#LhJHJ
Kiedy byłyśmy w połowie drogi, zauważyłam, że rozwiązał mi się but, więc krzyknęłam do babci żeby się zatrzymała i poczekała na mnie. W momencie kiedy zeskoczyłam z roweru, samochód z przeciwnego pasa wpadł w poślizg, przeciął drugi pas i dachując przeleciał obok nas, po czym wylądował metr dalej na drzewie.
Byłam w totalnym szoku, nigdy czegoś takiego nie widziałam. Stałam jak wryta, kiedy uświadomiłam sobie, że gdyby nie moja rozwiązana sznurówka, byłybyśmy dokładnie w linii przelatującego samochodu.
Nie wiem, czy ktoś nade mną czuwał, czy to po prostu zbieg okoliczności, ale gdyby nie to, już by mnie nie było na tym świecie.
Oszukać przeznaczenie?
Nie da się
A może przeznaczeniem było zawiązanie buta?
Daj znać za jakiś czas czy nadal żyjesz? Oby to nie było oszukać przeznaczenie 😉
Jeśli tak, to śmierć i tak ją znajdzie xd A więc miejmy nadzieję, że nie :p
Pożycz szczęścia...
I sto złotych :)
Przecież jeszcze żyjesz to chyba nie jest tak źle. 😝
Autorka nie ma z czego pozyczyc, wykorzystala limit.
Życzę szczęścia:)
Te szczęście bardziej przyda sie gościowi z podrywu w cukierni
Soli ty daj
Trochę słońca
Życzę Ci szczęścia :)
Ja miałam na odwrót, na rowerze przyspieszylam i prosto pod auto
Sznurówka uratowała Ci życie:D brawa dla sznurówki 👏👏👏
Gdyby twoja babci nie uslyszala cie bylaby na lini przelatujacego samochodu i prawdopodobnie nie przezylaby.Dobrze ze zawolalas zeby sie zatrzymala ;)
Z cyklu oszukać przeznaczenie. Miałaś naprawdę wielkie szczęście
Jasne, że ktoś nad Tobą czuwał C: no, chociaż szczęście też odegrało tu jakąś tam rolę.
Albo gdybyś nie zeskakiwała z roweru na środku ruchliwej drogi to ten Pan nie wpadłby w poślizg...
"W momencie kiedy zeskoczyłam z roweru, samochód z przeciwnego pasa wpadł w poślizg": a może to "zeskoczenie" z roweru wpłynęło na nerwową reakcję kierowcy i w konsekwencji poślizg? Dzieci są nieprzewidywalne na drodze i kierowca mógł się wystraszyć.
Dałem 666 strzalke w gore, czuje sie jak syn szatana