Mój chrzestny został kiedyś zatrzymany przez drogówkę. Otworzył szybę, spojrzał na policjanta i pacnął go w ramię krzycząc "berek!" i wybiegł z auta. On sobie uciekał, a moja ciocia siedziała w tym aucie i nie wiedziała co ma powiedzieć funkcjonariuszowi.
PS: Złapali go. Dostał mandat za obrazę funkcjonariusza.
Dodaj anonimowe wyznanie
Policjant podchodzi od strony kierowcy, kolo byl tym ktory otworzyl okno wiec to raczej on kierowal. W jaki sposob uciekal kiedy policjant byl za drzwiami przez ktore musial wyjsci? Czy moze przez "uciekal" rozumierz czolganie sie przez samochod z policjantem i ciotka patrzacymi na niego jak na wariata?
Ps. I nie zatrzymali go zeby przebadac na obecnosc narkotykow?
Ciekaw jestem w którym miejscu doszło do obrażenia kogokolwiek.
Jakby trafił na policjanta-śmieszka to by nie miał pewnie problemów. Ale faktycznie on wykonuje prace, może nie mieć ochoty na śmieszkowanie, a tamten mu utrudniał robotę.
Najwyżej utrudnianie czynności, ale nie obraza.
Niech się cieszy, że nie za ucieczkę przed policją.