Gdy byłam mała, miałam tak około 6 lat, moja sąsiadka miała taką szopę/pracownię, w której robiła takie kozackie cukierki. Raz do niej przyjechała jakaś kuzynka z dziećmi i ta kuzynka pozwoliła mi jednego sobie wziąć.
Następnego dnia zobaczyłam, że drzwi do tej pracowni są otwarte, wiec weszłam, napchałam cukierkami wszystkie możliwe kieszenie i uciekłam.
Oczywiście rodzice się dowiedzieli i potem była drama :))
Dodaj anonimowe wyznanie
Dobrze że się dowiedziałaś, że źle zaplanowana zbrodnia nie popłaca.
Podejrzane to ,, zle zaplanowana " ;D
No juz nie czepiaj sie. Ona miala 6 lat. Jeszcze zdazy sie nauczyc.
Jej odwaga jest godna pochwały. Rozum i doświadczenie przyjdą z wiekiem. Albo już przyszły.
Zbrodnia, za którą nie poniosło się konsekwencji z reguły popłaca, inaczej nie ma to sensu.
Ale co? Ta kuzykna pozwolila ci jednego dzieciaka wziac???