Muszę brać leki po których mam straszne zaparcia. Taki skutek uboczny. Nie wysram się bez tabletek albo lewatywy z wody i mydła. Tabletek wolę nie brać, bo wiadomo nie powinno się za często. Jednak prawdziwy powód dlaczego wybieram lewatywę jest inny i tu przejdę do anonimowej części.
Otóż po lewatywie zyskuję dodatkową super moc, mianowicie puszczam dupą bańki mydlane. Wychodzi mi to coraz lepiej, a jak wytworzę prawdziwego giganta to cieszę się z tego jak dziecko :)
Dodaj anonimowe wyznanie
Kociambe wrócił! Teraz wiemy że to na pewno on!
Nie sądzę, żeby po lekach przeciwpsychotycznych były zaparcia.
Po niektórych jak najbardziej, przykładowo choćby taki klasyczek, jak olanzapina 😄
Ad13, a to nie wiem, nie biorę
ad13: Wiedza zawodowa, czy skadinad?
Jeżeli pytasz, czy jestem psychiatrą - nie. Jeżeli pytasz, czy zażywałam/zażywam - również nie. A jeżeli pytasz, czy wiedza na temat leków (również tych, stosowanych w psychiatrii), jest/była związana z którymś z moich zawodów - tak.
Wystarczy 😏?
Tak, dziekuje.
Spoko oko 😉
Makigigi, czyli komentarz z cyklu "nie wiem, ale się wypowiem" 😂? Brawo 😄
Po co to mydło tam niby? Żeby chemię powchłaniać?
Też się zastanawiałam właśnie. Jedyne, co mi przyszło do głowy, że dla lepszego hmm... "poślizgu" może 🤨?
Albo tylko po to żeby te bańki tyłkiem robić 🤯?
I od kiedy tabletki są bardziej niezdrowe od mydła w jelicie?!
jak byam dzieciakiem to byla powszechna metoda, albo sie dziecku kawaek myda jak czopek do tylka wsadzalo, do teraz w aptece mozna dostac czopki glicerynowe
albo mydlo reaguje z masa kalowa albo wywoluje skurcze
Anonimowane ja sie nie pytam po co lewatywa tylko po co mydło
Sematyka, może ja czegoś nie rozumiem, ale z tego, co widzę to Anonimowane pisze o samym mydle, a nie poddaje w wątpliwość lewatywę jako taką 🤨
czerwona herbata, sliwki kalifornijskie albo e-papieros
Zjedz kilo mokrych czeresni, każdego przeczysci.
Mokrych? Dlaczego akurat mokrych? Pytam poważnie, bo pierwsze słyszę. Moja matka mówiła zawsze o śliwkach, że niby takie srakopędne, ale to chyba zależy od przypadku. Przykładowo ja mam jakiś betonowy żołądek, bo jakiego miksu bym nie zrobiła, czego z czym nie pomieszała i w jakiej ilości, to żadne sraczki-rzygaczki mnie nie dopadają, czereśni, czy śliwek i trzy kilo mogę wciągnąć, a odstępstw od normy nie będzie 😂
ad a probowalas kiedys czeresnie woda popic?
albo po czeresniach zjesc arbuza?
No proste, że tak 😁 Jestem wręcz testerem ekstremalnych pomysłów żywieniowych, najczęściej z racji tego, że zupełnie nie zdaję sobie sprawy, że są one ekstremalne 😆
arbuz i maslanka tez daje rade ;p
a dla hardcore'ow bigos i lody ;)
Kawa pobudza też jelita.
Ani kawa, ani śliwki, ani czereśnie popite woda 🤣nic nie pomaga🤭
Ja tak samo, mogę mieszać wszystko, co możliwe i nie mam żadnych skutków ubocznych. 😉
Uwielbiam kefir, maślankę i zsiadłe mleko, w lecie popijam tym totalnie wszystko, do wszystkiego zawsze mi pasuje, czy to będą owoce, czy marynowane grzyby, albo kiszone ogórki (do tych dwóch ostatnich jak się dorwę, to potrafię litrowy słoik na raz opróżnić i jeszcze cały "sok" z ogórków wypić 😆).
Z tego co widzę, powinnam się cieszyć, że nie mam problemów jak autor (i obym nigdy nie miała), bo przy tak wyrozumiałym układzie pokarmowym chyba też tylko lewatywa z mydła by mnie mogła poratować 😂
Mój facet potrafi popijać mlekiem dosłownie wszystko i nic mu się nie dzieje. Moja mina, gdy popijał mlekiem makaron wymieszany z majonezem, cebulą i tuńczykiem, i zagryzał to kiszonymi ogórkami, musiała być bezcenna.
Ja tam uważam tylko na produkty mleczne, kawę, a bardziej - co łączę z nimi i jak. Mogłabym jeść arbuza i czereśnie razem, także gdybym je zmiksowała z jogurtem, lodem i listkami mięty, to wyszedłby super smoothie, często miksuję owoce z jogurtem. Ale np. jogurtu i kawy już nie mogę spożywać razem, bo wymiotuję od razu.
Ad13 tak a propos śliwek - słyszałam od mojej mamy, że suszone działają bardziej srakopędnie. I w dużych ilościach
A i z popijaniem wodą też zero problemu.
Nie żebym miała jakieś osobiste doświadczenia w temacie fekalnych baniek, ale dzieci używają do robienia baniek (nie dupą) raczej płynu do naczyń. Podobno wtedy dopiero wychodzą giganty, niestety nie wiem jaki miałoby to wpływ na bezpośredniego producenta tych Twoich, czyli nieszczęsne jelita 🙄
"dzieci używają do robienia baniek (nie dupą) raczej płynu do naczyń"
🤣🤣🤣
A magia tych ulicznych wielkich baniek to woda+plyn+piwo. Moze OP tez musi sprobowac