#L0vpw

Moja siostra umarła na białaczkę. Była starsza o osiem lat, właściwie od kiedy pamiętam była chora. Pamiętam ciągłe przesiadywanie rodziców na zmianę w szpitalu, kiedy ja też potrzebowałam ich uwagi. Zamiast się ze mną bawić, oni skakali wokół niej albo siedzieli z nią w szpitalu. Wyzdrowiała, ale wciąż cały świat kręcił się wokół niej. Bo a to żeby się nie zaziębiła, a to kontrole…

Gdy miała 15 lat, nastąpił nawrót. Ja miałam wtedy 7. Okazało się, że jedyna dla niej szansa to przeszczep szpiku. Przeszczep, którego tylko ja mogłam być dawcą. Polskie prawodawstwo pozwala na taki przeszczep wyjątkowo (to bodaj jedyna sytuacja, w której dawcą może być dziecko - szpik oraz rodzeństwo), pod warunkiem tego, że zgodzą się zarówno rodzice, jak i to dziecko.

A ja się nie zgodziłam. Wszystko kręci się wokół niej i teraz jeszcze ja mam się dla niej nacierpieć? Nie, nie ma szans. Rodzice prosili, naciskali, ale etyka lekarska i prawo nie pozwalały na zmuszenie mnie do tego.

Siostra zmarła kilka miesięcy po mojej odmowie.
Dzisiaj nie potrafię z tym żyć.
JanekSnieg Odpowiedz

O rany... Niby bylas tylko dzieckiem, ale mimo wszystko... Jaką masz teraz relację z rodzicami?

silvergold Odpowiedz

Kurde, mocne. Aż mnie w sercu dziwnie zakuło. Jakie masz relacje z rodzicami?

DanceInRain Odpowiedz

Na swój sposób rozumiem decyzję dziecka, które siłą rzeczy zostało zepchnięte na dalszy plan. Przeszczep szpiku to nie jest hop siup dla dorosłego, a tym bardziej dla zaniedbanego dziecka, które wie tylko tyle, że będzie bolało, ale to dla siostry, przez którą (choć to też nie jest dobre sformułowanie) jest zaniedbywane.
To nie jest rada, cudownie przywracająca Ci spokój, ale dziecko miało prawo tak zareagować. Gdybyś znała wymiar konsekwencji z tego wyboru, pewnie byś go nie dokonała. A ta siedmiolatka, którą byłaś, nie mogła ich przewidzieć.
Trzymaj się.

Vampire7

7 letnie dziecko już jest bardzo rozumne, dużo wie, ale dziecka trzeba nauczyć tez czegoś takiego co się nazywa empatia. A przeszczep szpiku to nie jest żaden horror, bez przesady. Znieczula się, nakłuwa się igłą biodro i pobiera szpik - tyle. Po tym zabiegu możesz iść w zasadzie do domu, NIC ci nie jest, wiec nie mów tutaj jaki to ciężki zabieg, skoro tego nie wiesz. A jakbyś siedziała w temacie DKMS to wiedziałabyś, że teraz wystarczy tylko oddać samą krew i możesz uratować dzięki temu komuś życie. Kiedyś pobierało się szpik z biodra, teraz już się odchodzi od tej praktyki.

Nihill

@Vampire7 no właśnie jest rozumne, zakładam że myślała jakoś tak:
"Wszyscy wszystko robią dla niej, nic dla mnie, a teraz jeszcze chcą bym ja też coś dla niej robiła"
Empatia nie ma nic do rzeczy, to inni zapomnieli o autorce i nie pomyśleli jak się czuła. To tak jakby ktoś prosił Cię o przeszczep dla mordercy(dla dziecka zaniedbanie jest poważnym problemem, dlatego dałem takie a nie inne porównanie)

wmw Odpowiedz

A dziecko rozumie? Ktoś z Tobą rozmawiał? Wyjaśnił temat? Rozwikłał emocje?

KlaraBarbara

No rozumie to co mu powiedzą i pokażą. A jak mu nic nie opowiedzą większość życia to sobie samo wyciągnie wnioski. Rodzice zawalili, nie dbali o jedno ze swoich dzieci i nie dbali o relacje między nimi

ohlala Odpowiedz

Nie można oczekiwać od zaniedbanej emocjonalnie siedmiolatki, że podejmie "właściwą" decyzję.
Ale pomijając już to, zastanawia mnie, że niby 7-latka mogłaby oddać szpik, mimo że na bank nie waży wymaganych od dorosłych 50 kg. Jak można narażać jedno dziecko, aby uratować drugie? Jak można wymagać od dziecka podjęcia takiej decyzji, gdy ono nie jest do końca w stanie zrozumieć jej konsekwencji?

Vampire7

Ale przepraszam czym narażać? Zadałaś sobie trud w ogóle żeby poczytać jak wyglada pobranie szpiku? Że to nie jest wcale ciężki zabieg??? Czemu powielasz jakieś durne stereotypy jakoby była to wielka operacja zagrażająca życiu??!? Pobiera się szpik z kości biodrowej, ten szpik potem Ci się odtwarza w dwa tygodnie. Serio rodzice mają pozwolić umrzeć dziecku, bo drugie nie może mieć nakłucia zaledwie? Ciekawe co byś sama mowila jakbyś umierała, UMIERAŁA i ktoś mógłby Cię uratować, ale stwierdziłby, że za dużo od niego wymagasz....

ohlala

@Vampire7

Pamiętaj, że mowa o bardzo małym dziecku. Z jakiegoś powodu są ograniczenia dotyczące pobierania szpiku i nie wmówisz mi, że nie ma możliwości powikłań.
Trafiłaś jak kulą w płot, bo jakbym umierała, to bym nie chciała, żeby mnie ratowano :)

Mihihih

Vampire7 - już od dłuższego czasu pobranie szpiku tylko w dwudziestu procentach wygląda tak jak mówisz. W pozostałych osiemdziesięciu wyglada to podobnie jak oddawanie krwi. Robią nakłucie w jednej ręce, krew przepływa przez specjalne urządzenie i wraca do drugiej ręki druga igła.

GallAnonimEmanuela Odpowiedz

Zadziwiająco ta historia przypomina scenariusz filmu "Bez mojej zgody"

SorryEverAfter Odpowiedz

Przypomniał mi się ten film, gdzie rodzice sobie zrobili drugie dziecko głównie po to, aby móc uratować to pierwsze. Straszna sytuacja, ale też bym się raczej nie zgodziła na Twoim miejscu, chyba że by mi pobierali ten szpik z krwi (to są komórki macierzyste właściwie, nie szpik sam w sobie), bo z kręgosłupa to rzeczywiście niefajny zabieg. I w narkozę wtedy trzeba być wprowadzonym, co się zawsze wiąże z jakimś tam ryzykiem powikłań. Wytłumaczył Ci ktoś w ogóle tak na spokojne, jak to ma wszystko wyglądać i jakie jest ryzyko dla Ciebie?

bazienka

"bez mojej zgody",na podstawie ksiazki Jodi Picoult ( koncza sie roznie, polecam poczytac)
z krwi tez niefajny,lezy siepod aparatura nieruuchomo godizne lub dluzej z iglami w zylach

SorryEverAfter

Tak, to był "Bez mojej zgody" i oglądałam go, a zakończenie książki też znam, bo chyba mi ktoś zaspoilerował w jakiejś dyskusji o tym filmie, więc tak średnio mi się chce czytać. Natomiast co do sposobu pobrania, to owszem, z mojej perspektywy są olbrzymie różnice między tymi sposobami. Jak biorą komórki macierzyste z krwi, to posiedzisz sobie przez godzinę-dwie i tyle, to nie ma odniesienia do zabiegu, kiedy czterocentymetrową igłę Ci wbijają prosto w kręgosłup i dają Ci znieczulenie ogólne, z którego istnieje ryzyko nigdy się nie wybudzić. Przy zwykłym zabiegu ratującym życie nie wiem, czy bym się zgodziła na narkozę, więc co dopiero przy takim dobrowolnym.

Dzikiknur

Nic nie wbija się w kręgosłup xD tylko w biodro. Po jednym dniu w szpitalu się wychodzi z małą dziurka na plecach.

Sztefa

No jeśli chodzi o pobieraniu komórek z krwi to też nie jest takie hop siup tylko przez pewien okres dostajesz zastrzyki (bodajże 2x dziennie) , aby namnozyć te komórki. A szpik baaaardzo rzadko pobiera się z kręgosłupa. Przeważnie jest to talerz kości biodrowej :)

Vampire7

Serio? Z kręgosłupa? Weź poczytaj jak się pobiera szpik, bo szpik się pobiera z biodra, potem regeneruje się ten szpik w dwa tygodnie. Serio byś się nie zgodziła gdybys mogła uratować życie najbliższej osobie? Mamie, ojcu, siostrze, bratu, chłopakowi? Powiedziałabys, że ten ktoś ma umrzeć, bo ty NIE chcesz być nakłuta....?

Jaktoja Odpowiedz

Zawsze możesz teraz zgłosić się na dawce szpiku, może tym razem komuś uratujesz życie i będzie Ci lżej.

Aqua1244 Odpowiedz

Raczej ktoś przerobił na wyznanie motyw przewodni filmu na podstawie książki "Bez mojej zgody". Przypominam, że do 18 roku życia o wszystkich zabiegach decydują rodzice, nie dziecko więc zmyślone wyznanie.

livanir

Nie wiem jak z tym zabiegiem, ale jeden błąd na pewno już masz- dziecko od 13r.ż. też musi wyrazić zgodę na zabieg czy leczenie.

titanic

Też mi do głowy przyszła ta książka. Nie wyobrażam sobie takiej presji na siedmiolatce.

Qzin

Autorka wyraźnie napisała że miała 7 więc w Polskim prawie nie decydowała o sobie medycznie. Też widziałem film.

Sztefa

Dla mnie też jest to dziwne bo bardzo rzadko ktoś z rodziny może zostać dawcą. Ale może akurat w tym przypadku, że tak powiem jeden na milion się udało.

WillaWianki Odpowiedz

Dlatego dobrze, że teraz działają duże bazy dawców szpiku, i osobie na miejscu Twojej siostry szpik mogłaby oddać obca osoba z drugiego końca Polski. Małe dziecko nie powinno być stawiane w takiej sytuacji - siedmiolatka jest za mała, by w pełni zrozumieć, czym tak naprawdę jest śmierć.

Zobacz więcej komentarzy (15)
Dodaj anonimowe wyznanie