Jako dziecko wkładałam do buzi różne dziwne rzeczy. W przedszkolu połknęłam pierścionek, aby opiekunka go nie znalazła, zjadłam garść leków sądząc, że to cukierki. A jakby ktoś się zastanawiał jak smakuje trutka dla szczurów, to jest na tyle pyszna, że trafienie do szpitala nie powstrzymało mnie od zjedzenia jej po raz drugi.
Pozdrawiam tych, którzy uczą się na swoich błędach.
Dodaj anonimowe wyznanie
Wiedząc, że jesteś taka 'wszystkożerna' powinnaś być pod stałym nadzorem... albo wszystko co mogłabyś ewentualnie zjeść (małe elementy) powinno być chowane...
Tylko, że wystarczy chwila zeby dziecko coś włożyło do buzi i połkneło, mimo że schowa się drobne elementy to zawsze coś znajdzie takie uroki dzieci.
A właśnie, że nie zawsze. Ani ja ani moje rodzeństwo nigdy nie mieliśmy takich przygód, a jest nas czworo. O ile pierścionek jeszcze jako tako jestem w stanie zrozumieć, to leki, trutka dla szczurów? Gdzie musiały być schowane, że dziecko miało do nich dostęp? Takie rzeczy się trzyma albo pod kluczem, albo tak wysoko, żeby nie 'kusiło'. Takim rzeczom da się zapobiec, a zwłaszcza jeśli dziecko bierze wszystko do buzi.
Masz rację, ale sporo zależy od wieku dziecka i jego pomysłowości, czy zdolności fizycznych. Jedno nie zainteresuje się, nawet jeśli coś jest w jego zasięgu, a inne nawet "spod ziemi" wykopie. Może potrafić się wspinać, a rodzice nie muszą jeszcze o tym wiedzieć... różne są sytuacje. Wiadomo, że bywają rodzice skrajnie bezmyślni, ale nie wszyscy są tacy:-)
Chować pod kluczem? Chować tak żeby nie kusilo?
Ja jak miałam jakieś 5lat wlazlam na blat w kuchni i z szafki wzięłam leki brata. Więc to mnie nie powstrzymalo.
Tylko Ci co nie mają dzieci mówią, że trzeba mieć 24h/dobę na oku. Nie da się, ale to wam życie zweryfikuje.
Widać były źle schowane. Z doświadczenia wiem, że można trzymać pieczę nad dzieckiem tak, żeby nic nie zjadło. Logiczne jest, że jeśli dziecko wspina się na krzesło i dostanie do takiej półki, to do niej się leków nie wkłada. Niektóre dzieci trzeba mieć ciągle na oku, jeśli zna się ich możliwości. Niektóre dzieci tego nie potrzebują bo nie mają takich pomysłów. Trzeba wyczuć dziecko i poznać ich możliwości, wystarczy je obserwować.
Dwa razy zjadłaś trutkę na szczury, gdyby u mnie siostra czy kuzynka zjadł choć raz to w domu by już trutka nie było, a jeśli by musiała być to w takim niedostępnym miejscu dla dziecka, rodzice troszkę nie dopilnować tego
Nie musiała drugi raz jeść jej u siebie
Mogła być np. w bloku w piwnicy i rodzice nie zauważyli.
Kali umieć polski
Styl pisania wskazuje na obcokrajowca. Dlatego nie rozumiem czemu się czepiasz.
@nanusia nie obcokrajowiec tylko autokorekta w telefonie a jak się zorientowałam było za późno
Dlaczego dziecko w przedszkolu ma dostęp do garści leków?!
Serio dzieci sa takue glupie? Ja od malego zajmowalam sie bratem i wiedzialam, zeby nie tykac srodkow czystosci, nie krecic sie przy studni i rzece, uwazac na rolkach na drodze, nie zakladac niczego na glowe, etc. Dzieki temu rodzice nigdy sie o mnie nie martwili i mama mogla w spokoju ugotowac obiad patrzac na nas przez okno.
Ja jako dziecko oglądałam program o ludziach jedzących szkło i sama chciałam spróbować jak to jest. Zrobiłam sobie herbatę (dziś nie wiem po co, wystarczyłoby przecież wziąć pustą szklankę...) wypiłam ją i zaczęłam gryźć szklankę. Pamiętam, że szklanka pękła, a ja miałam w buzi kilka odłamków szkła, przestraszyłam się i pobiegłam to wypluć. Potem przez kilka godzin bałam się przełykać ślinę. :P
A rodzice?
a rodzice pewnie nie
Rodziców pewnie jeszcze nie smakowała
Ciężko jest upilnować dziecko na dosłownie KAŻDYM kroku, więc zejdźcie z rodziców xd
@karolajn211 Ale takie rzeczy jak trutka na szczury powinna być w niedostępnym dla dziecka miejscu, tak samo jak leki.
Mój brat byl lepszy! Mieliśmy świnke morska która czesto puszzalismy po domu ,na lóżka ,meble.Jak wiadomo te zwierzaki robią male ,,bobki".Mój brat myślal że to rodzynki i wzial na raz 2 😆 Jego mina nie zapomniana 😂
Skoro uczysz się na własnych błędach, to czemu zjadlas trutke na szczury drugi raz? Chodzi mi o odpowiedz inną niż ,,bo była smaczna''.
to wina twoich rodziców nie twoja
Czy tylko ja byłam normalnym, mądrym dzieckiem, które potrafiło rozróżnić cukierki od leków itp?