#M9KDJ

Około trzech miesięcy temu, gdy wracałem z pracy na piechotę, naprzeciw mnie szedł młody chłopak ze średniej wielkości psem rasy kundel. Nic nie wskazywało, że pies będzie agresywny, jednak gdy tylko przechodziłem już obok, pies rzucił się na mnie z niewiadomych przyczyn. Złapał mnie zębami za nogę, łapiąc przy okazji za skórę i spodnie, co zabolało. Próbowałem go odciągnąć jak najszybciej, jednak uderzanie po ciele czy unoszenie go nic nie dawało. Wszystko trwało bardzo szybko i działając w panice, mój mózg wpadł na genialny pomysł jak uwolnić się od psa. Postanowiłem wsadzić mu palec w tyłek... Tak, dobrze czytacie. Wsadziłem psu palec w tyłek i o dziwo ZADZIAŁAŁO.  Pies wydał z siebie pisk i na sekundę puścił uścisk, więc mogłem się uwolnić. 
Nie mam pojęcia skąd ten pomysł, jednak mimo że zadziałał, to nie przyznałem się do tego nikomu. Oprócz was, oczywiście.
Dragomir Odpowiedz

Luja ogłuszacza między oczy, aż by go zamroczyło. A jak nie to palec w oko. W sumie to ostatnie zrobiłeś tylko w kakaowe oko :)

Tobek Odpowiedz

Ale palec umyłeś?

Dragomir

Oblizał :)

Diddl Odpowiedz

A co na to wszystko ten chłopak? Zero reakcji? Po prostu stał i się gapił jak jego pies się rzucił na ciebie?

Dragomir

Wiedział że jego pupil lubi anal, więc nie przerywał.

Dodaj anonimowe wyznanie