#L4zxY

Pochodzę z normalnej, wielodzietnej, katolickiej rodziny. Moi rodzice nie są fanatykami, ani też niedzielnymi katolikami. Dają dzieciom wolność w wierze, ale wychowują je po katolicku. Zawsze lubiłam swoją rodzinę, była taka nasza - głośna, miała swoje wady, ale też mnóstwo zalet.

Jedną z wad, którą dostrzegam z perspektywy czasu było to, że rodzice (przynajmniej ze mną, może dlatego bo jestem dziewczynką) nie rozmawiali na temat seksu, masturbacji itd.. Wiem, taka rozmowa niby jest tylko żenująca i zawstydzająca, ale jednak nie.

Oto moja historia: w pierwszych klasach podstawówki dużo bawiłam się z moją siostrą cioteczną i kolegą z podwórka w zabawy typu lekarz (jak większość dzieci). Jednak moja siostra bardzo się tym zafascynowała i szła w to dalej, a ja jako młodsza za nią. Robiliśmy sobie nagie sesje fotograficzne, dotykałyśmy się, udawałyśmy seks. W 5 klasie podstawówki nagle całkowicie zerwała ze mną kontakt, a ja nie wiedziałam czemu. Byłam zupełnie nieświadoma tego co robiłyśmy i że według mojej religii popełniam grzech.

Jak miałam ok 11 lat, zaczęłam intensywnie interesować się masturbacją i pornografią, uzależniłam się od tego i nie mogłam zerwać z tym ponad 5 lat. Były momenty, że pornografia tak wypierała mi mózg, że na wszystkich patrzyłam jak na rzeczy, oceniałam ich części intymne przez ubrania, nie panowałam nad moimi myślami, wszędzie widziałam pornografię i tylko o niej myślałam. I wciąż byłam nieświadoma grzechu, choć podświadomie czułam że coś nie gra, czułam się z tym źle.

Doszło do tego, że jak raz kąpałam mojego młodszego, półtora rocznego brata to wzięłam jego penisa do buzi by spróbować zrobić mu dobrze. Niedługo po tej sytuacji zrozumiałam, że coś jest bardzo nie tak. Przypadek sprawił, że wtedy też po raz pierwszy wyjechałam na rekolekcje i później jakoś się wszystko ułożyło, choć trwało to ponad dwa lata.

Dziś jestem normalną dziewczyną, mam chłopaka, niestety nie udało nam się utrzymać czystości przedmałżeńskiej, ale pracujemy nad tym. Bardzo żałuję tego co działo się w mojej przeszłości. Wolałabym przeżyć jedną żenującą rozmowę z rodzicami w wieku 10/11 lat, niż żeby było to co było. Przeszłości nie zmienię, mogę tylko żałować i pomóc lepiej przeżyć i zrozumieć seksualność moim dzieciom. Niezależnie od tego czy będą chłopcami czy dziewczynkami.
veriki Odpowiedz

Ale na to chyba nie ma reguły. Ze mną rodzice też nie rozmawiali na te tematy i nie miałam takich "zainteresowań". Właściwie ani trochę mnie nie ciągnęło.

Skaza94 Odpowiedz

Ja nie wiem, ze mną rodzice tez nie rozmawiali na takie tematy, rodzeństwo starsze tez miałam, młodsze również (mam na myśli kuzynów, ale mieszkaliśmy w jednym dużym domu) i ani razu nie przychodziły mi do głowy takie rzeczy jakie czasem są tutaj opisywane :p

greenpurple

Ze mną również nie rozmawiali. Otym co to dokładnie seks dowiedziałam się w gimnazjum. Ale nikt mi nigdy też nie mówił że seks to grzech. Oprócz masturbacji od małego i eksperymentowania w łóżku ze swoim partnerem (wszystko wersji normalnej lekko poszerzonej) nigdy nie miałam takich dziwnych odpalow. Myślę, że to kwestia jakieś innych czynników typu charakter/wplyw wychowania ogólnie.

Pusia Odpowiedz

Zmolestowałaś brata.

LoginZajety321 Odpowiedz

Ze mną nigdy nikt nie rozmawiał na temat seksu czy masturbacji, a odkąd pamiętam wiedziałam co i jak

kitsunemi Odpowiedz

Wszystko świetnie ale co... Nie chodziłaś na biologię? A religia? Rówieśnicy? Wychowanie do życia w rodzinie?

niebieskiatrament Odpowiedz

"niestety nie udało nam się utrzymać czystości przedmałżeńskiej, ale pracujemy nad tym" - w sensie nad czym?

CheekiBreeki

Nad wehikułem czasu?

Narke3

Nad tym by więcej nie grzeszyć.

Gortuh

Seks przed małżeństwem jest grzechem a skoro ma chłopaka a nie męża to seks z nim jest grzechem,więc pracują nad zaprzestaniem seksu do czasu zawarcia małżeństwa.

Gravity

@Gortuh To trochę idiotyczne, nie uważasz? Mogli w ogóle nie zaczynać ;) Dla mnie śmieszni są Ci pseudo katole, którzy udają wielce wierzących, a jebia się przed ślubem... Takie osoby są najgorsze...

Gortuh

Z jednej strony seks przedmałżeński jest dobry bo pozwala dowiedzieć się jaki jest partner,czy lubi często czy nie itp.,natomiast z drugiej strony teoretycznie jest to złe.

Psyduck

grzechem to jest zabójstwo, kłamstwo czy krzywdzenie innych lub siebie w jakikolwiek inny sposób, a nie miłość i okazywanie jej

Gortuh

Seks przedmałżeński też jest grzechem (i to ciężkim) więc się doucz.

Pusia

No, seks przedmałzeński uchodzi za cudzołożenie. Generalnie kiedyś się zapytałam jakiegoś księdza, co w sytuacji, gdy para uprawiała seks przed ślubem, a potem wzięli ślub. Odpowiedział, że wówczas nie ma grzechu. Tak samo, jak już mają termin ustalony, to ponoć też mogą się już zabawiać bez obaw o grzeszenie. Religie są dziwne.

20CmWeFlaku Odpowiedz

A Ciekawi mnie co by było gdyby 11 letni brat włożył penisa do buzi półtorarocznej siostrze? Hejt i potępienie w komentarzach a w powyższym przypadku(odwrotnie) teraz ani słowa o tym

Abq3002

@20CmWeFlaku masz rację. i gdzie tu równouprawnienie?

chomik123

Ale ona nie kazała swojemu 1,5 rocznemu bratu robić sobie dobrze, więc twoje pytanie powinno brzmieć "co by było gdyby 11 letni brat zaczął robić minetę swojej 1,5 rocznej siostrze". Teraz jest to adekwatne to wydarzenia z wyznania.

Spokogerl Odpowiedz

Ze mną tez rodzice nie gadaja o seksie itp. A jednak w wieku 11 lat wiedziałam co mogę a czego nie. Przeraziła mnie ta część z bratem.

Poroniec Odpowiedz

To co zrobiłaś bratu było obrzydliwe. Ja dlatego tak ciągle powtarzam, że edukacja seksualna jest tak ważna. To podstawa by dzieci/młodzież a potem dorośli ludzie byli świadomi i zdrowo pochodzili do seksualności.
Rozumiem, że według Twojej religii seks przedmałżeński jest grzechem, ale osobiście uważam, że to trochę głupota. Seks to bardzo ważna sprawa, należy również poznać się z tej strony, by potem nie było jakiś rozczarowań, wyrzutów. Oczywiście nic na siłę, po prostu w większości związków seks/bliskość jest również bardzo ważna.

Narke3

Ale na cholerę jej twoje zdanie? Nie rozumiem czemu Ci, którzy mówią "moje łóżko to moja sprawa" najchętniej wpychają się w życie seksualne tych, którzy chcą zachować czystość.

Poroniec

Gdzie ja się jej wpycham do łóżka? Napisałam to co myślę, bo mogę. Poza tym napisałam to by nie czuła się z tym źle, by się nie obwiniała i nie czuła wyrzutów, bo najważniejsze jest to, że tego chciała i zrobiła to z własnej woli. Miała wybór i wybrała. A wyrzuty jej w niczym nie pomogą.
Napisałam, że nic na siłę co jest oczywiste. Więc jeżeli ktoś nie chce uprawiać seksu to tego nie robi. Proste.

Elfocyborg Odpowiedz

Biedny braciszek. :(

Zobacz więcej komentarzy (15)
Dodaj anonimowe wyznanie