Moja żona ma 158 cm wzrostu i nie mogła wyjąć paczki z najwyższej skrytki w paczkomacie. Zamiast poczekać i poprosić kogoś, kto by jej wyciągnął paczkę, strzeliła focha, zatrzasnęła skrytkę i poszła. Oczywiście odebrać paczkę miałem ja. Tyle że paczkomat stwierdził, że paczka jest już odebrana i nie zamierzał się otworzyć.
Po półgodzinie stania na zimnie przeszedłem wszystkie procedury uwierzytelniające i obsługa techniczna InPostu otworzyła to ustrojstwo zdalnie.
Dla młodego klocki Lego pod choinkę, dla mnie przeziębienie :)
Dodaj anonimowe wyznanie
Coś Ty, niskie dziewczyny mają jakieś problemy by poprosić o pomoc lub z niej skorzystać. Najlepiej obrazić się na cały świat.
Wczoraj np. zobaczyłem ładną ale niską dziewczynę na przystanku, a że zimno jest no to się zatrzymałem i mówię "wskakuj, podrzucę cię"
A ona: Spier*** frajerze...
Chciej być miłym to Ci jeszcze ubliży..
Zapiąłem więc plecak i poszedłem dalej.
Nie prawda. Ja mam 160 cm (czyli 2 cm więcej niż kobieta z wyznania) i uważam że obrażanie się na świat z powodu swojego wzrostu jest głupie. Nie ma nic poniżającego w poproszeniu o pomoc bo nie sięgam po coś. Bo na wzrost nie mam wpływu. I tyle. A żartować z mojego wzrostu nikt nie ma odwagi bo łatwo się odciąć :)
A co do dziewczyny. Nie wpadło ci do głowy że po prostu miałeś frajerski plecak?
Widocznie miales za mały.... plecak :)
rockandrollqueen ależ widzę :) stąd ostatnie 2 zdania w komentarzu.
I przy okazji wykorzystałam moment by zwrócić uwagę na pewien dość męczący aspekt. Często spotykam się z poważnymi stwierdzeniami takimi jak u 36873. Tylko nie w formie żartu. I również wręcz przeciwnymi że niska kobieta czuje się poniżona bo musi poprosić o pomoc.
Czy jesli niska kobieta czuje sie ponizona, to staje sie przez to bardziej niska?
Corazwiecejpustki w takim razie co z wywyższającymi się wysokimi mężczyznami?
@ Smutna: To jest akurat proste. Patrza na innych z gory. :)
Ciekawie zaczyna sie robic, gdy rownoczesnie maja kompleks nizszosci.
Co ciekawe większość wyjeżdżających się mężczyzn jakich poznałam była niska. Ale to chyba jakiś syndrom Napoleona się w tych przypadkach przejawia.
niektorzy po prostu moga nie lubic zaczepiac obcych ludzi i to nie ma nic wspolnego ze wzrostem
rock tylko tego typu glupawe zarty slyszane 100. raz serio przestaja byc smieszne, a zaczynaja byc zenujace
rockandrollqueen ale proszę nie przeginajmy. To że połączyłam poważną odpowiedź z żartem nie znaczy że trzeba robić z tego jakiś problem.
Twoja żona jest jakaś głupia?
Twoja żona ma problem z sobą, i wzrost to na pewno to nie jest
Raz wrzucili mi 20 kg żwirku dla kota do najwyższej dużej skrzynki. Paczka wypełniała całą przestrzeń i była pchnięta do tyłu. Jak normalnie nie mam problemu z wyciąganiem paczek (mam z 1,70 - przy lekkich paczkach z przodu skrzynki jestem w stanie je wyciągnąć), tak wtedy poprosiłam o pomoc 2 wysokich przechodniów. Męczyli się z tym z 5 minut XD
W życiu bym tego sama nie wyciągnęła
U mnie tak samo wrypali 10 paczek żwirku na samą górę, to chyba specjalnie jest xd
"Za karę" że zamawiacie ciężkie rzeczy xd
Zgodnie z logiką "na złość mamie odmrożę sobie uszy". Że też im się chciało to tak wysoko upychać.
A moja paczka została umieszczona w tej samej skrytce z cudzą paczką. Wyobraźcie sobie moją minę, gdy otwieram zdalnie skrytkę, a tam pusto xD na szczęście odezwała się do mnie kobieta, która wzięła moją przesyłkę i mi ją oddala. Ale niesmak do inpostu pozostał
Współczuję. Kilka razy miałam problemy ze skrytką, pol godz to i tak szybko. A zona niech fochow nie robi, tylko używa jezyka, bo po to go ma, to jest jego główne przeznaczenie, gadanie, pytanie, rozmawianie ;)
Mam tylko 172 cm. Kiedyś byłem odebrać paczkę znajdującą się w umieszczonej najwyżej skrytce i o ile z dosięgnięciem do jej krawędzi i kilka centymetrów w głąb nie było problemu, tak z wyciągnięciem wepchniętego na sam koniec pakunku już tak. Rozglądałem się dookoła czy nikt mnie nie obserwuje i z wielkim trudem usiłowałem ją stamtąd wydostać. Na szczęście po kilku minutach zmagań udało się, ale mimo tego że nikt mnie raczej nie widział, to czułem się mega żałośnie.
Nie masz "tylko" 172 cm bo to jest normalny wzrost. Ludzie są jacyś porypani że to niby nagle jest mało. Wiadomo że ludzie są różni, może masz w otoczeniu samych gigantów, nie wiem, ale ja mam 10 cm mniej i dla mnie już jesteś wysoki. Sama czułam się wysoka przy niższych koleżankach, aż kiedyś 2-metrowy kolega uświadomił mi że dla niego i tak jestem malutka. To po prostu kwestia percepcji.
To kwestia kompleksów rodem z wykopu "bo mężczyzna zaczyna się od 180 cm". Głupie gadanie. Najwięcej uwagi zwracają na to mężczyźni, którzy mają mniej to magiczne 180, kobiety mają to gdzieś. Ale jak mają słuchać stale narzekania jaki to on jest biedny bo niski, bo niedoceniany bo coś tam to uciekają. I powodem nie jest wzrost tylko podejście do niego.
Przeciętny mężczyzna w PL ma ok. 180 cm. 8 centymetrów poniżej średniej to dość sporo, a poza tym sam obserwuję, że większość mężczyzn, szczególnie młodych, jest wyraźnie wyższa. Nie mam z tym jakiegoś wielkiego problemu ani tego nie manifestuje na każdym kroku, ale bawią mnie ludzie, którzy uważają, że prawie 10 cm poniżej średniej to średni wzrost. Czuję się niski i jakoś z tym żyję, a to co uważają o tym kobiety mam w głębokim poważaniu.
Jesli masz w glebokim powazaniu co kobiety o tym mysla, to raczej nie bedziesz mial latwo z kobietami. Cel sie poznaje, rozpracowuje i dopiero po tym nastepuje szturm. Wtedy jest duzo prosciej.
@Heisenbergg96 - No, czyli dokładnie tak jak mówię, że to zależy od otoczenia i indywidualnego spojrzenia. Nazywać się możesz jak chcesz, możesz porównywać się do ludzi których masz w otoczeniu albo do statystyk, ale warto mieć ma uwadze że inna osoba z tych samych źródeł może wyciągnąć zupełnie odwrotne wnioski.
Dlaczego piszecie, że kobiety mają to gdzieś? Nie mają. Tak samo, jak mężczyźni nie mają"gdzieś" wyglądu kobiet...
Ja bym się z niskim facetem nie związała, bo mnie niscy nie pociągają. Dla mnie facet 180 jest nadal za niski. Lubię bardzo wysokich. Po prostu tak mam i co mam na to poradzić? Tak samo facetom może się nie podobać mój mały biust albo włosy, cokolwiek..
Heisenbergg96, średni wzrost mężczyzny w Polsce to 177 cm, a więc np. dla mnie to jest mało, bo sama mam 178 cm. Jednak dla większości kobiet w Polsce (które średnio mają niecałe 165 cm - więc mało) będzie to wzrost idealny.
No raczej, że kobiety nie mają tego gdzieś. Wiele razy mój wzrost był utrudnieniem w nawiązywaniu relacji z płcią przeciwną, a wcale nie były to "gigantki" po 180 cm, wręcz niektóre nawet po 160-165. Ja to rozumiem, po prostu kobiety lubią czuć się drobne i bezbronne przy mężczyźnie, a moja postura tego nie zapewnia w żadnym stopniu. Trudno mieć o to pretensje, po prostu trzeba to zaakceptować i brnąć dalej. 😊
Ywioan jestem kobieta i MAM to gdzies
i co teraz :)
Mój narzeczony ma 170 cm wzrostu i dla mnie jest w sam raz, sama mam 165 cm. Ale rozumiem, dlaczego komuś mogłoby to przeszkadzać.
Inteligencja to ona nie grzeszy. Ale pewnie ma inne walory które to rekompensuja.
Uderz w stół a nozyce sie odezwą, jestes kurduplem?
Mam 153 cm i tak jest z tym problem, ale ja po prostu umiem użyć języka w gębie i poprosić kogoś o pomoc. Ale to tylko w przypadku ciężkich pączek, te lekkie jakoś udaje mi się szkubnąć palcami
Dokładnie. Ja mam 151 cm, więc też mi się zdarza prosić o pomoc. No ale wiem, że zawsze znajdzie się osoba, która mi pomoże. Jak tu odmówić takiej małej sierotce? 😄
Normalnie. Powiedziec "nie".
Alternatywnie: "Spadaj, mam dziewczyne".
Corazwiecejpustki - wyjmij tego kija 😆 współczuję, jeśli prośbę o pomoc utożsamiasz z zamachem na wolność mężczyzn. Chyba tu kogoś już rozsadzało od środka, skoro nie wyłapuje żartu.
Ja nie jestem szczególnie niska, a parę razy miałam problem z odebraniem przesyłki. Na całe szczęście nie fochałam się, tylko próbowałam jakoś dosięgnąć, dzięki czemu zwróciłam na siebie uwagę wyższych ode mnie. 😀