#N36LX
Zawsze byłam śpiochem i miałam problemy z porannym wstawaniem, dlatego w dzień egzaminu ustawiłam kilka budzików minutę czy dwie po sobie, gdybym ten pierwszy wyłączyła przez sen. Kiedy wstałam, jak co rano chciałam zapalić papierosa, więc w tym celu postanowiłam zejść do piwnicy, bo na dworze mróz, a ja w piżamie. W moim rodzinnym domu przy schodach do piwnicy jest bardzo niski strop - trzeba schylić głowę przy schodzeniu, ja niestety tego nie zrobiłam... Uderzyłam tak mocno, że straciłam przytomność. Leżąc na schodach słyszałam tylko kolejne budziki dzwoniące z telefonu, który miałam w kieszeni i myślałam o tym, jak to dobrze, że je ustawiłam, bo może ktoś usłyszy, znajdzie mnie i nie umrę na tych schodach. Po jakimś czasie budziki ustały. Pomyślałam, że teraz to już nikt mnie tu nie znajdzie, po tygodniu znajdą moje zwłoki i taki będzie mój koniec.
Kiedy odzyskałam przytomność, leżałam w łóżku... Nie w moim pokoju w domu rodziców, ale w mieszkaniu, które wynajmuję w mieście, gdzie studiuję... W tym samym mieszkaniu, w którym zasnęłam noc wcześniej... Tak jest, cała sytuacja ze schodzeniem do piwnicy mi się śniła, kolejne budziki, które gdzieś w tle mi dzwoniły zignorowałam, obudziłam się dwie godziny po ustalonym terminie i tak oto moje studiowanie potrwa rok dłużej, niż planowałam...
Ja straciłam rok przez chorobę, ale szybko się z tym pogodziłam. Co prawda opierdzielałam się w domu (na moim zadupiu ciężko o pracę poza sezonem), ale za to miałam czas na czytanie książek i oglądanie filmów, na które nigdy nie miałam czasu... Może marne pocieszenie, ale czasem chwila "zatrzymania" dobrze robi :)
Ustawiam sobie budziki dokładnie tak samo, a dzisiaj żadnego z nich nie usłyszałam i spóźniłam się godzinę. 😞
Rok w plecy to nie tragedia ;)
Dzięki za pocieszenie. Właśnie czekam na wyrok z matmy. Nic by nie było w tym złego gdyby nie to, że powinnam pakować walizki z rzeczami, a nie czytać anonimowe i sprawdzać czy jeszcze oddycham. (bo ze strachu mogę zapomnieć :v)
Wyrok jest dopiero wtedy, gdy na warunku oczekuje się na wyniki komisa ubłaganego u dziekana! U Ciebie też tak jest?
Studia to nie liceum, gdzie wielką tragedią jest zawalenie roku. Trzeba to sobie uświadomić. Studia to najwspanialszy okres życia, nieważne czy kończysz je w 5 czy 9 lat. :)
A wg mnie nie ma czegoś takiego jak "rok w plecy", a jedynie przerwa w studiowaniu. Przecież nie traci się tego roku życia, bo studia to jego część, a nie życie samo w sobie. No chyba, że dla kogoś to rzeczywiście jedyny sens istnienia ;)
Jesli placisz za studia i to niemałe pieniądze to rok to jest tragedia:D
Jak robisz tę roczną, albo i większą przerwę w studiowaniu, pójdziesz na satysfakcjonujący kierunek, to te pieniądze się zwrócą. ;)
Ja płacę, a dokończę ten rok i pójdę na coś innego :) a z tego, co pisze autorka, to nie zaliczyła semestru zimowego, więc za letni płacić nie musi, jeśli w ogóle płaci :)
Ja miałem podobnie.
Miałem taki poyebany sen (jak większość moich snów z resztą), że byłem burmistrzem jakiegoś miasta i kiedy budzik zaczął dzwonić, w mieście zaczęła się panika - trzęsienie ziemii, a ja, jako dobry burmistrz zacząłem ich uspokajać , że za chwilę budzik się wyłączy. No i się wyłączył, a jak się obudziłem to była 12 i nie musiałem iść do szkoły bo już nie było po co.
Głupie wiem
Aha (?) 😂😂😏😏
tez często tak mam, ze budziki dzwonia mi we snie, wiec sie tym nie przejmuje... do momentu obudzenia sie i zobaczenia ktora jest godzina :(
Nie wiem jak można się nie obudzić na tak ważne rzeczy. :P Jakbym musiała to bym sobie ustawiła budzik o mocy rażenia alarmu przeciwpożarowego. Ja jak wiem, że mam do zrobienia coś mega ważnego to się budzę przed budzikiem i zrywam z łóżka. Na ważne egzaminy wstawałam o 5 żeby jeszcze poczytać notatki. Wiem, że może się tak ludziom zdarzać, że mają AŻ TAKIE problemy ze wstawaniem ale dla mnie to niepojęte. Bo potem praca, zobowiązania i co? "Sorki szefie, wiem, że to 3 raz w tym tygodniu się spóźniam ale znów nie mogłam wstać"?
Też zdarzyło mi się zarwać parę nocy ale jak mi budzik dzwoni to wstaję. Jak miałam wstać do pracy o 4 to wstałam. I nie szłam wcale spać z kurami. Sorry ale jak mdlejesz ze zmęczenia to coś tu jest nie tak i po prostu musisz chodzić spać wcześniej. Albo spać w ciągu dnia. O ile nie masz jakieś skomplikowanej sytuacji życiowej to chyba powinnaś znaleźć w ciągu doby parę godzin żeby się wyspać.
@ Barbarossa ważniejsze dla cb są oceny czy twoje zdrowie? Pomyśl czy tym się nie wykańczasz? Powinnaś spać więcej niż przeciętny człowiek a śpisz mniej? Wiesz ze jak jesteśmy zmęczeni to ciężko nam do łba wchodzi? Twoi rodzice nie rozumieją ze tu mdlejesz a jesteś chora i to ma związek z ocenami i nadal tak cie ostro trzymają? Może z nimi pogadaj;)
Ja też nie wiem. Z resztą dziwie się, że ludzie mają z tym takie problemy. Ja nastawiam budziki nie po to, by mnie obudziły, a po to, by wiedzieć ile mam jeszcze czasu to zerwania się z łóżka. Nie ważne kiedy pójdę spać, nie ważne czy to drzemka, czy nie, zawsze budzę się 5-30min przed budzikiem. ZAWSZE. Mówię sobie: chce wstać o X godzinie i wstaję kilka minut przed. Moje ciało to budzik :)
Idę uciąć sobie drzemkę np o 15; piszę do kolegi, że idę w kimę, będę o 17. Wstaję i która jest? Za 15min 17; idę spać o 1:00, chcę wstać o 7, to wstanę ok 6:30. Budziki mam na wszelki wypadek. Nawet jak chodziłam do pracy na nocki, gdzie jeszcze nie potrafiłam się przestawić godzinowo, to chodząc spać o 1:00, wstałam o tej 4:00 (w sumie to za 10) przed budzikiem.
Barbarossa, w liceum robiłam to samo, ale to wcale nie pomaga. Na lekcjach jesteś rozkojarzona, w trakcie nauki zapamiętujesz mniej. Dwie godziny snu więcej a pewnie nauczysz się tyle samo, bo wypoczęty organizm przyswaja więcej i lepiej. I polecam naukę w autobusie, 2 h do przodu. Ewentualnie spanie w autobusie :D
Nie potrafię sobie tego wyobrazić, żeby poświęcić tyle czasu na ciężką pracę , przygotować się bardzo dobrze i nie wstać na ostatnią szansę... ;/ Dobrze, że ja zawsze w dniu ważnych egzaminów mam jakiś taki naturalny budzik ustawiony i budzę się przed wszystkimi budzikami, bo po prostu się stresuję.
Czemu rok dłużej? Nie można tego przedmiotu zaliczyć w następnym semestrze? Przychodzisz na egzamin i tyle.
to tak nie działa :)
derp, o tym mówię.
z tym, że przedmioty są uruchamiane w konkretnych semestrach np. letnim. wtedy jak chcesz zdać przedmiot w kolejnym semestrze? :) musisz czekać rok na rocznik niżej
Współczuję ...rok w plecy 😊 powodzenia 😉
Ja zimowej sesji też prawie nie zaliczyłem, ale to dlatego, że zamiast się uczyć to czytałem anonimowe wyzwania... 😂
Czasem to się jednak cieszę z tego, że nadal mimo budzika mama mnie też budzi :D znając siebie i mojezzamiłowanie do spania mogłoby to tak samo wyglądać ^^