#MsXXN

Może się to wydać dziwne, ale nigdy nie rozmawiałem z innymi facetami o seksie. Zarówno w wieku szkolnym, jak i później, gdy już się ożeniłem.

Gadamy normalnie o meczach, filmach, grach komputerowych, samochodach... a o tym nie. I to nie tak, że koledzy zaczynali się chwalić podbojami, a ja zawstydzony zmieniałem temat. Po prostu nigdy nie został on poruszony. Nigdy nikt mnie nie zapytał choćby, czy mam dziewczynę, nie mówiąc już o pikantnych szczegółach.

Ja z kolei nie znam nikogo tak dobrze, aby pytać o sprawy w moim mniemaniu intymne. Moje życie seksualne w zasadzie jest udane, więc nie widzę też potrzeby wymieniania doświadczeń.

To tak do przemyślenia dla tych, którzy sądzą, że faceci gadają tylko o dupie Maryni.
Vito857 Odpowiedz

No i spoko. Może to nawet lepiej, bo czasem słuchając takich pierdół oczy na wierzch wychodzą, jaką niektórzy mają wyobraźnię 😜

PeggyBrown2022 Odpowiedz

Pokazujesz, że stereotypy nie muszą być prawdziwe. Chwała Ci za to i szacun. Uważam, że sfera intymna nazywa się tak z pewnego powodu. Pytałam mamę i większość jej koleżanek i krewnych, typu siostry czy kuzynki, również się nie wywnętrzniała. Jeśli obie osoby w związku chcą o tym mówić znajomym, to spoko, ale nie powinno być tak, że jedna osoba opowiada o drugiej za plecami, bez jej wiedzy i zgody. Pozdrawiam :)

bazienka Odpowiedz

oby wiecej takich ludzi, intymnosc jest dwuosobowa

MalinoweGofry

Oj, niekoniecznie. O ile wszystkie strony są zgodne co do tego. ;)

Umbriel

Ekhmm.. bywa. Niekoniecznie jest 😉

Dragomir

No tak, cyrk Umbriaka liczy więcej osobników.

Dragomir Odpowiedz

To powiedzenie z dupą Maryni odnosi się raczej do czegoś błahego i niewiele wartego, a nie do rzeczywiście istniejącej dupie kogokolwiek.

Liliaziemna Odpowiedz

no mnei skręciło, jak mój ex powiedział swojemu kumplowi PRZY MNIE, ze nie bzykaliśmy się jak pierwszy raz spaliśmy ze sobą. Później się tam tłumaczył, ze to mu zaimponowało ale nie wiem po co się dzielić z kumplem, który jest stereotypowym tinderowym seksoholikiem... żeby popsuć mi opinię, czy co? ogólnie miał zwyczaj gadania... raz np przy jego rodzinie całej (jakaś impreza) powiedział, ze mam grzybicę (miałam chwilowe problemy z pH "tam na dole" i unikałam cukru). No dzięki.... Na szczęście tego buraka nie ma już w moim życiu :)

Dodaj anonimowe wyznanie