Poznałam fajnego chłopaka, podrywał mnie, pół roku później byliśmy parą. Od początku mi coś nie pasowało – okazało się, że jest bi i zdradzał mnie z innym. Kiedy nasz związek się wypalał, pewnego razu wracałam do domu z chłopakiem mojej przyjaciółki (jesteśmy z jednej wsi), rozmawialiśmy i rozpłakałam się, a on zaczął mnie pocieszać i przytulać. W pewnym momencie nagle mnie pocałował. Następnie zwierzył mi się z wszystkich problemów i że moja przyjaciółka, a jego dziewczyna, zdradziła go na wyjeździe. I tak jakoś się to potoczyło, że choć nigdy nie chciałam zdradzić, to jednak zdradziłam. Cały czas mówię, że nie chcę, ale kiedy się widujemy, to jest to silniejsze ode mnie i robimy różne rzeczy, między nami jest wiele uniesień. Wiem, że ten romans jest zły, ale bardzo brakuje mi bliskości.
Dodaj anonimowe wyznanie
I nie możecie zerwać obecnych zobowiązań i po prostu zacząć się spotykać?
No nie, bo wtedy by przecież straciła przyjaciółkę. A tak to jej tylko doprawia rogi za plecami 🙃
Ale z kochankiem jest lepiej niż ze swoim. Jest ekscytacja i zakazany owoc...
Moda na suck-ces, odcinek 15374.
Skoro on cię zdradził, to de facto jesteś singielką. Ale przyjaciółce lepiej powiedz, to nieuczciwe wobec niej