#MzYXl
Tę niezwykłą czynność odkryłam już jako małe dziecko, nie jestem w stanie nawet podać wieku, robię to od kiedy pamiętam. Jak oczywiście wiadomo, dzieci nie od razu wiedzą, co to jest, że to dosyć intymny moment, raczej wymaga prywatności...
Na masturbację miałam dziwne sposoby. Zazwyczaj owijałam nogi wokół np. nogi stołu albo innej ruropodobnej rzeczy i siłą rąk podciągałam się w górę i w dół...
Zatem gdy mała ja zobaczyłam gdziekolwiek coś, co uznawałam za nadające się do pomocy w zrobieniu sobie dobrze, nie miałam większych oporów i brałam się do dzieła.
W związku z tym, masturbowałam się: jak już wspomniałam, nogą stołu w salonie, gdy z siostrą oglądałyśmy bajki, szczeblami drabiny do piętrowego łóżka (spędzając czas z dziećmi znajomych, zawsze wymyślałam takie zabawy, bym mogła to robić), tralką w balustradzie na klatce schodowej u babci, trzepakiem obok placu zabaw, wśród koleżanek zawsze mówiłam: Patrzcie jaka jestem silna, ile umiem się utrzymać na trzepaku! Jeden kolega raz stwierdził, że jest na pewno silniejszy i stanęliśmy w pojedynku. Gdy przegrał, to zawołał swoją mamę, żeby z okna podziwiała moją ogromną siłę...
Tak, ci wszyscy ludzie patrzyli jak dochodzę, i to wielokrotnie. Mam głęboką nadzieję, że nikt się nie domyślił...
Jak byłam mała to dzieliłam pokój z siostrą. W środku nocy widziałam jak robi sobie dobrze kołdrą :c
Kiedyś widziałam jak mój kolega w przedszkolu wkładał siusiaka w klocki. >.<
Ile siostra miała lat?
O ile nie stękałaś przy dochodzeniu albo nie otwierałaś szeroko ust czy coś, tylko nadal normalnie się zachowywałaś, to jest mała nadzieja, że nie skapnęli się :|
Stękać to mozna przy robieniu kupy a nie przy dochodzeniu
Przykro mi mówić, ale na pewno się domyślili. XD
Cholera wie, ja np. w życiu bym się czegoś takiego nie spodziewała po dziecku. 😨 W sensie... Nawet nie wiedziałam do niedawna (ach te anonimowe), że dziecko jest w stanie mieć orgazm, poważnie. Myślałam, że ta możliwość przychodzi razem z dojrzewaniem i popędem seksualnym (że jakieś hormony i te sprawy). Mama zawsze odpowiadała na moje "trudne pytania", czy sama przeprowadzała ze mną "poważne rozmowy", w szkole też nie było co narzekać na lekcje WDŻtu, bo były całkoem spoko, a w dorosłym życiu nawet mi to nie przyszło do głowy, żeby poczytać, czy zapytać kogoś. Moje życie się wywróciło do góry nogami. 😖
A widzisz! :D mają, mają, tylko nie są świadome kontekstu erotycznego, odczuwają tylko taką miłą przyjemność
no ale w sumie można było się też spodziewać, że po prostu próbuje się utrzymać na rurze, a podciąga się tak co chwilę, bo ją ręce bolą. No chyba, że jeszcze jakieś inne odgłosy przy tym wydawała z siebie
IrisovonEverec dzieci w wieku przedszkolnym bardzo czesto doprowadzają się do orgazmow, szczególnie dziewczynki. Właśnie w taki sposob pocierajac się np o krzesło .Jedna dziewczynka podczas lezakowania mastrubowala się ręką musialysmy ja pilnować żeby trzymała rączki na boku. Pracowałam w przedszkolu i parę już takich przypadków widziałam.
Czy ja wiem, takie wspinanie się na trzepaku to chyba nic złego. Ja bym raczej na miejscu mamy tego chłopca nie skojarzyła
@HareFoodna dziką przyjemność ;)
Dorośli strasznie nie lubią na temat masturbacji u dzieci myśleć a co dopiero mówić, w jednak się zdarza i jest swego rodzaju norma. Ważne by nie karać, nie krzyczeć, nie utożsamiać dziecku tego z czymś złym - potem odbija się na seksualności negatywnie, ale wytłumaczyć dlaczego nie wolno tego robić przy innych osobach.
Z drugiej strony, jeśli ktoś odkrył masturbację dzięki Twoim "zabawom", to śmiało możesz powiedzieć, że urządzałaś orgie jako dziecko :o
Jeny, mój brat tak robił przy mnie jak miał jakieś 6/7 lat. Dzieli nas 8 lat więc ja byłam wtedy w wieku gimnazjalnym. W końcu domyśliłam się czemu tak ćwiczy podciąganie nóg na drabince od piętrowego łóżka..
Czy tylko ja pamiętam te trzepaki jako szorstkie, zardzewiałe ruro podobne budowle z których odchodzi farba?
To widać po maślanych oczach ;)
Swoją drogą nie pozostanę bez grzechu, bo (pamiętam!) chyba pierwszy mój świadomy orgazm to był pod koniec klasówki z matmy, w podstawówce. Wczesnej podstawówce. A była to klasówka z tabliczki mnożenia (nomen omen :D ), obok mnie siedziała Bożena, taka szara mysz. Pani z matmy celowo posadziła nas obok siebie, bo ja dobry z matmy a Bożena nie, więc w podtekście miałem wyrównać jej szanse.
Skończyło się na tym, że ona ściągała ode mnie, ja z presji czasu zaciskałem uda i "udało się". Tak, w tych paskudnych zielonych ławkach. Z "najgorszą dziewczyną" obok.
Minęło trochę wody w rzece, nawet sporo... I spotkałem Bożenę na przystanku.
Piękna brunetka w granatowym, marynarskim płaszczu, ze srebrnymi guzikami. Elegancka do bólu.
Przewrotność losu.
To się nazywa onanizm dziecięcy ;)
Ja masturbację odkryłem na trzepaku. Otóż chwytałem się górnej rury, przylgnąłem kroczem do pionowej (rury) i podciągałem się w górę i dół. Gdy ręce się męczy to w kroczu robiło się przyjemnie. Później tak samo "dymałem" drzwi od pokoju oraz te od ubikacji.
Raz na trzepaku zostałem przyłapany przez ~2 lata starsze dziewczyny (ja miałem wtedy jakoś 11 lat) i skończyła się moja przygoda z trzepakami. Ale drzwi dymałem jeszcze jakiś czas, aż w wieku 13 lat odkryłem erotyke na jednym jednym popularnych serwisów internetowych (na WP konkretnie. Wrzucali wtedy pozycje seksualne i zamiast obrazków dali zdjęcia prawdziwych ludzi - teraz już chyba tego nie ma, cała strona zapewne nie istnieje).
* Gdy ręce się męczyŁY
uhuhu najs