#N3Bcb
Ostatnio musiałam wyjechać do rodziców, ponieważ mój tatuś ma problemy zdrowotne, a mam jeszcze młodsze rodzeństwo, którym zajmuje się mamusia i chciałam trochę jej pomóc. Mój luby miał doglądać mojego biura i sprawdzać jak radzą sobie dwie pracownice. Ogólnie u moich rodziców miałam być tydzień, ale że dostałam telefon od klientki z pretensjami, że coś dziewczyny pomyliły z jej wycieczką, postanowiłam szybko wrócić do domu. Do męża nawet nie dzwoniłam, że wracam, bo on w dzień nie odbiera prywatnego telefonu, gdyż jest zawalony pracą.
Wróciłam sobie spokojnie do mojego miasta, spotkałam się z klientka, od razu od progu biura wściekałam się na jedną z dziewczyn, bo postanowiła nie przyjść do pracy nie informując mnie o tym, tylko druga dziewczynę. I w złym humorze wracam do mieszkania.
Od razu jak weszłam do domu słyszałam sapanie i jęki, weszłam do salonu, a tam mój mężczyzna i nieobecna pracownica w najlepsze się zabawiają (mój mąż dopilnował biura dogłębnie). Stałam w takim szoku przez chwilę, oczywiście tłumaczenia, że to nie tak, w pośpiechu zaczęli się ubierać i wtedy coś mnie opętało. Wzięłam szybko łachy tej lafiryndy, dosłownie wyrwałam jej je z rąk, pobiegłam z nimi do toalety i oblałam wszystkie domestosem, wylałam na nie pół butelki, następnie wyrzuciłam jej te szmaty przez okno w łazience (żeby musiała na golasa pod blok iść), wróciłam do salonu i dosłownie nie wiem skąd miałam siłę, ale wyrzuciłam ją nagą za drzwi. Mężusia też wyrzuciłam, tylko później, żeby mieć pewność, że nie podwiezie tej łajzy autem, niech leci nago i szuka ciuchów.
Na drugi dzień zwolniłam ją dyscyplinarnie z powodu niestawiania się w pracy i gdy tylko ktoś zadzwoni potwierdzić jej kompetencje powiem, że do niczego się nie nadaje.
Powiem tak: mam złamane serce, mój mąż był dla mnie wszystkim, nie umiem się z tym pogodzić, ale zniszczę ich oboje, tak jak oni zniszczyli mnie i moją godność.
Oni jedynie naruszyli Twoją godność, a zniszczyłaś ją sobie sama. Rozumiem Twoją wściekłość, sama nie chciałabym się znaleźć w takiej sytuacji, ale polewanie ciuchów domestosem, wyrzucanie ich przez okno i zmuszanie kogoś do paradowania nago po osiedlu?! Zachowałabyś twarz, gdybyś pozwoliła jej się ubrać i kazała wypierdalać z Twojego domu; tymczasem zniżyłaś się do poziomu ich obojga.
Weź wogóle czy ty porównujesz pieprzenie się z mężem szefowej, na jej własnej kanapie do wkurwu i wyjebania za drzwi? No proszę cię. Może są osoby które reagują na zdradę w sposób kontrolowany, ale ja nie widzę w tym momencie powodu żeby krytykowac autorkę. Ja i tak gratuluje jej trzeźwości, po równie dobrze mogła się rzucić na nich z łapami i wtedy by mogła mieć problemy.
No nie wiem, robili to w jej domu niby czemu miała czekać aż się ubierze.
Powinna wyjść, pozwolić im dokończyć i może jeszcze podać im kawę i ciastko?
Polkitoporazka, myślę że zwracanie się do drugiej osoby w stylu stul pysk nie najlepiej świadczy o Twojej kulturze. Wyraziła jedynie swoją opinię, Ty natomiast od razu ją atakujesz. Myślę że minimum szacunku i godności należy Jej się, a fakt że ktoś się z Tobą nie zgadza nie upoważnia do obrażania innych. Więcej szacunku do innych, a wróci on do Ciebie, nie zawsze, ale z reguły,. Miłego weekendu wszystkim życzę.
No ciekawe co ty byś zrobiła na jej miejscu, czy byś się opanowała. I tak szacun dla autorki że ich w szale złości nie pobiła lub co gorsza zabiła
Autorka się wkurzyła, jestem w stanie to zrozumieć. Ktoś uważa, że przesadziła, ktoś inny, że nie, w sumie nie wiem jak ja bym się zachowała. Myślę, że nikt nie wie co naprawdę by zrobił, nie będąc w takiej sytuacji.
No ale na pewno nie zgodzę się z tym, że powinna wyjść. Wróciła do swojego domu, zobaczyła co zobaczyła i miała wychodzić żeby nie przeszkadzać?
Nieważne dokładnie co miała zrobić. Czy wyjść czy nie wyjść, czy wywalić laskę czy nie...Chodzi po prostu o to że to takie niskie i żałosne zachowanie, rly. I ten dopisek na końcu, zniszczę ich oboje. Każdemu kto zadzwoni, powiem że ta laska była beznadziejna w pracy...rozumiem że to ma być ta zemsta? Ktoś tutaj stracił głowę i powinien iść się leczyć a nie jeszcze za swój obłęd obwiniać osoby 3. Widać nie kochała naprawdę, bo prawdziwa miłość polega na wybaczaniu, akceptacji wyborów drugiej osoby (nawet jeśli nas zdradzała), a nie na beszczelnym mszczeniu się. Prawdziwa miłość nie przeradza się w nienawiść. To była tylko chęć posiadania drugiej osoby i jak mąż się wyłamał to dostała furii.
Według mnie dziwnie brzmi w ustach dorosłego "tatuś" i "mamusia".
Haters gonna hate, potatoes gonna potate :D
Coś tu się nie zgadza. Mieszkanie w bloku i okno w łazience? Okna w łazienkach to chyba tylko w domkach są, a i to nie we wszystkich.
Zawsze mnie zastanawia ta niesprawiedliwość podejścia osób zdradzanych. Karzą ze wszystkich sił kochanka lub kochanke, a nie partnera który zdradził. A przecież to partner ponosi zdecydowaną większość winy bo to on obiecywał a w przypadku małżeństwa to nawet przysięgał wierność. Jego kochanek/kochanka niczego Ci nieobiecywała.
To zależy od mieszkania. Niektórzy mogli kupić właśnie I pozmieniać układ 🤷🏻♀️
Bo ludzie w kwestii godności dzielą się na dwie grupy: tych, dla których zemsta jest częścią ich godności i tych, którzy dają się klepać penisem po policzku (czyt. nie preferują zemsty).
Ja mieszkam w bloku i mam okno w łazience i kiedyś na pierwszym mieszkaniu studenckim też miałam :)
Owszem, złość powinna być w głównej mierze skierowana do zdradzającego ale w tym przypadku dziewczyna doskonale wiedziała, że facet ma żonę i jak najbardziej zasłużyła sobie na złość w jej stronę. Co innego być nieświadomym, że facet z kimś jest, a co innego przyczyniać się do zdrady z premedytacją i wyrachowaniem.
Ej pòłki i inne regały sam jestes porażkã. Nie wyzywaj Rockandroll queen jak sam jestes nic nie wartym onanista.
I bardzo dobrze zrobiłaś
Dwa szlaufy.
Twój mąz zrobił podstawowy bład, gził sie we własnym domu i załozył że bedziesz nieobecna. Co za brak wyobraźni i przewidywania, a tak nadal bylibycie w związku.
I przez to jej zachowanie wcale mi jej nie żal.
Co za patologiczna miłość i te obietnice, zniszczę ich oboje xD Idź się lecz kobieto, a nie jeszcze innych obwiniasz za swoje problemy emocjonalne i agresję.
Głupia, źle wychowana pinda. Ktoś śmiał naruszyć jej własność.