#L7Jzq
Więc zaspakajałem się jak tylko się dało, ale że zwykłe porno szybko okazało się nudne, znalazłem dość dziwne alternatywy (albo - znajdowałem, bo mowa tu raczej o losowych sytuacjach, które mnie pobudzały, a ja nie umiałem się opanować).
Kilka przykładów, dosyć anonimowe.
1. Będąc w Sztynorcie na Mazurach wyczaiłem, że małe okienko nad damskimi prysznicami portowymi jest wiecznie otwarte, więc kiedy wszyscy już w amfiteatrze grali, śpiewali, albo wręcz po imprezie pijani zasypiali, ja korzystałem i dogadzałem sobie będąc mocno skitranym i podziwiając piękne panie korzystających z rozkoszy wieczornej kąpieli.
2. Skoro już o podglądaniu mowa, to doszedłem do perfekcji w podglądaniu ładnych pań w szatniach odpowiednich sklepów. Fakt, iż wiele z nich nie zasłaniało się odpowiednio i wystarczyło schować się w przeciwległej szatni odpowiednio umiejętnie zerkając, uważałem za dopust Boży. Trzeba było zachowywać pozory, szczególnie iż szatnie skonstruowane są tak, że przeważnie widać nogi - więc telepiące się nogawki i brak przymierzania czegoś mogły zaraz wydać się podejrzane. Pomocnym był fakt, że wtedy potrzebowałem w takich chwilach i przy dobrych "łowach" na sytuacje paru momentów na spełnienie się. Dla ciekawskich - teraz mam wręcz odwrotnie, stosunek mogąc ciągnąć tak długo, na ile pozwala forma dnia.
3. Niewiele trzeba mi było, bym jadąc do szkoły, ściśnięty w autobusie, doszedł od samego pocierania (niby to przypadkiem) o zgrabny tyłek również zgrabnej dziewczyny.
4. Gdy miałem przyjemność być na plaży, wystarczyło sprytnie schować się w krzakach na wydmach, albo poszukać odpowiednio daleko od mieściny odosobnionych plaż, by móc spełnić swoje fantazje patrząc na półnagie opalające się kobiety.
5. Raz udało mi się spełnić w klasie. Siedziałem z samego tyłu, miałem dziurę w kieszeni, przede mną siedziały dwie piękne koleżanki i poszło jakoś tak łatwo.
Większość z tych sytuacji to takie, w których motywem przewodnim jest podglądanie, gówniarska i żałosna masturbacja - ale właśnie tego się wstydzę i o tym nie wie nikt. Generalnie fakt, że mój "generał" od ilości "polerowania jego broni" dziennie nie odpadł uważam za wyjątkowy cud.
Obecnie popęd mam mocno średni, jestem wręcz wstrzemięźliwy, mam kobietę i brak jakichkolwiek problemów ze stosunkiem. Nie kręcą mnie też dziwactwa ani podglądanie - toteż wspominając tamte wyczyny dostaję - jak to się teraz mówi - cringe'u.
Przynajmniej mamy wstydliwe i anonimowe wyznanie.
Czy wstydliwe? Ja bym je nazwał obleśnym.
Ryba jest przecież zdegustowana :D
Nadmierna masturbacja prowadzi do tego, że potem popęd seksualny spada. Wyznanie przynajmniej anonimowe, ale przeraża mnie jak burza hormonów może doprowadzić człowieka do takich sytuacji
@crimsoneye są też wyjątki. Mój facet wcześniej masturbował się nawet 4 razy dziennie. A potem nie dawałam rady. Także są wyjątki.
Czuję się cholernie źle z tym, że mnie mógłby ktoś podglądać. Chce mi się rzygać na samą myśl o tym
Ciekawe ile kobiet się teraz zastanawia czy to nie ich facet napisał to wyznanie ;P
Obrzydliwe i anonimowe
Obrzydliwe, kompletny brak kontroli nad instynktami.
Dorastania.. niektórych przerasta, jak widać, burza hormonów.
Czyżby majer?
Może Vstorm... oh wait
Jak zwierzę.
Strasznie mnie obrzydziło to wyznanie.
bo to anonimowe?
@Alexx3 żaden argument ?
Cale to wyznanie jest cringe. Już nawet nie chodzi o treść,ale i to jak jest napisane. Brrry.