#MDC1s
Czy zrobiłam mu awanturę? Nie. Czy pisnęłam chociaż słówko o tym, że wiem? Nie. Dolałam ostrego sosu do szamponu? Nie. To może chociaż spakowałam jego rzeczy i wystawiłam za drzwi? Nieeee... Zrobiłam coś dużo lepszego.
Najpierw zaczęłam nałogowo gotować; jego ulubione potrawy wróciły do łask. Parę razy też jak wiedziałam, że zaraz wróci, to „przypadkiem” zaczynałam oglądać filmy, które bardzo lubił. Po co to wszystko? Bo u mnie z kolei się nie przelewało. Dokładałam się do mieszkania, kupowałam czasami jedzenie, ale nie byłam z zamożnej rodziny. Zbliżały się wtedy urodziny mojej mamy i w przeddzień wyznałam mu, że wiem o jego występkach. Błagał o wybaczenie, obiecywał poprawę, mimo tego tamtej nocy spał na kanapie. Tak jak myślałam, następnego dnia po obudzeniu ujrzałam ogromny (naprawdę ogromny) bukiet kwiatów. Wzięłam go i pojechałam do mamy.
Łzy szczęścia mojej mamy były warte takiego, a nie innego zakończenia związku.
Brawo, tak należy postępować z niewiernymi partnerami. Uwolniłaś się od niego i przy okazji sprawiłaś przyjemność swojej mamie, gratuluję
On tylko żył w związku jednostronnie otwartym, tylko ona była taka średniowieczna i zaściankowa. Do tego nacięła go na kasę, gdyby miała odrobinę honoru to by mu oddała.
Dragomirze, z klawiatury mi to zdjąłeś. :)
Rozczarowałaś wyzwolonaa na całej linii.
No co ona z tego miała? Bukiet kwiatów dla mamy i to wszystko.
Żadne pół domu, całego samochodu i w ogóle majątku.
Chora jesteś, czy co?
@upadlygzyms niestety nie mieli ślubu, więc żaden sąd by jej nie przyznał połowy majątku. Takie mamy szowinistyczne prawo. @Dragomir znowu mylisz pucie. Gdyby ona się zgodziła to może by jakoś działało. Słowo klucz: ZGODA. W związku zawsze trzeba o nią pytać, na tym polega szacunek
To na pewno miała być niespodzianka, nie wziął pod uwagę tylko że ona jest taka staroświecka. Dobrze że go rzuciła, śmieci wyniosły się same. Potrzebujemy więcej wyzwolonych ludzi, a nie betonu pisowskiego :)
Literacko i nieprawdziwie.