#MIYww

Kiedy miałam jakieś 8 lat, tuż przed wyjazdem na zimowisko, dopadła mnie ospa. Na szczęście wykurowałam się na tyle szybko, by móc odbyć wyjazd.
Podczas jakieś wycieczki zauważyłam, że starszy chłopak, może 13-, 14-letni, ma na twarzy pełno czerwonych kropek. Podeszłam do niego i z radosną beztroską powiedziałam, że ja też niedawno miałam ospę i żeby się nie martwił, bo to minie.

Nie zrozumiałam czemu chłopak się bardzo zmieszał i nic nie powiedział, a jego kolega dostał ataku śmiechu.

Jeśli to czytasz, wybacz proszę dziecku, które chciało dobrze, a wyszło mu jak zwykle... ;)

P.S. Bezwzględna karma dopadła mnie parę lat później i przez cały okres dojrzewania sama musiałam walczyć z drugą "ospą".
00n Odpowiedz

A już myślałam, że zaraziłaś wszystkich na wycieczce

nata

Ospą zaraża się innych tylko przed wystąpieniem wysypki.

scor Odpowiedz

Dzieci zawsze mówią to co im ślina na język przyniesie.

AlpakaMaster Odpowiedz

rodzice to cie chyba slabo wychowali

PodrapCyce Odpowiedz

musiałam czytać 3 razy żeby zrozumieć o co ci chodzi.

Reshard

Czytanie ze zrozumieniem się kłania.

dzikiktos

Żeby załapać to wyznanie nie wystarczy tylko przeczytać, trzeba jeszcze minimalnie wysilić mózg. Niepełnosprytni i niewyspani faktycznie mogą mieć problem.

PodrapCyce

=( =( .... Bogbhjffvg

Dodaj anonimowe wyznanie