#OBdIi

W naszej korpofirmie był to niezwykle ważny dzień, związany z bardzo ważnym kontraktem. A tu bach, jedna z koleżanek ledwie chodzi, skręca ją, biedna ma łzy w oczach, bo odpowiadała za kluczowy element prezentacji dla inwestora, a tu cóż... miłość i sraczka przychodzą znienacka. Nie jest to jednak typowe wyznanie o kupie, bo dziewczyna dzięki dobremu człowiekowi nie zaliczyła spektakularnej wpadki ani nic z tych rzeczy. Chodzi bardziej o zachowania, jakie taka sytuacja rodzi.

Słaniającą się zauważył ktoś z dyrekcji. Kazał jej jechać do domu, nie martwić się o nic, a nawet wezwał firmowego kierowcę, żeby dotarła szybko, bezpiecznie i bez wpadek. Zachowywał się bardzo dyskretnie i wyrozumiale - wiem to od samej zainteresowanej. Pojechała pewna, że pracę i tak już straciła. Prezentację wygłosił za nią sam dyrektor, który w naszym wewnętrznym gronie usprawiedliwił ją lakonicznym "Pani M. bardzo źle się poczuła, więc odesłałem ją do domu, ale spokojnie, damy sobie radę". Facet kulturalnie ani słowem nie wspomniał o dokładnej przyczynie, chociaż większość z nas albo wiedziała, albo się domyślała.

Zarząd naszego działu i kierownik byli znacznie mniej wyrozumiali niż tamten dyrektor. Cała sytuacja stała się najgorętszą sensacją. Koleżanka na szczęście była jeszcze na zwolnieniu... na szczęście, bo nie chcę wiedzieć co by czuła, jakby słyszała, że o jej rozwolnieniu za sprawą kierownika powoli huczy już pół firmy, i to huczy w tonie "powinna zostać, kto to widział, żeby człowiek mógł zachorować?!".

Sprawa nagle ucichła z godziny na godzinę. Dlaczego? Na zebranie zarządu działu, gdzie m.in. dyskutują o nagrodach, zwolnieniach i naganach, wbił dyrektor, który koleżance pomógł razem z jednym z prezesów, bo korposzczury narobiły takiego szumu o to nieszczęsne rozwolnienie, że dotarł on aż pod dach firmy. Prezes rzekł (cytuję): "Szanowni państwo, komu własne kiszki nigdy nie wbiły noża w plecy, niech pierwszy rzuci w tę panią zwolnieniem" i to wystarczyło. Prezes wyszedł, a dyrektor jeszcze opierd*lił krótko zarząd za chamstwo i brak kultury.

Jednak nie zawsze jest tak, że im wyżej ktoś siedzi, to tym mniej ma ludzkich odruchów.
Malinowysorbet Odpowiedz

No to chociaż jeden rozsądny się znalazł.

Hmmmmmm Odpowiedz

Nie do pomyślenia, że dorośli ludzie przeżywają jak 8 latki hahah kupaa!aa ma sraczkee! Niech sie zwolniii bo ona robi KUPEE!!

Juggernaut

Wszak nie od dziś wiadomo, że kobiety nie robią kupy ;v

Riokoai

Nie obrażaj 8 latków.

Riokoai

No matko moja, nikt nie załapał tylko wszyscy na serio wzięli?

Atomlitu25 Odpowiedz

"Szanowni państwo, komu własne kiszki nigdy nie wbiły noża w plecy, niech pierwszy rzuci w tę panią zwolnieniem"
Ha, ha piękne

2511 Odpowiedz

Szkoda, ze w mojej bylej pracy nie bylo takich madrych ludzi tylko sami "kupiarze" jak ci kierownicy. Wydaje mi sie, ze w dzisiejdzych czasach ludziom wiecej przyjemnosci sprawa doj** komus niz zwykla bezinteresowna pomoc.

RainWing Odpowiedz

Też chcę takiego dyrektora...

CB500 Odpowiedz

Ja powiem tak, kierownicy jakichś pododdziałów są gorsi niż niejeden szef szefów. Uważają się za panów i władców, mając tak na prawdę gówno do gadania. Yyy.. No tak.. Gówno

czarnykot Odpowiedz

nie rozumiem, w XXI wieku mamy leki.. skoro to byla wazna prezentacja ta kobieta chyba mogla wytrzymac zwlaszcza ze pewnie jej samej tez na tym zalezalo. A wrocic do domu z waznego spotkania bo ma sie rozwolnienie...?

Dodaj anonimowe wyznanie