#M4pBM

Mówi się, że pieniądze szczęścia nie dają. Cóż, mi jednak dają. Mogę śmiało powiedzieć, że zarabianie to moja największa pasja. Zacznę od tego, że pochodzę z biednej rodziny. Jako małe dziecko nie zdawałam sobie sprawy z naszej sytuacji materialnej, jednak z czasem, gdy podrosłam, zaczęłam coraz więcej na ten temat rozumieć. Dziś widzę, jak bardzo negatywnie to na mnie wpływało. Nigdy na nic nie było nas stać. Nawet na podstawowe rzeczy, już nawet nie wspominam o jakichś zajęciach dodatkowych, wycieczkach, czy nawet moich dziecięcych zainteresowaniach. Nie winię za to moich rodziców, ale mam żal do matki o to, że słyszałam od niej rzeczy w stylu "to nie dla takich jak my", "nawet o tym nie myśl, nigdy nie będzie nas stać", "może inni tak mają, ale to nie dla nas". Przez to dorastałam z poczuciem, że jestem gorsza, że nigdy nie będę na takim poziomie, jaki dla moich koleżanek czy kolegów jest normą.

Teraz, po latach, jestem samodzielna, mam dwie wspaniałe córeczki. Kocham je ponad życie i jestem szczęśliwa, że nie muszę im wszystkiego odmawiać. Mogę im i sobie zapewnić życie, którego nie zapewnili mi moi rodzice. Nie wychowuję ich na materialistki, ale uczę, że fakt, że czasem nie możemy sobie na coś pozwolić nie czyni nas gorszymi, i że marzenia można spełnić, nic nie jest od razu niemożliwe. Jeśli kiedy dorosną, będą chciały zwiedzić jakiś kraj, uczyć się gry na instrumencie czy robić cokolwiek innego, ja będę mogła im to zapewnić, zadbać o ich szczęście i rozwój. Dzięki temu, że zarabiam, moje dzieci nie muszą jeść trzy razy dziennie kanapek z najtańszym pasztetem, mogę im dać owoce, zabierać do restauracji, aby poznały nowe smaki.

Wyjście z biedy, to, że moja rodzina nie musi żyć od pierwszego do pierwszego, to jedna z najlepszych rzeczy, jakie mnie w życiu spotkały. Pieniądze pozwoliły mi spełnić największe marzenie z dzieciństwa, dzięki nim nie czuję się już kimś gorszym, bezradnym, bez nadziei na spełnienie marzeń.
Przykre jest to, że dla kogoś, kto nie zna mojej przeszłości będę egoistyczną, pustą materialistką. Dla mnie to po prostu zaradność i poczucie wytęsknionej w dzieciństwie wolności.
icebreaker Odpowiedz

„Kiedym był młody i piękny, wydawało mi się, że w życiu najważniejsze są pieniądze. Teraz, gdym stary i brzydki, jestem tego pewien.” -  George Bernard Shaw

Sleepless Odpowiedz

Oj no bo powiedzenie, że pieniądze szczęścia nie dają odnoszą się do samego faktu ich posiadania, przecież tobie szczęście daje to jak je wykorzystujesz, a nie samo to że je masz... :)

xeinap

Niekoniecznie. Ja lubię mieć świadomość, że nie muszę się martwić o to czy tym razem wystarczy np. na prąd. Jak mam to jestem szczęśliwy.

DODA

Powiedzenie odnosi się do tego, że przy zestawieniu miłości, przyjaźni, zainteresowania itp. pieniędzmi, to szczęścia nie daje kasa, tylko te pozostałe rzeczy.

xeinap

Akurat do zainteresowań zazwyczaj potrzebne są pieniądze... miłości i przyjaźni nigdy nie zaznałem, więc w tych tematach się nie wypowiadam.

DODA

Chodziło mi zarówno o hobby, jak i bezinteresowne zainteresowanie ze strony kogoś bliskiego, a nie np. spowodowane właśnie pieniędzmi.

pXIX

Nie zapominaj o zdrowiu. Jest zadziwiająco istotne- i niby można mówić, że dzięki kasie będzie lepsza opieka (bo prywatnie a nie na NFZ) i skuteczniejsze leki, ale nie zmieni to faktu, że dalej istnieją choroby, na które żadna kasa nie zaradzi (Steve Jobs mi świadkiem. A. Fakt. Nie żyje [podobnie jak Reeve czy Roosevelt])

ThisLove Odpowiedz

Pieniądze szczęscia nie dają, ale ja wolę płakać w cieplym łóżku jedząc czekoladę niż na ulicy.

Zimowomi Odpowiedz

Super wyznanie, niewielu udaje się przerwać ciągłość biedy. Widzę to po moich znajomych, których rodzice nie maja pracy. Ich rodzina uważa, ze pienidze nie są najwazniejsze tylko szczęście i tak sobie leżą szczęśliwie na kanapie popijają piwko. No i znajomi tez szczęśliwie nie podejmują studiów, ani pracy...

xxyyzz

Po co pracować, jak państwo da pieniądze 😒

unkn0wn Odpowiedz

Beloved capitalism. Like

JestemCzarnymKotem Odpowiedz

Przede wszystkim biedni ludzie, albo ci leniwi, są w stanie powiedzieć, że pieniądze nie są ważne. A zwykle są pierwsi w kolejce po pieniądze z państwa. Ja Autorko podzielam Twoje zdanie. I życzę Ci, byś zawsze miała na wszystko, co chcesz. I jeszcze więcej!

Anonimowaq Odpowiedz

popieram

Gwiazdeczka123554 Odpowiedz

Pieniądze szczęścia nie dają ale życie ułatwiają. Ja pochodzę z średnio biednej rodziny. Nie pamiętam żeby mi czegoś brakowało prócz komputera i niektórych wycieczek szkolnych ( miałam wybór czy jechać czy kasę przepuścić). Oryginalnych ciuchów nie miałam bo nie chciałam. Jedzenie zawsze było takie jakie chciałam. Żyliśmy od 1 do 1. To były inne czasy. Najlepsze jakie mogły być. Teraz również nie jest bogato. Dzieci mają co chcą w miarę rozsądku. Wycieczki, jakieś pierdoły.

jankiel Odpowiedz

"pieniądze szczęścia nie dają" - czyli najwieksze kłamstwo dzieciństwa...

xxyyzz Odpowiedz

Pieniądze to nie wszystko, ale wszystko bez pieniędzy to ch*j 😀

Corazwiecejpustki

Innymi slowy, ilosc posiadanych pieniedzy (dochody) jak najbardziej jest wprost proporcjonalna do (odczuwalnego) poczucia szczescia/szczesliwosci. Tyle ze tylko do pewnego (stosunkowo niskiego) poziomu. Powyzej dalszy przychod przestaje miec w tym kontekscie jakiekolwiek znaczenie. Po prostu glod i chlod czynia nieszczesliwym a jesli to sie wyeliminuje to wartosci wyzsze wychodza na pierwszy plan.

Dodaj anonimowe wyznanie