#LlABE
Słowem wstępu: mam 26 lat, od 6 lat pracuję w jednej firmie jako kierowca. Zaczynałem na stanowisku "kierowca kat. B Bus do 3,5 t Europa". Po upływie dwóch lat zacząłem wozić ludzi oraz paczki, najczęściej do Włoch lub do Anglii. Pół roku temu zrobiłem prawo jazdy na ciężarówki i do teraz nimi jeżdżę. Zwiedziłem już całą Europę, a także trochę Rosji, Białorusi oraz Serbię, Macedonię, Albanię i Grecję. Norwegia też mi nie jest obca.
Po powrocie do domu z ostatniej trasy miałem przykrą niespodziankę. Pod moją nieobecność w domu (dalej mieszkam z rodzicami, więcej mnie nie ma niż jestem, więc uznałem, że bez sensu wynajmować mieszkanie, skoro rodzice mają duży dom) mój tata pożyczył sobie moje auto. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że miał, jak to mówił, małą stłuczkę (gdzieś zgubił pół auta, poduszki wszystkie możliwe wystrzeliły). Inny kierowca wymusił mu pierwszeństwo w terenie zabudowanym, a patrząc po uszkodzeniach, to mój tato wolno nie jechał. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Nie ukrywam, że zdenerwowała mnie ta cała sytuacja. Mój tato nie widział w tym nic złego: "Przecież i tak auto stało i się kurzyło, bo ciebie ciągle nie ma, to sobie pożyczyłem, bo moje w serwisie było. A tak to przynajmniej pieniądze z ubezpieczenia dostaniesz".
Przechodząc do sedna sprawy. Miałem po powrocie do załatwienia parę spraw. Z wcześniej opisanych przyczyn swoim autem pojechać nie mogłem. Wpadłem, jak mi się wydawało, na świetny pomysł - pożyczę auto od rodziców. W odpowiedzi usłyszałem, że chyba jestem nie normalny, co ja sobie wyobrażam, żebym sobie swoje kupił, że pewnie rozbiję, bo ja jeździć nie umiem, itp. itd.
Fakt, rzeczywiście, kiedy miałem 15 lat (tata mnie uczył jeździć), jechałem autem rodziców u cioci na wsi i przerysowałem lusterko jak wyjeżdżałem z bramy. Wtedy na swoim koncie miałem całe 3 km przejechane. I sobie zapamiętali. Ale w rozbiciu mojego auta przez ojca nie widzą problemu.
Czy tylko ja tak mam? Czy wszyscy rodzice tacy są?
Hipokryci
Jak większość rodziców niestety.
Wszystkie kraje, które wymieniłeś leżą w Europie.
No nie wiem czy tak do końca, niektóre z tych państw sądząc po zachowaniu ich ''mieszkańców'' to chyba w afryce lub na bliskim wschodzie.
@fredrica o esu tak się nie mówi
Prawdopodobnie chodziło mu o kraje UE
Rosja leży też w Azji.
Pewnie miał na myśli Unię Europejską.
Nie wiem jak wam to wszystkim powiedzieć, ale ale z wymienianych państw Grecja należy do UE i to od 1981 roku
Jeśli miał na myśli UE to i tak błąd, bo Unia Europejska nie jest synonimem Europy.
Aranel Norwegia nie należy do UE.
Ale autor jasno napisał, że Europa i cokolwiek miał na mysli, napisał błędnie, bo te kraje leżą w Europie może nie wszystkie należą do UE, ale jednak leżą na terenie Europy
@nieciekawie
Wiem, że Norwegia nie należy do UE (pomimo ich prób), ale w komentarzach zaczęły się przemyślenia, że autorowi chodziło o UE oraz państwa nie członkowskie (czyli te wymienione, właśnie Norwegia, Grecja, Albania itp), więc tylko zwróciłam uwagę że ta teoria jesy błędna bo Grecja należy od dawna do UE ;) ale już doszliśmy wszyscy że autor się pomylił lub sam nie wiedział co pisze :)
Jak już twoje auto będzie poskładane to po prostu schowaj kluczyki i dokumenty. A ojcu powiedz, że jest hipokrytą.
Hipokryzja lvl... sorki, nie odczytam, wy*ebalo poza skalę :/
wyprowadz sie i wiecej im nic nie zostawiaj ani nie pozyczaj?
trochę jak pies ogrodnika
widzę że dużo w euro trucka grasz
Po czymś takim spakowałbym się i szybko bym ich nie odwiedził.
@XX2411 no i ciekawe gdzie byś się wyprowadził
Skoro autor 6 lat pracuje to powinien mieć odłożone na tyle, żeby móc coś wynająć na chwile. Zwłaszcza ze pewnie niedługo znowu wyjedzie w trase
Właściwie to całe wyznanie miałoby i tak sens bez tego wykładu o geografii...
Nie, nie wszyscy rodzice tacy są. Mój tata, gdyby rozbił mi auto pod moją nieobecność zapewne oddałby mi swój samochód bezterminowo i jeszcze by mi zwrócił za paliwo. Także myślę, że Twój tata zachował się bardzo nie fair.