#MrVWE
Dzisiaj dosłownie 15 minut temu dostałam SMS od właściciela naszej maskotki, w którym napisał, że chce ją oddać do schroniska, ponieważ nie jest w stanie jej pomóc ani utrzymać. Napisał tam również, że związku z tym, że ja i moja siostra się nią zajmujemy, mamy pierwszeństwo do tego aby ją zaadoptować, ale jeśli to nie wypali, będą zmuszeni oddać ją do schroniska albo znaleźć jej nowy dom.
Nie powiem, bo zakochałam się w tej psince i moje zarobki są w stanie pokryć jej leczenie, jak i również ją wyżywić, a nawet i pokupować dużo smakołyków oraz zabawek.
Jest tylko jeden problem, mianowicie jest to mój tata, który jestem pewna się nie zgodzi aby przygarnąć psinkę do naszego domu, w głębi serca ją kocha tak samo jak moja siostra ja i mama, ale i tak trzyma się swego i nie ufa nam, że damy radę z tym wyzwaniem.
Za pół godziny, gdy tata wróci z pracy mam zamiar z nim porozmawiać i jak postanowiłam, zrobię wszystko, żeby trafiła do nas. Trzymajcie kciuki :)
Cześć wszystkim, udało się! Piesek jest już z nami <3 dziękuje wam za wsparcie i pozdrawiam :)
Super!
Ekstra
Też sie cieszę! Chyba pokaze to wyznanie mojemu tacie i namyśli sie co do chorego kotka, którego już kocham.
Gratulacje :D życzę dużo zdrowia i szczęścia dla was i niwego towarzysza :)
Świetnie!
oby sie udalo , dla psa który z domu trafia do schroniska jest to straszne przeżycie
I co psinka jest u was? Mam nadzieję, że tak.
Zakładam się o 100 minusów, że autorka nie odpisze!
Etcetera odpisała!
Dobijmy do 100 minusów za przegrany zakład XD 😂😂
Ok, ok, zakład to zakład. 😂
Nawet jeśli się nie uda możesz spróbować pogadać z sąsiadem i zaoferować ze pokryjesz koszty leczenia i jedzenia. Teoretycznie pies będzie twój ale będzie mieszkał u sąsiadów nie wiem czy to przejdzie ale warto próbować
I Jak?
Powodzenia, z moim tatą było identycznie gdy przygarnęliśmy psa z ulicy, a dziś opiekuje się i kocha go tak jak my :)
Udało sie?
Jak tam? Udało się tatę namówić?
Jeśli y tego psa kochał, to nie pozwoliłby a to, żeby trafił do schroniska, niezależnie od tego, kto w rodzinie musiałby się psem zajmować.
Omg........mineło pewnie już te pół godziny a my nadal nie wiemy co się stało :(