W dzieciństwie na wycieczce szkolnej zatrzymaliśmy się autokarem przy jakimś hotelu, gdyż dużo dzieciaków miało pilną potrzebę, w tym ja. Wychowawczyni prosiła personel, by wpuścili nas do WC. Nie bardzo chcieli się zgodzić, ale się udało. Gdy już skorzystałem z pisuaru, nacisnąłem przycisk do spłukiwania, który się zablokował i woda wraz z uryną zaczęła się wylewać na posadzkę. Kombinowałem, by to jakoś naprawić, ale się nie udało. Zawołałem nauczycielkę, która gdy to zobaczyła, wzięła mnie za rękę, zawołała resztę dzieciaków i oddaliliśmy się w ekspresowym tempie, nie informując nikogo z personelu o zdarzeniu.
Przez kilkanaście lat miałem awersję do korzystania z pisuaru, bo bałem się, że to się powtórzy. A do dzisiaj dziwię się, że nauczycielka tego nie zgłosiła, tylko uciekła.
Dodaj anonimowe wyznanie
Jak kiedyś będziecie chcieli skorzystać z kibelka w jakimś hotelu/restauracji, a obsługa każe słono płacić za taką usługę, albo wstęp tylko dla klientów to już wiecie dlaczego.
Nauczycielka pierwsza klasa, nie ma co...
A co uczniowie zrobili nie tak?
Ale co miała zrobić. Bała się odpowiedzialność, rozwalenia programu wycieczki
Najgorzej jest jak nauczyciel, który ma być dla dziecka wzorem do naśladowania zachowuje się w ten sposób. Żenua.
no i nie dziwie sie oporowi pracownikow hotelu, tez bym nie chciala was wpuscic
Pewnie młoda była.
@P0licjant Nie była :)
Ok👍👍👍