Wróciłem po trzech tygodniach urlopu do pracy. Moja pracownica spytała mnie, pewnie z grzeczności, jak tam było na wakacjach. Powiedziałem, że, he he, za krótko. Powiedziała, że potwierdza, zdecydowanie za krótko. Chyba nie jestem tak lubiany jak mi się wydawało.
Dodaj anonimowe wyznanie
Albo po prostu chciała wyjść na miłą, że zasługujesz na długie wakacje? :D Ale pewnie lepiej znasz sytuację i jakim tonem dziewczyna to powiedziała... W takim razie przykro mi, ale czymś sobie chyba na to zasłużyłeś. :P
Albo po prostu zażartować, ja tam ze swoim szefem mam takie relacje, że takie żarty są na porządku dziennym, ale nawet jak bym go nie lubiła to raczej poważnie bym takiego czegoś nie powiedziała, bo po co. Przełożony to jednak przełożony, jakiś tam wpływ na moją pracę ma, więc raczej wolę sobie z nim żyć dobrze, bo czemu mam sobie robić problemy.
Albo również żałuje dziewczę, że tak mało macie wszyscy do dyspozycji urlopu. Bo to różnie bywa.
Jak ktoś wraca u mnie z urlopu, o się pytam, jak tam urlopie, czy wypoczęła dana osoba. Są osoby, które mówią, że za krótko, to też twierdzę, że przydałoby się dłużej pójść na urlop - w kontekście, że szkoda, że tak mam mało urlopu mamy - kto ma, ten ma.
Pewnie chciała być miła ale później doszło do niej jak to zabrzmiało. Ja tam czasem też robię :p
Pewnie ona miała ledwo wyszarpany tydzień urlopu, a Ty poszedłeś bez problemu na 3 tygodnie ;) Tylko strzelam, nie znam sytuacji.
te czasy są przystosowane tylko dla wygodnickich. jakie znowu urlopy? za moich czasów tego nie było, krowy się same nie pasly, a plony nie podlewaly.
Mamuty same się nie upolowały, a ogień w jaskini (która sama się nie znalazła!!!) sam nie rozpalił.
masz rację przyjacielu