#NvnYo
Miałem w tamtym okresie kolegę (nazwę go F) z którym się świetnie dogadywałem mimo iż zawsze byłem koszmarnie nieporadny relacjach miedzy ludzkich. Kiedyś podczas pewnej długiej rozmowy, w której F próbował mi pomóc (narastające poczucie beznadziejności) przewinął się wątek używek i tego jak obydwoje ich nienawidzimy z powodu wspomnień z dzieciństwa. Nie całe dwa miesiące później stałem się największym w szkole narkomanem.
Odciąłem się od F i zacząłem się zadawać z ludźmi którzy chcieli poćpać lub dostać zniżkę. Teraz chodzę do liceum i rzuciłem nałóg dla nowych znajomych. Nie wiele po moim zwycięstwie z nałogiem moi nowi znajomi mnie zlali. Napisałem do F i się umówiliśmy na wypad do miasta.
Od dawna nie czułem takiego prostego głupiego szczęścia jakie czułem podczas naszego spotkania i szlajania się po mieście, a potem w ulewie wracania do mnie spędzeniu całej nocy na słuchaniu muzyki i gadaniu o zwykłych sprawach. Potem odważyłem się poruszyć temat mojej narkomani poprzez przepraszanie go, że tak go beznadziejnie potraktowałem. Jego odpowiedź sprowadzała się do zdania "Nigdy się na tobie nie zawiodłem, a jedyne komu wtedy zaszkodziłeś jesteś ty sam".
Chyba w końcu znalazłem przyjaciela, który jest po prostu najlepszy. Nie wiem jak to się dalej potoczy, ale mam nadzieje, że to będzie przyjaźń na wieki.
I to jest właśnie prawdziwa przyjaźń! ^-^ Gratulacje Autorze z powodu wyjścia z nałogu.
Gdzie tutaj prawdziwa przyjazn? W tym, ze przyjaciel F zaczal sie do autora ponownie odzywac, jak ten juz wyszedl na prosta?
.
Z tego co wyczytałam, to autor zerwał tą przyjaźń, a nie F...
laski tego nie rozumieją, bo dla nich "przyjaźń" to codzienne wspólne pogaduchy
Fakt. Przepraszam źle odebrałam końcówkę wyznania. Chodziło mi o to,że jeśli ludziom naprawdę na sobie zależy mogą wrócić do "przyjaźni" nawet po czasie.
I tego Ci autorze życzę ;)
Jak ja bym chciała żeby taki przyjaciel się pojawił w moim życiu...
Nie tylko ty, ech...
I nie tylko Wy. A za mną pewnie pojawią się kolejni, a jak nie tu, to w kolejnych wyznaniach :)
Chyba jest dość prawdopodobnie że Wasza przyjaźń potrwa jeszcze wiele lat 😁 każdemu życzę kogoś takiego obok siebie ☺
No i teraz poziom smutku wzrosł o 10000000%... Niedawno przez depresję straciłam moją przyjaciółkę od przedszkola..
Yaoizm mnie opętał myślałam, że będziecie gejami.
Ja też xd
Yaoistki łonczcie się xD
Moja historia jest całkiem podobna, była narkomania, strata przyjaciół (zamiana na znajomków ćpaków) i ogólne dno ale na końcu zwycięstwo nad nałogiem. Jednak moi przyjaciele nie wrócili, rzeczy i hobby, które kiedyś miałem nigdy nie wrócą, nic mnie nie cieszy, wszytsko co robię to robię na siłę (przynosi mi wiele trudu). Nie potrafię myśleć, straciłem wyobraźnie i spokój. Byłem kiedyś mądrzejszy i błyskotliwy. Dzisiaj boje się rozmawiać z ludźmi. To są skutki głupoty i naiwnego myślenia, że nic mnie nigdy nie złamie, że jestem zbyt silny żeby popaść w jakieś tam nałogi...
Nie każdemu się niestety udaje. Jest wielu takich, którzy oddaliby wszystko za posiadanie takiego przyjaciela, jak autor. Ja sam mam prawie 22 lata, a najdłuższą przyjaźń, w dodatku przez neta, udało mi się utrzymać maksymalnie 3 lata. Nigdy nie miałem nikogo z dzieciństwa, jak wielu ludzi, nikogo ze szkoły, nikogo z podwórka, po prostu znikąd. Ale powiem Ci, że mnie to nie zniechęcało. I choć teraz dalej nikogo nie mam, bo ostatni moi przyjaciele (lub "", jak zwał, tak zwał) odeszli ode mnie niecały miesiąc temu, choć potwornie zazdroszczę autorowi, to jednak też cieszę się jego szczęściem, że wciąż są ludzie, którym się udaje, a poza tym też wciąż wierzę w to, że i mi się uda. Nawet jeśli to nie będzie przyjaźń od dzieciństwa, ani ze szkoły, to jednak wciąż może być równie wspaniała. A co do Ciebie, kreciku, też uwierz w siebie, nie zaszkodzi Ci to na pewno, a może pomóc :) Domyślam się, jak ciężko może Ci być, ale jeśli się naprawdę mocno uprzesz, to dasz radę wyjść z tego i poznać wspaniałych ludzi.
Ty zostaniesz gejem, on pewnie już jest. Po jakimś czasie się zbliżycie i będziecie mieli gromadkę dzieci ( ͡° ͜ʖ ͡°)
XD
( ͡° ͜ʖ ͡°)
Gratuluje postawy Twojego przyjaciela! Ja również w gimnazjum wpadłam w złe towarzystwo, zaczęłam ćpać, ale w końcu skończyły sie pieniądze, wiec trzeba było jakos zarobić... Po jakimś czasie poznałam normalnego chłopaka, zakochałam sie w nim jak w nikim innym, zerwałam z nim znajomosci (nawet te normalne), przestałam z kimkolwiek rozmawiać, a on mnie zostawił dla innej... Stwierdził, ze nie moze żyć z osoba z taka przeszłością, wiec teraz siedzę sama w domu, cały czas sama, bez nikogo...
To pokazuje tylko jedno: nie warto zmieniać się dla kogoś, powinno się zmieniać dla siebie.
czy twoje imie nie zaczyna sie przypadkiem na R? jeśli nie to z góry przepraszam :)