#ND9vC

Coś dla ludzi lubiących straszne historyjki.

Cofnijmy się do lat 70. Moja mama wraz z piątką rodzeństwa mieszkała w domu jednorodzinnym z piwnicą. Gdy miała coś koło osiemnastu lat, wraz ze swoimi trzema siostrami urządziły sobie w piwnicy przywoływanie duchów. No i tak o trzeciej w nocy, w ciemnej piwnicy, świeczki zapalone, siedząc w kręgu, trzymały się za ręce i coś tam mówiły (nie pamięta już co). W pewnym momencie ponoć pojawiła się niewyraźna postać młodej kobiety z niemowlęciem na rękach. Nic nie mówiła, nic się nie ruszała, tylko wisiała tak nad nimi przez parę chwil i zniknęła. Rodzicielka wraz z siostrami szybko zapaliły światło, pogasiły świece, posprzątały i pobiegły na górę. Nie spały tamtej nocy, tylko wszystkie siedziały w jednym ciasnym pokoju i gadały o tym.
Parę dni później mama się dowiedziała, że jakaś młoda ciężarna kobieta zginęła tamtej nocy w drodze do szpitala, wywaliła się samochodem i spadła z jakiegoś wzniesienia, wiaduktu czy czegoś takiego, jechała sama, w nocy.

Osobiście wierzę w duchy i boję się ich. Co jakiś czas w nocy słyszę szmery w pokoju czy upadające coś w kuchni (a gdy przychodzę, to nic nie ma). Znaczy z jednej strony wierzę w duchy, ale z drugiej myślę, że mam jakieś zalążki schizofrenii. Ale nie o tym.

Gdy miałem 7 lat, pojechaliśmy na wakacje do rodzinnego domu mamy, rzadko tam bywamy (500 km od mojego domu), więc zawsze czułem się tam tak jakoś "obco". Pewnego wieczora babcia kazała mi iść do piwnicy po jakiś słoik. Stał na półce w głębi piwnicy (a spora jest, dobre 80 m2) obok starej pralki, niepodłączonej do prądu. W momencie gdy dotknąłem się tej pralki, by sięgnąć po słoik, poczułem spore kopnięcie prądem, jakbym włożył widelec do gniazdka. Prąd w piwnicy wysiadł, brak światła, ja w szoku i panice. Gdy biegłem z płaczem do schodów, zobaczyłem jakąś lekko świecącą postać z boku, pamiętam tylko, że miała długie włosy i coś trzymała w ramionach. Nie przyglądałem się dokładniej, ale dało mi to niezłego kopa adrenaliny i zaraz byłem na górze.

A u nich wszystko działa, światło świeci, zmywarka jak chodziła, tak chodzi. Babcia się pyta czemu płaczę, to mówię "duchy" i płaczę jeszcze głośniej. Odpowiedziała tylko, że duchów nie ma i sama teraz po ten słoik musi iść.

Nigdy nie powiedziałem mamie co widziałem, tylko tyle, że mnie lekko kopnął prąd i nie znalazłem słoika. Dopiero rok temu, jak mama opowiedziała mi tę historię, to ogarnąłem czego doświadczyłem. Nie wiem, czy to dziecięca wyobraźnia, czy paranoja czy inna choroba psychiczna, ale od tamtej pory panicznie boję się ciemności oraz piwnic.
doznudzenia Odpowiedz

"Znaczy z jednej strony wierzę w duchy, ale z drugiej myślę, że mam jakieś zalążki schizofrenii"
Najwazniejsze to miec dystans do siebie i racjonalne podejscie do swiata :D

AmziToIzma Odpowiedz

Ja też boję się piwnic i strychów. W swojej piwnicy nie byłam już dobre 10 lat, zawsze po słoiki do piwnicy musi chodzić ktoś inny, bo ja wpadam w panikę, kiedy ktoś prosi o to mnie. Na strych chodzę wyłącznie z kimś. Mieszkam w starym poniemieckim bloku, kiedyś podobno mieszkało tu jakieś niemieckie wojsko, czy coś w tym stylu. Podłogi i ściany krzywe do tego stopnia, że czasem szafa sama się rozsuwa, ze strychu dochodziły kiedyś dziwne dźwięki, jak kroki, czy przesuwanie mebli (kto by przesuwał stare graty na strychu w środku nocy?), a czasem nucenie jakiejś kobiety. Któregoś razu poprosiłam duchy, żeby mnie nie straszyły, bo się ich boję. Od tamtej pory nic nie słychać, a ja nie wiem, czy rzeczywiście tam coś było, czy to jedynie dziecięca wyobraźnia i świszczenie wiatru przez nieszczelne deski ;P

LaczkiZDupy

Ja przy pierwszym odgłosie wybiegłabym razem z drzwiami :D

anonimowakk Odpowiedz

stęskniłam się za paranormalnymi wyznaniami

bombbomb Odpowiedz

No,nareszcie ciekawe wyznanie wśród kilku bzdurnych.

Mleczyk Odpowiedz

Nie trzeba się bać martwych tylko żywych.

Rudazpowolania Odpowiedz

Co do tych szmerów, sprawdź czy nie masz myszy w pokoju

zwiadowca34 Odpowiedz

W sumie śmiesznie bo ja do takich rzeczy jestem już raczej przyzwyczajony. Zazwyczaj jak wracam z jakiegoś miejsca wieczorem to widzę wiele postaci ponadto często budzę sie o 3 w nocy oraz miewam sny o martwych osobach. Mam bardzo przekichane?

Promp Odpowiedz

Dlatego nie powinno się bawić w przywoływanie duchów. Jeśli serio istnieją, osoby które robią to dla zabawy nie wiedzą jak je odesłać

Misiaaaa Odpowiedz

Czasami można dotknąć innego człowieka i też cię prąd kopnie. Sądzę, że mama sprzedała Ci niezłą bajkę, która działa na Twoją wyobraźnie. Po prostu widzisz i słyszysz to co chcesz, bo kiedy wyobraźnia szaleje to tak jest.

zelpodwanne Odpowiedz

Ja mega boję się chodzić np. do sklepu, na spacer itp. gdy się ściemnia/jest ciemno zawsze mam wrażenie, że ktoś strzela mi pistoletem w plecy.

AmziToIzma

Ja się naoglądałam za gówniarza Resident Evil (chyba tak to się nazywało) i do tej pory, kiedy jest ciemno i jest mało ludzi w pobliżu lub nie ma ich wcale, to boję się, że zaraz mi jakieś zombie wyskoczą,a kiedy jest dodatkowo mgła, to już w ogóle xD

Misiaaaa

Ja się trochę boję wychodzić kiedy się ściemnia, bo w dzieciństwie naoglądałam się "Smakosza". :)

AllaKoallaa

Ja kiedyś też tak miałam, ciągle oglądałam się za siebie. A do dziś nie lubię jak ktoś za mną stoi. W kolejce w sklepie staram się bokiem stawać.

Zobacz więcej komentarzy (7)
Dodaj anonimowe wyznanie