#Nyhhw
Ogólnie jestem racjonalistką, ale chyba trochę wierzę w to całe duchowe towarzystwo, przez moje doświadczenia, które spotkały mnie gdy mieszkałam z rodziną w pewnym wieżowcu:
1) Mieszkałam na ósmym piętrze. Cały blok miał ich 10. Blok stał na takim kopcu, więc robił wrażenie 2x tak wysokiego. W czasie gdy tam mieszkałam (11 lat), dokładnie po jednej osobie z każdego piętra popełniło samobójstwo.
2) Kiedyś mój ojciec był sam w domu. Normalny facet. Niezbyt strachliwy. W pewnym momencie usłyszał wyraźne kroki w przedpokoju. Początkowo olał to, ale wyraźnie słyszał, że ktoś chodzi po mieszkaniu na trasie kuchnia-przedpokój. Poszedł, w tym momencie trzasnęły drzwi i mimo że okna były pozamykane, zrobiło się zimno. Opowiadał, że czuł jakby ktoś go dotykał. Myślał, że zwariował. Wyszedł z mieszkania jak stał, w kapciach i czekał aż wszyscy wrócą.
3) Noc. Ja siedmioletnia, więc już ogarniająca rzeczywistość. Budzę się w nocy. Siostra, która miała jakieś 9 miesięcy płakała w łóżeczku. Wołałam mamę, ale mnie nie słyszała. Poszłam po nią. W pokoju rodziców wszystkie okna były pootwierane, oni spali strasznie twardo. Nie mogłam ich obudzić. Wróciłam do pokoju, a moja niechodząca jeszcze siostra siedziała na podłodze poza łóżeczkiem. Nie było opcji, że sama jakoś się wydostała. W tym momencie przyszła mama. Dostałam opieprz, że wyciągnęłam siostrę z łóżeczka i że pootwierałam okna...
4) Siedziałam wieczorem na łóżku, bawiłam się. W pewnym momencie zauważyłam, że w przedpokoju idzie ktoś w jasnym szlafroku z kapturem. Myślałam, że to mama, bo miała biały szlafrok. Kiedy coś do niej powiedziałam, to coś odwróciło się do mnie. W kapturze nie było głowy. Wtedy zauważyłam, że ten ktoś nie idzie ale jakby płynie w powietrzu.
Po latach w gimnazjum od nauczyciela historii dowiedziałam się, że górka na której stał ten wieżowiec, to najprawdopodobniej miejsce, w którym był jakiś cmentarz setki lat temu.
Zwariowałabym w takim wieżowcu
@hotlineDING masz rację - nie chcę mi się w to uwierzyć
Oglądnięcia sobie obecność. Tam też są takie wydarzenia. Na faktach
Ja nie wierzę w to wyznanie, ale gdyby to była prawda to nie wiem czy bym wytrzymała.
@Jvllka Twój argument, że coś takiego istnieje jest " bo w filmie pisze, że jest oparte na faktach"? Serio? Równie dobrze ktoś mógłby zrobić horror o rodzinie, zwykłej rodzinie, która kiedyś istniała. Dodając tylko zjawiska nadprzyrodzone i napis "oparte na faktach".
No co? Przecież jest napis, więc tak musiało być, media, filmy nie kłamią. Większość reżyserów nie myśli o tym, aby ich film się dobrze sprzedał, prawda?
A jeżeli chodzi o same zjawiska nadprzyrodzone to w nie nie wierze, a większość takich zjawisk da się wyjaśnić naukowo c:
Fajnie się czyta takie wyznania, nic więcej.
Cholera. Trzeba ograniczyć czytanie anonimowych przed snem.
I jak tu teraz pójść do toalety... 😨
Dobrze, że ja mieszkałam w bloku 11-piętrowym, a cmentarz był obok, a nie pod nim. :D
Nawet jeśli, to co z tego?
Nic, nic :D
A ja jestem ciekawa, czy ktoś z pozostałych mieszkańców też doświadczał takich wydarzeń...
Hej tu aktorka z innego konta pisze :)
Tak. Dwóch sąsiadów miało podobne doświadczenia
O, dziękuję za odpowiedź :D
Na pewno będzie mi się dobrze spało :)
Mnie napewno też
I mi. Ps. Jest röwno 23
Równo* sorry za błedy
Nie. Jest równo 00:00
U mnie też dokładnie 00:00
23:22 haha
Ja pierdziele... Chyba bym zeschizował...
Też mieszkam w takim bloku , przed 1 wojna na tym terenie był cmentarz ,często dzieją się różne rzeczy.
Opowiedz 😀😀😀
Też chętnie poczytam 😎
Opowiedz :D
Czekamy :D
Ja też bym z chęcią poczytała 😃
Nie wytrzymała bym tam 1 nocy nawet
Ja, na twoim miejscu pomodliłabym się za dusze, które są pochowane na tym dawnym cmentarzu.
Coś to grubymi nićmi szyte. Cmentarz był setki lat temu, a duchy chodzą po przedpokojach w nowoczesnych szlafrokach. To widzę, że nawet duchy idą (że tak powiem) z duchem czasu :D
Duchy tez moga isc za moda. Wolno im! Jak straszyc to z klasa!
to wcale nie musial byc duch z czasow cmentarza, mogl byc kogos z tych ktorzy sie zabili w tym bloku
@emilyana hej tu aktorka z innego konta pisze :)
No nie czepiaj się słówek.... Wyznanie ma ograniczona ilość słów a ja nie chciałam się rozpisywać o nieistotnych szczegółach. Coś długiego białego z kapturem co przypominało mi szlafrok mamy. Myślę że to dość obrazowe opisanie po prostu "stroju"