Dziewczyna mnie rzuciła, bo jestem teraz kimś innym niż wtedy, kiedy mnie poznała, a w ogóle to nie może być z kimś, kto jest rozbity emocjonalnie.
No przepraszam, że dwa dni po pogrzebie mojego młodszego brata nie doszedłem jeszcze do siebie.
Dodaj anonimowe wyznanie
...brak słów.
Czy ona mózgu nie ma? 🤦🏼♀️
Chciałoby się powiedzieć, ze śmieci same się wyniosły.. Ale nie. W tym przypadku gówno samo się spuściło.
i to jest właściwe określenie tej dziewuchy
W punkt
O Boże. Czasem trudno uwierzyć że takie france chodzą po ziemi.
Napisałeś to w sposób jakby ona była malutkim dzieckiem i nie rozumiała, że śmierć bliskiego jest czymś tragicznym. Podaj może więcej informacji, bo to wyznanie jest napisane w sposób taki, że właściwie wiemy, że dziewczyna jest jebnięta, a Ty taki biedny, poszkodowany. Może też spójrz na siebie, przeanalizuj swoje zachowanie? W jaki sposób się do niej odnosiłeś, czy nie oczekiwałeś, że skoro spotkała Cię taka okropna sytuacja, to Ty będziesz siedział i płakał, a ona ma w okół Ciebie latać? Żadnych szczegółów, nie rozumiem jak możecie tak cisnąć po tej dziewczynie.
Musi być serio nienormalna. Ja rozumiem, że mogła nie znać brata, więc mogło nue być jej jakoś bardzo smutno, Ale naprawdę? Nie jest jej przykro, że jej ukochany jest smutny? Po za tym musi być bardzo niedojrzała, skoro zrywa, bo przez tydzień wszystko nie jest idealne.
Śmieci same się wyniosły.
Może to co napiszę, nie będzie najtaktowniejsze, ale mamy zbyt mało szczegółow, aby oceniać dziewczynę. Śmierć bliskiej osoby jest zawsze ogromną próbą dla związku, szczególnie takiego, który nie trwa długo. Być może już przed tym atmosfera była zbyt ciężka? Autor w długotrwałym smutku i rozpaczy (jeżeli np. brat był chory), może nawet nie zdawał sobie sprawy z tego jak ranił swoją dziewczynę swoim rzekomym "emocjonalnym rozbiciem" i dlatego też miała go ona za obcą osobę. Wiadomo, że w idealnym świecie, każdy okazałby maksymalne wsparcie. W rzeczywistości jednak niektórzy wydają się być zbyt wrażliwi. Niemniej, bardzo współczuję.
Chyba zbyt komfortowi. Kiedy w życiu niby bliskiej osoby dzieje się źle, to normalna osoba okazuje wsparcie i zrosumienie a egoista myśli, że za rzadko chodzą do kina i na randki. No sory, ale ja tu żadnej wrażliwości nie widzę.
Zpełnie nie chodzi o to. Po śmierci bliskiej osoby, często zmienia się zupełnie charakter drugiej osoby. Nie chodzi absolutnie o randki, czy uwagę ze strony partnera. Czasami osoba, która straciła kogoś ważnego w swoim życiu nieświadomie odsuwa od siebie osobę, ktorą kocha. Wiadomo, że każdy przeżywa wszystko inaczej, ale często w obliczu trudnych życiowych sytuacji dochodzi np. do przemocy (niekoniecznie fizycznej- autor może być tego nawet nieświadomy, ze względu na siłę przeżyć) i innych toksyczności. I tak, wynika to z emocjonalnego rozbicia.
Trzymaj sie tam, mimo wszystko.
Oo Boże.... Ale ona jest przyjebana... Normalnie nie wierzę, że tacy ludzie chodzą po ziemi... -.-