#MNuSP

Kilka lat temu, idąc na przystanek tramwajowy w Gdańsku zorientowałam się, że nie ma tam automatu na bilety, a ja w kieszeni miałam monety o wartościach 5 zł, 1 zł oraz 20 gr i 10 gr. Kupując bilet u kierowcy w tramwaju należy mieć odliczone pieniądze na bilet (1,80 zł). Postanowiłam więc zapytać przypadkowych ludzi, czy mogliby rozmienić moje 5 zł, bo potrzebuję do biletu. Próbowałam kilka razy, ale ludzie od razu myśleli, że chcę wyciągnąć od nich pieniądze i odmawiali.

W końcu podeszłam do kobiety, która wyglądała, że gdzieś się spieszy, więc jak najszybciej przedstawiłam sytuację. Kobieta zaczęła szukać pieniędzy w portfelu, powiedziała, że nie ma 5 zł w drobnych, ale zapytała, ile potrzebuję na ten bilet. Zgodnie z prawdą odpowiedziałam, że brakuje mi 50 gr, pani wtedy wyciągnęła brakujące mi 50 gr, uśmiechnęła się i powiedziała, że to dla mnie :)

Piszę to, bo są jeszcze dobrzy ludzie na tym świecie, jeśli pani to czyta, to jeszcze raz dziękuję i mam nadzieję, że jeśli pani znajdzie się w potrzebie, to ktoś  również zaoferuje pomoc. A ja już cały dzień przez taki drobny gest miałam dobry humor.
PiratTomi Odpowiedz

Niektórym się pomyliły strony. To nie jest blog pt. "(niezbyt) mądre i pouczające historie adresowane do Grażyny", tylko stronka do przypałowych opowieści, a tu co drugi mistrzu próbuje zabłysnąć jakimiś nieciekawymi historyjkami zakończonymi niezbyt błyskotliwym morałem.

WielkieGie4 Odpowiedz

Zwruszajonce

PiratTomi Odpowiedz

Babka się gdzieś spieszyla, a ty jej zawracasz gitarę.

Dodaj anonimowe wyznanie