#L1ZxT
Jednego dnia przyszedł do nas starszy mężczyzna, który powiedział mi, jaki towar powinniśmy nabyć. Na początku zignorowałam tę radę, nie chcąc narażać rodziców na zbędne koszta, w końcu nie miałam pewności, czy towar zejdzie, czy będzie to dla nas gwóźdź do trumny. Ostatecznie powiedziałam o tym rodzicom, postanowiliśmy zamówić niewielką ilość na próbę. Okazało się, że starszy pan miał rację. Firma się rozwija.
Parę dni temu moją mamę wzięło na wspominki i wyciągnęła stare albumy. Na jednym zdjęciu wpatrzony w aparat znajduje się mężczyzna kropka w kropkę taki, jak tamten tajemniczy nieznajomy. Jest to mój pradziadek i chociaż brzmi to bardzo nieprawdopodobnie, to ja w to wierzę. Bardzo często odwiedzam jego grób i dziękuję mu za tę radę.
Biorąc pod uwagę jakość starych, zapewne jeszcze czarno-bialych zdjęć, które robiło się też z reguły z nieco większej odległości niż dzisiejsze selfie, Twój obraz pradziadka nie był zapewne zbyt szczegółowy. Do tego pomiędzy odwiedzinami mężczyzny, który Cię doradził, a oglądaniem zdjęć minęło trochę czasu, więc twarz tamtego mężczyzny miała okazję zatrzeć się w Twojej pamieci. Dalej zadziałała autosugestia. Starszy pan zasugerował pewnie towar, na który sam miał zapotrzebowanie, może ludzie z którymi rozmawiał, też mieli takie potrzeby.
Nie mam przekonania do tego, że zmarli doradzają w kwestiach handlowych. Ani w żadnych innych.
Za młodu pracowałem na stacji paliwowej+plus sklep i zdarzało się słuchać sugestii klientów co do towaru. W końcu trzeba oferować to, co ma się sprzedać.
Ja też wielokrotnie doświadczyłam wsparcia duchowego. Moja daleka praprzodkini, która w XVII wieku została spalona za rzekome czary, doradziła mi karierę sexworkerki. Jest dumna z emancypacji kobiet i możliwości, jakie daje nam współczesny świat
😅😅😅😅😅
Cóż za merytoryczna odpowiedź
Odjazdowy komentarz 😅