#LWoYL
Jakiś czas temu zacząłem podejrzewać, że jestem uzależniony od pornografii i masturbacji. Wpisałem w wyszukiwarce "uzależnienie od masturbacji i pornografii", wyskoczyło mi coś, co nazywa się "nofap". Okazało się, że nie ja sam jeden cierpię na tę przypadłość, jednak to jest temat tabu. Do tej pory myślałem, że oglądam te filmy i masturbuję się dlatego, że jestem sam, ale źle myślałem - jestem sam, bo oglądam pornografię i się masturbuję. Po tym, jak zacząłem czytać różne fora po dokonaniach innych, nabrałem motywacji. Z dnia na dzień rzuciłem ten nałóg, od tego dnia moje życie zaczęło się zmieniać (choć zdarzały się przypadki, że myślałem o scenach z filmów, przy których się masturbowałem, jednak nigdy tego nigdy tego nie zrobiłem). Coraz bardziej promienieję, mam więcej energii, testosteronu i pewności siebie oraz innych życiowych hormonów, których pozbywałem się wraz z nasieniem. Trzymam bardziej porządek dookoła siebie. Zmiany te są również zauważalne dla społeczeństwa.
Coraz częściej piszę z kobietami.
Już nie mam wielkich wymagań dotyczących wyglądu kobiet, nie muszą wyglądać jak gwiazdy porno. Zaliczyłem nawet jedną randkę, na razie bez większych efektów, ale jednak. Mój "Nofap" trwa już ponad pół roku, przez cały ten czas mam wrażenie, że bardziej dojrzałem niż przez ostatnie kilka lat. Mam nadzieję, że wkrótce kogoś poznam.
To jest placebo ziomuś. Fajnie że czujesz się z tym lepiej, ale to tylko hipoteza niepoparta badaniami, a dane ma z instytutu danych z dupy. Ogółem testosteronu się nie pozbędziesz przez masturbacje. Ten ruch to w ogóle jakiś żart jest, ale ważne, że wierzysz że Ci lepiej.
Aleś Ty złośliwy, ziomuś.
Działa, choć może niekoniecznie w ten sposób.
Fajnie, że Autor robi coś konkretnego że swoim życiem, i oby mu się udało.
Jest różnica pomiędzy zdrowym podejściem do masturbacji i ulżeniem sobie od czasu do czasu, a pomiędzy uzależnieniem, które niszczy życie, spacza psychikę i niszczy relacje międzyludzkie.
To zależy, ile wcześniej się masturbował. Jeśli za dużo i za często, to mógł mieć problemy. To już nie jest rozładowywanie się, a uzależnienie.
Jeśli wytrzymasz w swoim postanowieniu to po około miesiącu wrócą nocne polucje. Jeśli wtedy przyśni ci się Joachim Brudziński - to już nie ma nadziei. Jeśli Beata Kempa - to jest jeszcze dla ciebie szansa.
wczesniej podejrzewam
albo sny erotyczne
biologia dopomina sie o swoje i tyle
Norskekatten gdzie ktoś napisał że to problem
rozwalil mnie ostatni akapit- juz nie mam wielkich wymagan dotyczacych wygladu kobiet
moze tu byl problem w zawieraniu relacji?
Skąd tyle nieprzychylnych opinii o Autorze. Koleś zauważył, że ma problem i postanowił go rozwiązać, widzi efekty. Chyba wszyscy się zgodzą, że uzależnienie od masturbacji i porno nie jest niczym dobrym, wpływa mocno na psychikę, może zaburzać postrzeganie kobiet itp. Trochę jak alkohol, od czasu do czasu to nic złego, ale uzależnienie to już poważna sprawa.
dla wszystkich hejterów autora, nazywajacych go pipą, lamusem i nabijających się z faktu, że chłopak odstawił masturbację - kij wam w oko. chłopak zmienił coś na lepsze, spelnił swoje postanowienie, wykazał się silną wolą i nikomu tym nie zaszkodził, a wy i tak znajdziecie sobie powód do kpin. wstydźcie się.
BRAWO CHŁOPIE! Masz jaja!
Trzeba wielkiej odwagi i samozaparcia, by zdiagnozować sobie problem i wytrwać w takim postanowieniu.
O uzależnieniu od masturbacji się nie mówi, teraz jest trend, by uznawać ją za "zdrowy i potrzebny przejaw życia seksualnego". Jak zwykle, ze skrajności - w skrajność. Kiedyś była zakazana, teraz jest "potrzebna".
Trzymaj się i powodzenia!
Życzę powodzenia i nie zniechęcaj się jak na portalach randkowych będziesz spotykać dziwne osoby. Ja Moją Piękną poznałem po dwóch latach poszukiwań (kilkudziesięciu randkach).
Szczerze to nie słyszałem, żeby ktokolwiek z dnia na dzień rzucił porno i masturbację. To tak silny nałóg, chyba tylko narkotyki bardziej uzależniają. Jak po roku się okaże, że owszem, nie trzepałeś ani nie oglądałeś porno, jestem skłonny uwierzyć, że udało Ci się z tym zerwać. Aczkolwiek mogę się mylić, może faktycznie już pół roku jesteś "czysty". Jak tak, to szacun
Mi sie udalo ;) to "z dnia na dzien" bylo na tyle doslowne, ze po decyzji zerwania z tym "upadlam" w postanowieniu moze tyle razy, ile da sie zliczyc na palcach jednej reki. Nie masturbuje sie (co wiecej nie uprawiam w ogole seksu) od okolo 6 lat. Tak naprawde w ogole
Mi też się udalo
Mi by się to nie udało, ale z drugiej strony nie jestem uzależniona. Masturbuję się zazwyczaj w swoje dni płodne, kiedy libido skacze, ale jeśli jestem chora lub zmęczona, to nie robię tego. Dobrze od czasu do czasu się rozładować, zwłaszcza że potrzebę mam ogromną, tylko jestem w tej chwili sama. Nie uznaję seksu bez zobowiązań, więc takie rozwiązanie mi pasuje i nikogo nie krzywdzi.
Lamus jestes i tyle
Czy to kryptoreklama?