#NBhW8
Przez kilka dni byłam w mocnym szoku. Nie umiałam na nią spojrzeć. Zawsze gdy wchodziła do pokoju spuszczałam wzrok.
Sytuacja się z czasem wyprostowała. Na chwilę obecną jest już dobrze. Z babcią nigdy nie rozmawiałam na ten temat, jedynie jej córki. O tym incydencie wiem tylko ja, ciocia i moja mama.
Pewnie powiecie, że powinna zasięgnąć porady psychologa, niestety nie tak łatwo nakłonić człowieka na wizytę, zwłaszcza z takim charakterem jak ona. Natomiast po dziś dzień żyję w strachu, że to może się powtórzyć. W domu zdarza mi się po kryjomu śledzić babcię, czy nie robi jakichś głupot. Nie ufam jej. Jednak kocham nad życie.
Jeżeli jednak dobrze zrozumiałam, to Twoja obecność uratowała jej życie. Trzymaj się tego :)
Twoja babcia po próbie samobójczej powinna trafić do szpitala psychiatrycznego.
Ja mialam 10 lat jak bylam świadkiem tego jak wiesza sie moja babcia. Niestety odebrała sobie życie. Mam tak że osądzam siebie. Gdybym przyszla pare minut szybciej byloby inaczej. Kochalam ją nad życie. Byla dla mnie wazniejsza od rodziców. A ona czekała z tym jak wroce ze szkoły. Do dzis mam traume. Boje się ciemności i zostawania samej w domu.
Masakra :/
Byłaś świadkiem, ale też pomocą. Nie życzysz nam byśmy powstrzymali bliskich przed samobójstwem?