#O1jsE
Pojechałam do babci (matki ojca), gdzie mieszkają moje kuzynki, z którymi mam dobry kontakt. Chciałam się z nimi spotkać, bo dawno się nie widziałyśmy. Umówiłam się z mamą, że zostanę tam na dzień lub dwa maksymalnie. Przenocowałam jedną noc i na południe zobaczyłam wiadomość od mamy, że może mnie odbierze dopiero w czwartek. Zadzwoniłam do niej od razu i zapytałam o co chodzi. Ona powiedziała, że ma nadgodziny w pracy i zostanie dłużej. Zdenerwowałam się od razu, bo mama nigdy nie zostawała w pracy dłużej, więc myślałam, że kłamie zamiast powiedzieć mi prawdę. Powiedziałam, że kłamie i o co jej chodzi. Ona się naburmuszyła i zirytowała, mówiąc, że skoro tam chciałam jechać, to mam siedzieć. Powiedziałam, że umówiliśmy się na dwa dni i że chcę wrócić do domu (mieszkam w innym mieście). Wiedziała doskonale, że chcę wrócić, ale zrobiła to specjalnie. Rozłączyła się, a ja wyszłam na klatkę i zadzwoniłam jeszcze raz. Powiedziała, że w końcu przyjedzie.
Na wieczór nadal nie było jej, a kiedy dzwoniłam, specjalnie nie odbierała telefonu. Byłam wściekła, więc zadzwoniłam do taty i zapytałam, gdzie jest mama. On próbował się wymigać od odpowiedzi, więc wiedziałam, że jest w to zamieszany. Zacząłem krzyczeć przez telefon, że inaczej się umawialiśmy i że chcę wrócić do domu. Przyznam, że bardzo mnie wtedy poniosły emocje i zaczęłam krzyczeć, że pojedę z kuzynką bez łaski. W końcu tata zapytał, czy ma przyjechać.
Koniec końców, wściekła się rozłączyłam. Moja kuzynka nie mogła mnie zawieźć z powrotem ze względu na złą pogodę. Następnie próbowałam zadzwonić do obojga rodziców, ale nikt nie odbierał telefonów, nawet gdy dzwoniłam na telefon babci. Ostatecznie odebrał ojciec, gdy moja kuzynka zadzwoniła i poprosiła go o przyjazd po mnie. Próbuje jeszcze kłamać, że mama była u koleżanki, a ja słyszałam jej głos w tle, gdy dzwoniłam do taty. Jednak gdy to powiedziałam, to nic już nie powiedział, tylko mnie przytulił i powiedział, że mnie kocha. Jednak czuję się zmęczona nimi i ich manipulacjami. Nikt nawet nie przeprosił mnie po całej tej aferze. Nie twierdzę, że zachowałam się dobrze, ale szczerze nie wiem, co o tym myśleć.
Jak na mój gust to masz coś grubo z deklem
Sama zrobiłaś aferę. Może starzy chcieli się ostro pozabawiać jak chata wolna a tu taką dramę robisz. Jak dorośniesz to może zrozumiesz, na razie za szczyloch jeszcze jesteś.
Dorośnij, rodzice chcieli troche poruchać a ty im nastrój psujesz jak niemowle.
Mam nadzieję, że moje dziecko takie nie będzie:o
Może chcieli odpocząć od ciebie. Calkiem możliwe, że to oni są zmęczeni twoją roszczeniowa postawą.
Kuzynka "nie mogła cię zawieźć ze względu na złą pogodę". Podczas tej samej pogody oczekujesz od rodziców, żeby cię odebrali?
Rodzice to zwykli ludzie, a nie twoi służący. Pewnie chcą czasem po prostu odpocząć.
Ile ty masz lat? 8?
Rozwydrzony bachor z ciebie autorko.
Tak czytam dotychczasowe komentarze i szczerze nie rozumiem. W jakich domach się wychowywaliście, że to dla Was normalna sytuacja?
Autorko, jeżeli takich sytuacji doświadczyłaś więcej, to zgadzam się, że z Twoimi rodzicami jest coś nie tak. Nie wyobrażam sobie tak potraktować własne dziecko, zwłaszcza że nic nie piszesz by mieli obiekcje co do Twojego wyjazdu. Nie rozumiem trochę kwestii złej pogody, jedyne wyjaśnienie, jakie mi przychodzi do głowy, to że kuzynka jest młodym kierowcą i mie czuje się jeszcze pewnie za kierownicą w każdych warunkach. Albo jeździ motorem/skuterem.
Niestety, dorosłych ludzi nie zmienisz. Więc na przyszłość nie bierz ich słowa na poważnie, nie licz na nich. To boli, ale lepiej tak niż mieliby Cię zawieść w poważniejszych sprawach.