zaplanowane sanatorium, zostawiała mnie, dając mi pieniądze. Będąc w podstawówce potrafiłam sama sobie zrobić obiad i pójść po zakupy.
Przed osiemnastymi urodzinami matka dźgnęła mnie nożem blisko tętnicy. Po ukończeniu pełnoletności zerwałam z nią kontakt. Podałam ją o alimenty i zaczęłam studia. Wyszłam na prostą z pomocą psychiatry, ułożyłam sobie życie.
Ostatnio moja babcia zadzwoniła do mnie z pretensjami o urwanie kontaktu z matką, bo przecież nic takiego mi w życiu złego nie zrobiła, skoro wyszłam na ludzi.
Dodaj anonimowe wyznanie
Nie no, pewnie, niszczenie komuś życia, to jest nic, tyko dlatego, że był na tyle silny, by zawalczyć o siebie. Przemyśl, czy nie odciąć się całkiem, skoro kontakt z popapraną matką jest dla niej ważniejszy, niż piekło przez jakie przeszła jej wnuczka
Wyszłaś na ludzi dzięki samej sobie, bo widać, że jesteś silną osobą. Gdyby trafiło na osobę słabszą psychicznie takie traktowanie mogłoby ją wykończyć. Cieszę się, że Ty sobie poradziłaś :)
Gratuluje postawy, tego, że ci sie udało i że masz te alimenty :)
Podała matkę o alimenty, ale czy je otrzymuje to dobre pytanir
Dźgnęła Cię nożem blisko tętnicy i Ty dalej byłaś pod jej opieką? Sama sobie ta ranę opatrzyłaś? Bo to przecież niemożliwe ze byłaś w szpitalu i nikt tego nie zgłosił. A jakby zgłosili to natychmiastowo byłabyś w domu dziecka, a matka w areszcie ze sprawą karną.
Chyba ze Cię ledwo drasnęła, Ty nakleiłaś plasterek i mówisz ze dźgnęła, żeby było dramatyczniej. Takie draśnięcie tez jest okropne, w ogóle fakt rzucania się z nożem na dziecko, ale jakieś takie mało prawdopodobne to wyznanie.
Mogła powiedzieć lekarzowi że się zacięła przy goleniu. Oni teraz wszystko łykają.
Mogła się znać na biologii i wiedzieć, gdzie leży tętnica. A matka nie trafiła więc nic złego mogło się nie stać i nawet nie musiała iść do szpitala
No tak, bo rana po dźgnięciu nigdy nie wymaga szycia, jeśli nie trafi się w tętnicę
W jakim wieku kończy się pełnoletność?
Zastanawiam się, ile siły musi być w człowieku, żeby się przy takim losie nie załamał.. a to, że ktoś to potrafi spokojnie opisać, to musi być dowód na tytaniczną moc ducha. Autorko, podziwiam Cię!