#NBhW8

Gdy miałam ok. 12-13 lat byłam świadkiem czegoś, czego nikomu z Was nie życzę. Nakryłam moją babcie podczas... próby samobójstwa. Moją babcię, która gdy byłam mała zawsze była dla mnie oporą, wsparciem, spokojną oazą, przy której mogłam się wyciszyć. Zmieniła się. Przyczyn nie chciałabym ujawniać, gdyż są zbyt prywatne. Nadal mam ten obraz przed oczami. Ją, z opaską na szyi. Ja krzycząca, wołająca ciocię.

Przez kilka dni byłam w mocnym szoku. Nie umiałam na nią spojrzeć. Zawsze gdy wchodziła do pokoju spuszczałam wzrok.
Sytuacja się z czasem wyprostowała. Na chwilę obecną jest już dobrze. Z babcią nigdy nie rozmawiałam na ten temat, jedynie jej córki. O tym incydencie wiem tylko ja, ciocia i moja mama.

Pewnie powiecie, że powinna zasięgnąć porady psychologa, niestety nie tak łatwo nakłonić człowieka na wizytę, zwłaszcza z takim charakterem jak ona. Natomiast po dziś dzień żyję w strachu, że to może się powtórzyć. W domu zdarza mi się po kryjomu śledzić babcię, czy nie robi jakichś głupot. Nie ufam jej. Jednak kocham nad życie.
kirkel Odpowiedz

Jeżeli jednak dobrze zrozumiałam, to Twoja obecność uratowała jej życie. Trzymaj się tego :)

nata Odpowiedz

Twoja babcia po próbie samobójczej powinna trafić do szpitala psychiatrycznego.

marmami Odpowiedz

Ja mialam 10 lat jak bylam świadkiem tego jak wiesza sie moja babcia. Niestety odebrała sobie życie. Mam tak że osądzam siebie. Gdybym przyszla pare minut szybciej byloby inaczej. Kochalam ją nad życie. Byla dla mnie wazniejsza od rodziców. A ona czekała z tym jak wroce ze szkoły. Do dzis mam traume. Boje się ciemności i zostawania samej w domu.

bastille Odpowiedz

Masakra :/

Sebastian001 Odpowiedz

Byłaś świadkiem, ale też pomocą. Nie życzysz nam byśmy powstrzymali bliskich przed samobójstwem?

Dodaj anonimowe wyznanie