#LmSSH
Gdy zaszłam w ciążę, nikt nie wierzył, że sobie poradzę. Facet, z którym spotykałam się od 3 lat, zostawił mnie na wieść o ciąży. Planowaliśmy wspólną przyszłość, razem wyjechaliśmy za granicę, ja na studia, on do pracy. Stwierdził, że nie jest gotowy na dziecko, zostawił mi pieniądze na aborcję, spakował się i wrócił do Polski.
Ja o dziecku marzyłam, choć byłam bardzo młoda. Postanowiłam urodzić. Studia musiałam przerwać, ale postanowiłam zostać w Anglii. Poszłam do pracy, przez te kilka miesięcy odkładałam każdy grosz, wynajmowałam malutki, zagrzybiały pokój, brałam wszystkie nadgodziny. Gdy musiałam iść na macierzyńskie, udało mi się wynająć małe mieszkanie. Żyłam głównie z oszczędności i niewielkiego dodatku od państwa, ale pieniądze szybko się kończyły. Łatwo tutaj stracić dziecko, a ja nie miałam perspektyw. Dlatego zdecydowałam się na pracę seksualną.
Byłam zdesperowana, a wizja ciągnięcia kasy od państwa była dla mnie o wiele bardziej hańbiąca. Zaczęłam kilka tygodni po porodzie, jak tylko doszłam do siebie fizycznie i psychicznie. Pracowałam głównie na kamerkach, ale brałam też kasę za seks. Nie żałuję tego, udało mi się stanąć na nogi, kupić wózek i lepsze łóżeczko dla dziecka, zaczęłam lepiej się odżywiać, zrobiłam prawo jazdy.
W międzyczasie szukałam pracy, którą będę mogła pogodzić z wychowywaniem dziecka. Udało mi się znaleźć pracę zdalną, miałam też już sporo odłożone, więc zrezygnowałam z pracy seksualnej.
Nie wstydzę się tego, w jakim sposób zarabiałam. Najważniejsze dla mnie jest, by mój syn miał dom i był szczęśliwy. Niedługo planuję wrócić na studia. I jestem dumna, że sobie poradziłam. Szkoda tylko, że ten rodzaj pracy jest tak stygmatyzowany i oceniany. Nie zrobiłam niczego złego, nikogo nie skrzywdziłam, zrobiłam wszystko, by zapewnić mojemu dziecku dach nad głową i wszystko, czego potrzebuje. Gdybym znowu stanęła przed takim samym wyborem, podjęłabym dokładnie te same decyzje.
"Byłam zdesperowana, a wizja ciągnięcia kasy od państwa, była dla mnie o wiele bardziej hańbiąca. "
To jakieś chore, lepiej się zarazić syfem, niż wziąć pieniądze, które ci się według prawa należą?
Serio, czemu tylu ludzi ma aż taki problem z socjalem? Państwo przez większość twojego życia pobiera od ciebie podatki. Między innymi właśnie na to, żeby ludziom będącym w trudnej sytuacji dać socjal.
Jeśli masz szczery zamiar podjąć pracę i płacić podatki tak szybko jak będziesz mogła, to czego tutaj się wstydzić? Wspomaganie cię w trudnej sytuacji, to jedno z zadań państwa.
Takie dodatki socjalne, są właśnie dla takiego typu ludzi - potrzebuję tymczasowego wsparcia finansowego, żeby wstanąć na nogi i to jest moim zdaniem ok. Niestety, ale zdecydowana większość ludzi korzystających z socjalu, to ludzie, którym się nie chce pracować i różnej maści ściemniacze.
Tu nie ty powinnaś być napiętnowana, ale mężczyzna, który zachował się jak gówniarz. Życzę ci powodzenia.
A faceci nie mają praw.
Szanowni Hvafaen i DioBrando, a jak u mężczyzny przeprowadza się aborcję? Bo chyba coś mnie ominęło ciekawego...
Jako kobieta również zgadzam się, że to nie fair. Jeżeli byłby powszechny dostęp do aborcji to mężczyzna powinien mieć opcję niepłacenia alimentów. Wiem, że to zupełnie inna decyzja jeśli chodzi o trudność jej podjęcia, ale to i tak byłoby znacznie bardziej sprawiedliwe niż obecna sytuacja.
Generalnie jest wiele niesprawiedliwości w tej dziedzinie, np. wymagana zgoda matki na badanie na ojcostwo albo niemożność zrzeczenia się go po pół roku nawet, jeżeli na światło dzienne wyszły nowe fakty.
To bardzo smutne, że wiele kobiet zgadza się z obecnymi zasadami, bo odpowiadają im większe prawa, a nie szukają sprawiedliwości.
Wiem też, że państwo ma na celu przede wszystkim zapewnienie odpowiednich warunków dziecku, jednak podejrzewam, że przez to wielu mężczyzn jest poszkodowanych.
No niestety, prawo mamy jakie mamy. Trzeba pisać obywatelskie projekty uchwał. I uważam, że kwestie ojcostwa powinny być rozwiązywane zgodnie z logicznym podejściem, a nie domniemanym dobrem dziecka (co akurat może być wątpliwe). Natomiast jeżeli chodzi o kwestię decyzji, to uważam, że powinno się je podejmować zanim pojawi się dziecko (i chodzi tu zarówno o matki, jak i ojców). Lub ponosić konsekwencje swoich decyzji. Masz prawo nie być matką, czy ojcem. Ale albo się zrzecz praw rodzicielskich (abstrahując tu proszę od dyskusji na temat adopcji, bo mam takie samo zdanie o procedurach, jak o prawach ojców, więc nie będę wchodził w polemikę). Albo utrzymuj dziecko, jeżeli jedna ze stron zdecydowała się wziąć na siebie ciężar wychowania.
Bo to nie jest wcale łatwa i przyjemna droga.
najbardziej szkoda facetów wrobionych w dziecko, i to nie z przygodną laska z dyskoteki, tylko np. ze swoją żoną, z którą ustalili, że dzieci nie chcą. bo jaki oni mają wybór? co nie zrobią, będą zawsze tymi najgorszymi...
Skoro mężczyzna powinien mieć głos przy podejmowaniu decyzji, proszę bardzo! Jestem w ciąży, ja chcę aborcji, tatuś nie, Ok rodzę dziecko i w pierwszej dobie zrzekam się całkowicie do niego praw i tatuś całkowicie przejmuje opiekę. I działa to oczywiście w drugą stronę. Skoro ja chcę dziecka a facet nie, to nie powinno się go stawiać przed faktem dokonanym 💁🏼♀️
Zgadzam się jako kobieta z Hvafaen.
Uważam, że powinna istnieć aborcją formalna.
Teraz jedna stara przyjaciółka (była przyjaciółka) wpadła po pijaku jeszcze będąc naćpaną z jakimś typem w ciążę. I wielce zdumiona, że facet dał jej hajs na aborcję.
Bo przecież jak jest ciąża z przypadku to najlepiej od razu ślub brać.
Uważam, że faceci też powinni mieć swój głos w tej sprawie.
@DlaSary
A co miał zrobić? Zakładając, że nie chciał mieć dziecka, on po prostu zachował się jak nowoczesny obywatel - załatwić aborcję i problem sobie umrze.
Te, piratsromi, weź zamknij wreszcie mordę i wypierdalaj do gówniaka. A ty sara też zamknij dupę, to wina autorki, wrobiła go w bachora a teraz beczy, ze od niej zwiał. Tak to jest jak gówniarom zachciało sie bawić w dom.
podobny poziom dumy i nie brania pieniedzy jak matki odmawiajace dziecku alimentow od ojca, bo "same sobie poradza"
czyli przewrotny i szkodliwy
Pewnie zleci się tutaj banda świętoszków, ale taką podjęłaś decyzję i masz rację, nic złego nie zrobiłaś.
Zgadzam się z Tobą. 😉
Bez urazy , ale mniej hańbiące było dla ciebie dawanie dupy niż wzięcie pieniędzy od państwa?
Trochę nie rozumiem. Co jest złego w tym, gdy ktoś bierze socjale, gdy oboje pracują i składają się na to wszystko? Przecież państwo i tak nam zabiera, więc dlaczego bym miała zrezygnować chociaż z odzyskania części?
Serio? To wolałaś się sprzedawać niż brać pieniądze od państwa? To dopiero hańba.
Jest jeden detal w tym wyznaniu który sprawia że nie do końca wierzę że jest prawdziwe. W Anglii aborcja jest za darmo. Więc po co ci zostawił kasę na aborcję? Albo oboje nie znacie praw w kraju w którym żyjecie albo to jest zmyślone.
Najpewniej jest.
Ale wiesz, że nie ma czegoś takiego jak "praca seksualna"?
Jest, nazywa się prostytucja
Tylko takie skojarzenie. Jesli prostytutka powie "Pierdole, nie robie", to pracuje, czy strajkuje?
Kolejny zmyślony bełkot. To już któreś z rzędu zmyślone wyznanie mające według autora wzbudzić gunwoburzę.
Samotna matka, która zrobi wszystko dla nieistotniejącego jeszcze dziecka, którego nie może utrzymać posuwa się do deperackich kroków (użyte zostało w wyznaniu uogólnienie, ale każdy może sobie zobaczyć jak długo średnio trwa rekonwalescencja po ciąży, a mówimy tu o nawet dłuższym czasie patrząc na warunki autorki. Warto wziąć pod uwagę jeszcze dodatkowy okres, bo ciało musiało być w stanie "używalności"), bo ojciec to ch_j i dał ciała.
Przecież w tym wyznaniu nawet olewa się logikę alimentów i sztucznie oddala wypracowaną przez samą siebie pomoc państwa byleby nikt nie zanegował prostytucji dla "dobra dziecka". Bez polotu i na łatwiznę.
Na koniec motto mówiące, że bardziej szlachetna jest prostytucja i negliż przed kamerami ryzykując w przyszłości wyciek zdjęć i inne typu rzeczy niż wzięcie wypracowanych środków i alimentów.
Czy tylko mi się coś tu nie zgadza?