#MufsX

Ta historia równie dobrze mogłaby pasować do jakiegoś serialu paradokumentalnego.

Od jakiegoś czasu pośród moich rodziców dało się wyczuć zmianę stosunków. I to wyraźną. Wcześniej byli ze sobą razem niczym gołąbeczki, potrafili się tulić czy całować kompletnie bez okazji. Teraz jednak się to zmieniło.
Matka traktowała ojca coraz bardziej jak kumpla. Jasne, byli razem, całowali się, odnosili się razem do siebie z szacunkiem i sympatią, ale dla takiego wprawnego obserwatora jak ja było widać, że coś tu jest nie tak i coś mi śmierdziało.

Wstępnie myślałem, że to mi się coś powaliło, bo zwróciłem uwagę na swoje problemy bardziej ostatnio, a teraz dopiero się od nich uwolniłem, jednak pewnego pięknego dnia pojechałem do nich w odwiedziny. Pomagając mamie odkurzyć dom, znalazłem pod łóżkiem małą, ledwie zauważalną saszetkę z logo ulubionego superbohatera taty, a w niej komplet seksownej bielizny, pejcz, wibrator i kajdanki. Szybko ukryłem je z powrotem, aby mama nie zauważyła i zastanawiałem się od tego dnia, jak pogadać z ojcem o tym, co widziałem.

Czas mijał, a ja pewnego dnia znalazłem się w rodzinnych stronach. Zbliżały się imieniny mamy, to pomyślałem, że wpadnę z niespodzianką. Wiedziałem, że ojciec miał wtedy wolne, a matka była w pracy. Kupiłem ciasto. Klucze do domu miałem, więc wszedłem na pełnej przyczajce i usłyszałem w sypialni odgłosy bicia pejczem i kobiece jęki.
Wpadłem w złość, bo czym innym jest romans taty, a czym innym ostre pieprzenie laski na dniach przed imieninami mamy.

Zastałem moją matkę w tejże właśnie bieliźnie, smagającą pejczem jakąś jęczącą nastolatkę z wibratorem w wiadomym miejscu.
Mózg mi się zlasował. Odwróciłem się na pięcie, wyszedłem.
Nigdy o tym nie rozmawialiśmy, udajemy że nic się nie stało. Nawet nie mam pojęcia, co miałbym powiedzieć tacie albo jak zacząć temat z mamą.
Niezywa Odpowiedz

Mogło być gorzej, mogłeś znać te nastolatkę.

Zihat

Mogło być jeszcze gorzej. Ta dziewczyna mogłaby być jego siostrą :D

zapomneotymkoncie

jego dziewczyną

Wacos

mogło być fatalnie - mogłeś znać tę matkę!

bazienka

to mogla byc babcia...

Dragomir

Albo przylaczyc sie i zerznac obie.

Lenuisa Odpowiedz

Zastanawia mnie jedno . Czemu chciałeś pogadać z tatą o zabawkach erotycznych , które znalazłeś u swojej mamy . Przecież mogły równie dobrze to być ich zabawki :) . Swoją drogą na pewno bardzo niesmaczny widok dla Ciebie to był . Współczuję :)

Serwatka31 Odpowiedz

Ja się w ogóle zastanawiam, skąd pomysł, że zabawki erotyczne świadczą o zdradzie.
W sensie, już samo myślenie w ten sposób wydaje się mocno patologiczne.

ProstowOczy Odpowiedz

To gdzie był ojciec w tym czasie, skoro miał wtedy wolne? Może u kogoś innego. Może mają jakieś układy, o których nie masz pojęcia. Nie wiem, czy powinieneś mieszać się do życia seksualnego swoich rodziców. Pomijając tę sytuację, ale już nawet po znalezieniu tych erotycznych rzeczy chciałem "porozmawiać o tym z ojcem". WTF, po co?

Coyote Odpowiedz

Niestety miejsce nie jest wiadome. Opcji jest kilka xD

Cojarobietuuu Odpowiedz

Nijak, to nie Twoja sprawa. Jesteś dzieckiem swoich rodziców a nie poradnią małżeńską i seksuologiem.

gitarzystka Odpowiedz

Nie rozumiem, jak można wparować do cudzego domu jak do siebie. To, że ma się klucze do domów członków rodziny/ znajomych/ sąsiadów nie znaczy, że można sobie wpadać bez zapowiedzi.
Następnym razem, jak będziesz chciał komuś zrobić niespodziankę, to zadzwoń do drzwi i czekaj, aż ktoś Cię zaprosi, a nie rób nalot jak Gestapo. Jak można tak odzierać ludzi z prywatności?

TvojTatinek

Chędożyć, że matka zdradza ojca z jakąś małolatą. Najważniejsze, że autor odarł ją z prywatności. A tak, to wszystko byłoby cichuteńko, nikt by się nigdy nie dowiedział , hej. To jej dom, i ma prawo zdradzać w nim męża.

gitarzystka

Niczego takiego nie napisałam.
Wiem po prostu, że większość komentarzy będzie dotyczyć zdrady i sensu wyznania, a ja chciałam zwrócić uwagę na coś innego.
Chyba lepiej, gdy komentarze są zróżnicowane i dotykają różnych aspektów wyznania, niż kiedy wszystkie są dokładnie o tym samym i na jedno kopyto?

SonNick

Ja już nie mieszkam w domu rodzinnym ale mam od niego klucze. Gdybym przyjechała i dzwoniła na dzwonku z kluczami w ręku to matka by mnie wysmiała lub by mnie opieprzyla, że musi chodzić mi otwierać.

AmziToIzma

Ja tez mam klucze od rodzinnego domu i wchodzę jak do siebie, bo... Jestem u siebie. To mój dom. Tak samo u babci, mam klucze, tam też się wychowałam i to też jest mój dom. Wyśmialiby mnie, zarówno rodzice, jak i babcia, gdybym zaczęła pukać do swojego domu.

Serwatka31

Też nie mieszkam już na stałe w domu, ale jak go odwiedzam, to w życiu by mi nie przeszło przez myśl, żebym miała musieć się zapowiadać.
Co innego zapowiedzieć się bo "o, wpadnę, może razem coś porobimy, może gdzieś wyjdziemy, a w ogóle, to będę może wolny dom kilka godzin, żebym starych znajomych zaprosiła?" a czym innym "Hej, czy mam prawo w ten weekend mieszkać w MOIM pokoju, w MOIM domu rodzinnym, obok sypialni mojego rodzeństwa, które wciąż z Wami mieszka?".
Myślę, że prędzej to dopytywanie było by krzywdzące i zostało by uznane za celową, mocną i chamską obrazę.

kapelusz

A ja się zawsze zapowiadam zanim przyjadę do rodziców, bo liczę się z tym że mogą mieć inne plany. Oni do mnie też nie wbijają jak do stodoły bez zapowiedzi. Jesteśmy rodziną, nie pytam o zgodę czy mogę przyjechać... Ale uważam za kulturalne zapowiedzieć się. "No siema, jutro wpadnę, będziecie w domu o 15?" Tylko tyle i aż tyle.

CzarnyCzwartek

@kapelusz głos rozsądku :)

Serwatka31

Bo Kapelusz przyjeżdża do rodziców.

Śmiem jednak sądzić, że 99% ludzi przyjeżdżających do domu rodzinnego, jednak chce też zobaczyć rodzeństwo, albo starych znajomych.

Mnie nawet średnio obchodzi, czy rodzice będą w domu.

Jeśli ktoś przyjeżdża tylko do nich, to nawet nie kwestia kultury, tylko pragmatyzmu.
Jeśli ktoś w mieście rodzinnym wciąż ma życie, przyjaciół, rodzeństwo, to nie powinno być to konieczne, a samo dopytywanie się może być uznane przez rodziców za obrazę.

Jeśli ktoś opuszczał dom w dobrych stosunkach z rodzicami, szczególnie wyjeżdżając na studia, to rodzice wciąż mają prawo uważać, że to wciąż w pewnym sensie dom ich dziecka i się od nich nie odcięło.

kapelusz

Nie nie, nie przyjeżdżam tylko do rodziców. Bardziej mam ba myśli do nich, jako do ich mieszkania. Do którego mam klucze, ale już w nim nie mieszkam.
Przyjeżdżam także do brata, znajomych w moim mieście, ale nadal uważam za stosowne się zapowiedzieć.

bazienka

tez mam klucz choc rodzice mieszkaja 222 km ode mnie :)
rzadko tam bywam, ale nie dzwonie do bramki jak kto obcy, tylko wchodze i tyle
inna rzecz, ze moje wizyty sa zapowiedziane zeby mama miala wolne w pracy

Zobacz więcej odpowiedzi (5)
airborn Odpowiedz

No, po pierwsze, to jak mówiąc niektórzy "nie znasz, nie oceniaj" (xD). Ten układ może być legalny (ojciec wie, pozwala, nie ma opinii, bierze udział). Po drugie, to nie ciebie zdradziła dziewczyna, tylko twojego ojca, to jest sprawa między twoimi rodzicami.
Możesz porozmawiać z matką, ale musisz się liczyć z tym, że może poprosić cię o milczenie - co wtedy zrobisz?
Możesz pogadać z ojcem, ale skąd wiesz czy chciałby wiedzieć? Niektórzy wolą "małe" kłamstwo i nieświadomość niż mierzyć się z rzeczywistością

bazienka

jak wie to nie zrobi to na nim wrazenia
jak nie wie, to moze odmienic jego zycie
mnie przez 6 lat nie powiedzial nikt- a znajomi wiedzili
nie bylabym tyle lat w plecy i moze bym kogo normalnego w tym czasie znalazla

Kalafiorkowa

Mieszkam z narzeczonym w bloku 4 piętrowym, na przeciwko mojego taty. Też posiadam klucze, ale nie wyobrażam sobie go odwiedzić lub pożyczyć cukier bez zapowiedzi. To jego prywatne mieszkanie, w którym może siedzieć w samych majtkach i generalnie robić co chce dopóki to nie przeszkadza innym mieszkańcom. Nie widzę sensu wparowywać bez uzasadnionego powodu typu strach ze coś mu się stało. On może spać po nocce, może mieć inne plany i nie życzyć sobie wizyty, tak jak ja nie chciałabym żeby bez zapukania lub zadzwonienia wszedł sobie kiedy z narzeczonym baraszkujemy. Bo ma klucze więc może. Owszem mieszkałam tam i jak mój tata umrze jego mieszkanie kiedyś bedzie moje, ale póki żyje ma prawo do prywatności.

Kalafiorkowa

Ups.. Mój komentarz miał być niżej :/

scor Odpowiedz

Nie wiem co o tym myśleć.

Suomen

A ja owszem. Matka autora jest zdzirą.

Wiaderny

A może jego starzy lubią taki układ? Może ojciec wie i nie przeszkadza mu to?

majer

Dokładnie. W poniedziałki, środy i piątki dziewczyna zabawia się z mamą. We wtorki, czwartki i soboty z tatą. A w niedzielę robią wspólną imprezę.

Serwatka31

Suomen: tego też nie wiesz.
Szczególnie, że płeć kochanki zwiększa szansę (oczywiście, w żadnym wypadku nie podnosi do 100%, z kobietą kobieta też może zdradzać), że jednak nie chodzi o zdradę, tylko o układ, o którym wszystkie strony wiedzą.

Selevan1

Kuźwa układ. Ja jebie. Ale wy macie czasami.. Ah szkoda gadać. Majer jak zwykle dobrze skomentował.

bazienka

nalezaloby ojcu powiedziec, jesli sie ta nastolatka dziela to spoko

KaskaDupaska Odpowiedz

Oooo jaki czad!

Dodaj anonimowe wyznanie